Platforma R-313, 216.815.M41
- Odwróć wzrok Hoster żebym nie musiała Cię go pozbawić... powiedziała Medea.
Hoster zorientował się, że ma otwarte z wrażenia usta na wieść o tym co za chwile się stanie w pokoju. Na samą myśl o tym zrobiło mu się dziwnie czuł jak nigdy nie zaspokojone dotykiem kobiecej skóry pragnienie zaczyna budzić się w jego ciele. Nie bardzo potrafił nad tym zapanować więc jednym piruetem obrócił się. Nie chciał bowiem stracić też wzroku jak mu obiecała zabójczyni.
Obracając się, uczynił to tak niezdarnie, że potrącił wazon jaki stał na stoliku obok niego. Gdyby nie szybkość młodego chłopaka niechybnie by się stłukł uderzając o podłogę platformy. Złapał go jednak w ostatniej chili i już miał odstawić... ale w refleksie odbitym na jego powierzchni dostrzegł rozbierającą się Medę.
Postawienie wazonu w miejscu gdzie stał okazało się ponad jego siły. Jego usta znów otworzyły się głupawo.
- Ruszajmy, zanim ktoś się domyśli, że Gensh i jego klika nie żyją - powiedziała ściszonym głosem.
Te słowa obudziły Hostera. Postarał się zamaskować podniecenie udając, że poprawia ubrania. Wsunął tez pistolet z długim tłumikiem w spodnie z przodu w nadziei, że kiedy to zobaczą nikt nie poczyni mu przykrej uwagi z powodu... lufy.
Ruszył z pozostałymi ale dotarł tylko do połowy pokoju. Tym co go wmurowało był widok półnagiej heretyczki odartej z ubrania.
Więc to ona... ta nieznana kobieta ze snu. To była ona...
Przed oczyma mignął mu jeszcze obraz morza krwi jaki zalał szkarłatem kobietę. Oba wizerunki niezwykle silnie oddziałujących na psychikę chłopaka obrazów. Śniły mu się przecież poprzedniej nocy! Widział ją, choć w pierwszej chwili wziął ją za Sanne Rohainor. Zaś morze krwi... był to bezkres szkarłatu krwi jaki wytoczyły z załogi statku grzbietopłaty. Poczuł jak zimny dreszcz przechodzi mu na samo wspomnienie tamtego widoku.
Zatem to nie był zwykły sen... chyba, ja chyba miałem wizję... - pomyślał chłopak uświadamiając sobie, że być może właśnie się wyklarował kierunek w jakim rozwinie się jego moc. Wychodząc za resztą z pokoju raz jeszcze rzucił wzrokiem na kobietę ze snów.
Podniecenie nie ustępowało.
/EVILS/