PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 22 sierpnia 2017, 22:24

[center]Tajemna świątynia Sureliona - pomieszczenia Starego Browaru, 32 orakt-ran [/center]

Faktycznie ciemno jak.. w ładowni tonącego okrętu. Czy to chlapiąca woda tak nastraja? Miałem zamiar postawić kaganek na pobliskim meblu, ale zdałem sobie sprawę że utonę w mroku, chcąc przeszukać pomieszczenie. Zatrzymam go w ręce. Chwilę nadsłuchuje i poniucham, poczekam aż oczy przywykną do półmroku. Następnie wolniutko i bardzo ostrożnie zabiorę się do przeszukania.

- Paniczu Ericu! Wzywam Cię byś zaprzestał tej niedorzecznej zabawy i wyszedł. Chowając się w tej niebezpiecznej okolicy narażasz nie tylko siebie, ale i kilka oddanych Ci osób. A to nie jest godne Tana. W imieniu Twego stanu proszę ujawnij swą obecność. Szybciej będziemy mogli zadbać o ciebie i odnaleźć twoich bliskich. Moglibyśmy pomóc Astrid, zamiast tu tkwić!!!
Poczekam jeszcze chwilę, żeby słowa i ich sens dobrze wybrzmiały. Jeśli nasłuchiwanie, wonienie i wołanie nie rozwiążą sytuacji w zadawalający sposób, rozpocznę przeszukiwanie. Z racji okoliczności zrobię przeszukanie dokładne. Nie szukam pierścionka, który brygadzista kupił kochance i ukrywał tu przed żoną, tylko młodego chłopaka, ale zwracam przy tym szczególną uwagę na bezpieczeństwo towarzyszy i własne.
Przeszukiwanie pobieżne 40%
przeszukiwanie dokładne 62%
Co słychać? Co widać?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 sierpnia 2017, 23:24

Tajemna świątynia Sureliona, sala przy wejściu 32 orakt-ran

- Rozumiem... - powiedział w zamyśleniu Surelion. Wyglądało na to, że półork jakiego spotakali niewiele miał wspólnego z Okiem Wieczności. Był zwykłym pionkiem na szachownicy bogów i sił, o których istnieniu nawet nie miał pojęcia jego przyziemny orczy umysł. Tymczasem Surelion czuł, że Oko Wieczności jest jedno. To co mówił Kroczący w Ciemnościach a co powtórzył im Ungo nie było zwykłą gildią szpiegów. Oko które znał półork było tylko czubkiem góry lodowej. Fragmentem działalności tej kultystycznej organizacji. Przykrywką dla naiwnych. Jakkolwiek groźna była nawet sama szpiegowska gildia to dno tej mętnej wody było jeszcze bardziej niepokojące. Czaiła się bowiem tam jakaś boska, mroczna siła do której Surelion czuł że musi dotrzeć. Musi ją odkryć i rozwikłać.
Surelion zdawał sobie jednak sprawę jak bardzo niebezpieczna to gra. Samo wchodzenie w pardę gildii szpiegowskiej, wywiadu było śmiertelnie niebezpieczne dla świeżego jeszcze kultu. Musiał postępować bardzo ostrożnie, inaczej będzie się musiał odrodzić za jakiś czas znowu a jego uczniowie...
Przyjaciele, gdzież oni się podziali? Poszli szukać chłopaka przed chwilą a Surelion poczuł jakby nie było ich wiele godzin. Czas dla boskich istot często jednak płynął w sposób inny niż dla zwykłych śmiertelników.

- Powiem ci co zrobimy jak tylko znajdziemy chłopca, którego przed chwilą nam wystraszyłeś...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 24 sierpnia 2017, 11:36

Tajemna świątynia Sureliona - pomieszczenia Starego Browaru, 32 orakt-ran


Ślepak był pewny, że panicz jest gdzieś w tym pomieszczeniu. Stary pokój miał swój głos i choć pomimo licznych kropel roztrzaskujących się o kamienną posadzkę Milcar wiedział skąd dochodzi szybki lecz konrtolowany oddech. Chwycił reke barda który stał najbliżej niego, gdy ten otworzył jedną z szaf.

- Stój, boi sie jest tam pod skrzynkami. Powiedział bardzo cicho do elfich uszu. Elszar jeno kiwnął głową. Kilka kroków dalej odgarnął ręką warstwę pajęczyny i poświecił kagankiem.

