Enkaiden, "Koralowa Muszla", 215.815.M41
Septimus wyszedł ze swojego pokoju chwilę po Hosterze i widok jego posępnej twarzy sprawił, że szepty agentów urwały się w jednym momencie. Wszyscy wiedzieli doskonale, że sytuacja taktyczna grupy uległa właśnie diametralnej zmianie, że do gry wszedł potężny sojusznik. Szczegóły wciąż pozostawały tajemnicą, ale jasne było, że status komórki Septimusa zyskał nowe znaczenie, być może pomniejsze w obliczu obecności na Spectoris Wanga i jego agentów.
Zausznik
quattora Ludda oparł się o ścianę krzyżując ramiona na piersiach. Ustawiony tak, by móc objąć spojrzeniem wszystkich swoich towarzyszy, przesunął po nich wzrokiem.
- Na jaw wyszły pewne fakty, które wedle planu powinny jeszcze pozostać tajemnicą - powiedział po chwili milczenia - Już wiecie, że nie jesteśmy w Enkaidenie sami. Obecność Garradona Wanga i sekcji Angelicus nie jest przypadkiem, stanowi element naszego śledztwa. Koncentrowaliśmy się na jednym jego aspekcie, Wang na drugim równoległym. Gdyby nie ten pechowy incydent z aresztowaniem, nie musielibyśmy ryzykować ujawnienia Angelicusa.
Jakaś nuta ukryta w głosie Septimusa wywołała u Medei poczucie bezwiednego zawstydzenia, wrażenie sprawienia dowódcy zawodu. Zabójczyni oderwała wzrok od jego twarzy, przesunęła go na odsłonięte przedramiona agenta koncentrując swą uwagę na tatuażu zdobiącym prawą rękę mężczyzny. Możliwość skupienia się na skomplikowanym wzorze przyniosła jej przelotną ulgę.
Prawe przedramię Septimusa otaczała wytatuowana z pietyzmem bransoleta wężowego cielska. Wyrastały z niej gadzie łby na smukłych szyjach kierujące swe pyski w stronę nadgarstka. Nigdy wcześniej Septimus nie odsłonił swych rąk na tyle, by tatuaż ukazał się światłu dziennemu, toteż jego widok przez chwilę zauroczył Medeę tak dalece, że przestała słuchać wywodu agenta.
- Co się stało, to się nie odstanie - ciągnął dalej Septimus - Wang użył telepatii, by uwolnić was z Oka. Tak potężna manifestacja mocy nie mogła pozostać niezauważona. Jestem pewien, że już teraz wielu tutejszych psykerów próbuje rozgryźć tę zagadkę i odnaleźć Garradona. Dzięki obecności Zoska ich wysiłki skazane są na porażkę, ale nie będą szukali wyłącznie Wanga. Zgadzam się z założeniem, że mamy najdalej dwadzieścia cztery godziny, zanim sędziowie Magistratum odzyskają w pełni swe wspomnienia, a wtedy każdy regulator w tej metropolii będzie szukał właśnie was.
Karcące spojrzenie Septimusa pobiegło ponownie ku osobom siedzących obok siebie Medei i Nathana.
- Zamierzałem poświęcić jeszcze kilka dni na zebranie dodatkowych informacji, ale teraz czas działa przeciwko nam. Musimy zlokalizować źródło kontrabandy jak najszybciej... zanim LaGrando zdołają zamknąć nam drogę dostępu.
Agent umilkł, ale ku zaskoczeniu Hostera ani Kazadi ani Tauron nie zadali żadnego z tuzina cisnących się na usta psykera pytań. Merisier przygryzł odruchowo wargi, utrwalając się znienacka w przeświadczeniu, że spowiednik i savant wiedzieli już wcześniej o Wangu.
Być może wiedzieli o tych całych Angelicusach od samego początku...
- Przygotujcie się do wypłynięcia, za trzy godziny musimy być w porcie. Zabieramy wszystko, do domu noclegowego najpewniej już nie wrócimy. Sprawdźcie cały sprzęt, skontrolujcie broń. Jeśli chcecie o coś zapytać, to najlepsza ku temu sposobność.
Dalej, śmiało - kto się odważy?