Jego wzrok zerkał nad skrzynkami na młodego chłopca który skulony w rogu pokoju oparł się bokiem o kamienną ściane. Głowę miał skryta w ramionach i bardzo starał się nie wydawać dźwięków przy płaczu i chlipaniu.

- Już nie bój sie Paniczu, półork nic Ci nie zorbi gdy jesteśmy blisko wyjdź proszę. Chłopiec nie zareagował, pokręcił tylko głową i wybuchł płaczem. W tym czasie Ketras wraz z Patykiem weszli do pomieszczenia gdzie byli ich twoarzysze. Widząc bezskuteczne dyplomatyczne starania barda mag nie wytryzmał tego napięcia i przewracając oczami do okoła nerwowo - weźże go za fraki! Przewal te skrzynie, będziesz gadał a tu jak Agawą o ścianę! Mistrz oczekuje!

Bard i Ketras oddalili się od mistrza jako piersi, zostawiajac więcej sił przy nim do obrony. Teraz większość apostołów zajeła się zabawą w chowanego, a Kielich Został tylko z zapijaczonym krasnoludem, co wyraźnie zaniepokoiło Olfa.

Jareh również nie mogł wytrzymać, postąpił kroku w stornę skrzynek i zaczął przewalać je jedna po drugiej torując sobie drogę w kierunku chłopca, ten widząc co się dzieje, zaczął pełznąć w zdłuż muru w kierunku korytarza. - Czarna gwiazda! Przeklnął elf, który nie zdążył złapać chłopaka za niknącłą nogę malca wśród wielkich mebli i beczek .

Raban był tak ogromny a dodatkowe przekleństwa Olfa i snieżnego elfa przytłumiły zmysły słuchu barda i ślepaka. Chłopak gdy tylko wygramolił się ze skrytki chciął uciekać, jednak wpadł w pułapkę skrytych rąk barda, gdy tylko wyszedł na tyle by dać się złapać za ramiona. Elszar szybkim ruchem wydarł go spod zagraconej ściany jak niesfornego kota.

- Wreście, warknął Ketras. Bież go i wracamy do mistrza.
Nie chcąc przedłużać bardziej sceny i opisu browaru, przenosimy kolejną scene już do sali przy wyjściu. Zostawiam pole do popisu przy innych sesjach. Razem z Nanataraem opisaliśmy trzy pomieszczenia. Byłoby miło gdyby przy innych Sureliadach pojawiło sie uzupełnienie. Dodatkowo z uwagi na zabranie nazwy Krączących w Ciemnościach, niestety muszę zedytowac poprzednie wpisy. Na tancerzy cieni. Nie chcę psuć wątku Keth'owi. Wstep do przygody powoli zmierza ku końcowi.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 24 sierpnia 2017, 12:28

Tajemna świątynia Sureliona, sala przy wejściu 32 orakt-ran

Kroki zbliżały się, wraz z starym Rolphem który nocował w Sekretnej Światyni, pozostali wyznawcy spotkali się z mistrzem i trupiarzem w sali przy wejściu. Rolph zamrł kiedy zobaczył obcego, miał iśc przed browar aby pilnować wejścia ale widok skutecznie zmroził jego krew w żyłach.

Mistrzu? Zdołał jednak wydukac prostę słowo. Jego stare ipomarszczone oblicze wyraźnie przedstawiało zakłopotanie. Rzadko ktoś dostępował zaszczytu stania tak blisko mistrza.

Chłopak, który zobaczył odzianego w sowją podziurawioną skórznie mieszańca, skrył się za nogą barda. Wyraźnie szukał miejsca do kolejnej ucieczki. Jednak widząc to Patyk zamknął drzwi wgłąb browaru i oparł się o nie plecami.
Jesteście wszyscy w jednym pomieszczeniu Rolph jest zdziwiony nowym gościem. Kto wie, co z tego wyjdzie. Jaki macie plan?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 24 sierpnia 2017, 20:50

[center]Tajemna świątynia Sureliona, sala przy wejściu 32 orakt-ran
[/center]

Sam byłem mocno zirytowany komplikacjami, które spowodowało zamieszanie z gośćmi. Potraktowałem młodzieńca nieco brutalniej niż bym chciał, co nie leży na ogół w mej naturze. Czekało mnie sprzątanie, należała się porządna kąpiel. Widząc jednak rozdrażnienie towarzyszy, zacisnąłem usta, zagryzłem wargi, policzyłem do dwudziestu. Ktoś musiał teraz stać "za nim". Uspokoiłem się, bo przerażony młodzian mógłby sprawiać więcej kłopotu. Rozluźniłem uścisk by czuł się swobodnie, ale na pewno nie wymknął się.

-Widziałeś przerażające rzeczy, ale przyszły Tan powinien wykazać spokój i zaufać właściwym osobom. Nie jestem tą osobą ja, choć chciałbym, ani żaden z nich-powiodę ręką po kultystach-nie powinieneś też na pewno ufać twemu oprawcy, ale MUSISZ zaufać mistrzowi. W Nim jest Twoja przyszłość. Ja MU ufam. Weź oddech uspokój się i stań godnie u mego boku.
Trzymam chłopaka blisko przy sobie, przemieszczę się bliżej drzwi do biblioteki, bym mógł go tam w razie awantury wepchnąć.
Oczywiście wspomnianym mistrzem jest Surelion. Skinę delikatnie do półboga że sytuacja wróciła do normy.
Dla MG:
Spoiler!
Może nawet obleje rumieńcem że go nie dopilnowałem. Na szczęście nikt tego nie zauważy pod pyłową maską
.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 sierpnia 2017, 22:55

Miałem zamiar zlać łobuzowi tyłek, ale skoro bard już skubańca zawlókł przed oblicze nauczyciela, nie będę się wygłupiał!

Suriel, decyduj, co dalej, Twa kongregacja wyczekuje niecierpliwie słów mądrości płynących z ust Kielicha!

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 25 sierpnia 2017, 09:48

- Zastanawiajaca jest kwestia twej wiary Otisie. Z jednej strony wierzysz w boga orków, który mieni się władcą Ochrii i nade wszystko bogiem prawa. Z drugiej strony za garść złota jesteś sklonny wystąpić przeciw niemu polujac na orszak wysłany przez tan Murofa Żywego. Jak bowiem powszechnie wiadomo jest to namaszczony przez pałac Wielki Komornik Srebrnej Przystani a takze skryba gildi kupieckich. Występowanie przeciw oficjalnemu imperialnemu poborcy podatków jest... No właśnie jak mam do tego podejść, coś mi mówi że twa wiara jaka powszechnie pokazujesz nie jest zbyt mocna prawda? - zapytal z lekką nadzieją wglosie.- Twe uczynki jawnie dowodzą że jesteś przeznaczony innemu większemu bogu. Tyloo że go jeszcze nie znalazłeś. Czy pomóc ci go odnaleźć? Czy w ogóle chcesz go odnaleźć?

- To zaś czego powszechnie nie wiadomo o Murofie Żywym to fakt iż to dewiant i wykolejeniec, ktory syci się w zadawaniu bólu i perwersyjnych przyjemnosciach wyrządzanych kobietom, mężczyznom jak i dzieciom..- mistrz spojrzal na chlopca- Czy to właśnie to cie spitkalo Ericu? Te blizny na ciele, brak dłoni. Czy juz odwiedzales wczesniej wuja Muroda? Czy ktoś robil ci.. rzeczy?
Zapytanie o wiarę jest kluczowe. Poproszę o ewentualny test na charyzmę by pomóc popchnąć go we właściwym kierunku. Jak nie to obawiam się że w najlepszym wypadku Kaetras odzyska buty i towar którym będzie mógł nakarmić ryby albo dzikie plemiona. Wpierw jednak ponawiam pytania do chlopca z posta 37. Te na które jeszcze nie odpowiedział bodajze nr 2-7. Zanim podejmiemy decyzję musimy wiedzieć więc .
Ostatnio zmieniony 25 sierpnia 2017, 21:44 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 28 sierpnia 2017, 10:12

Tajemna świątynia Sureliona, sala przy wejściu 32 orakt-ran

- Przyjacielu, odezwał się ponownie mieszaniec zaplątując ręce na torsie, wybudzając wstręt na twarzy fanatyka w swoim przekonaniu maga. - nie będę przed tobą ukrywał, że wiarę narzucono mi od chwili urodzin nie jestem gorliwym wyznawcą i nawet nie chciałbym być, bo kocham łamać prawo, wiesz jak podnieca naginanie linii reguł dla naszej woli?

Bezprawne podejście do życia ciekawiło tak samo półboga jak cały dogmat prawa, akolita z którym rozmawiał przejawiał skłonności nad wyraz pasujące do wszystkich zbirów Chłopskiego krocza. Zastanawiał się czy nożownik wpasowałby się w grupę jego wyznawców, ponieważ żaden z nich nie przejawiał takiego podejścia do świata jak Otis.

Kiedy chłopiec się uspokoił Surelion podszedł do niego, kucnął i spojrzał raz jeszcze w jego oczy, ponownie zaobserwował, że malec nie jest zwykłym chłopcem bije od niego dziwna energia, której Kielich nie był w stanie pojąć. - Powiedz mi proszę, ... czy twoja matka opowiadała coś o Twoim ojcu? Twarz wylała przyjemny grymas, który jeszcze bardziej uspokoił chłopca.
Tak, mama mówiła mi raz kiedy strasznie się bałem za górami strasznie błyskało a z nieba leciały ogromne kamienie wypalające jasne linie. Mówiła, że ojciec zbratał się z demonami, ale mu się nie udało, zniknął a czarty chciały w zamian zabrać mnie i przez to mam tak pociętą skórę. Mama mówiła, że wtedy zabrały moje ręce. Jednak mama jest czarodziejką i wyczarowała mi tą, ponownie wyeksponował skarłowaciałą różowiutką dłoń i małymi pulchnymi paluszkami. Niestety nie miała mocy, żeby zrobić tak z drugą, ale obiecała że kiedyś nie będzie to dla mnie zmartwieniem. Uśmiechnął się na koniec po czym odpowiedział na inne pytania półboga.

Otis przyglądał się chłopcu z niezmiennie chłodnym obliczem, jednak nie spuszczał z niego wzroku. Kiedy malec skończł swoją wypowiedź akolita przerwał nastałą ciszę. - czy mogę już zabrać chłopca, moi na pewno na mnie czekają.
Aby nie popełniać samofapu literackiego pozwoliłem sobie przyśpieszyć nieco fabułę i odpowiedzi chłopca które się już pojawiły oraz te które świeże przenieść do tryby technicznego. Czy zebrani mają jeszcze jakieś pytania?

Surelion #37 Będę pytał chłopca:
1. Jak się nazywa chłopiec.
tan Eric
2. Gdzie mieszkali z matką?
Pochodzimy z Tagary Szarej, ale mama mówiła, że mieszka tam już od 20 lat.
3. Skąd ma te blizny.
odkąd pamiętam taki jestem ... czarty chciały wzamian zabrać mnie i przez to mam tak pociętą skóre.
4. Od kiedy brak mu dłoni. Tu pokąże mu swoją na zachętę.
dłoni nie miałem, ta druga to prezent od taty. Czarty zabrały moje ręce. Jednak mama jest czarodziejką i wyczarowała mi tą [skarłowaciałą],
5. Jakie problemy miała matka sokoro jechała do wujka po pomoc.
niedobry Pan ją śledzi i się bała i nie chciała mnie stracić dlatego spakowała się i przypłynęliśmy pierwszym statkiem jaki był
6. Kim jest jego ojciec i czy jeszcze żyje.
zbratał się z demonami, ale mu się nie udało, zniknął
7. Ilu było napastników i jak wyglądali.
wpadł jeden przez okiennice powozu i przednim uciekałem i on teraz tu jest ...
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 sierpnia 2017, 16:03

Ketras zaczyna się zastanawiać nad zaaranżowaniem na neutralnym gruncie spotkania z prześladowcami chłopca, z naszym nowym przyjacielem jako pośrednikiem. Moglibyśmy w ten sposób wybadać, na ile są zdeterminowani i ile gotowi są za niego dać.

Potem można pomyśleć nad siłowym albo podstępnym przejęciem oferowanej przez nich nagrody.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 30 sierpnia 2017, 17:46

Wszystko co usłyszałem przejęło mnie zgrozą i obrzydzeniem, jak źli, zepsuci i bezduszni są ci, którzy dla przyjemności i zysku krzywdzą słabszych. Nie spodobały mi się też butne słowa półorka, jeszcze słuchając ostatnich odpowiedzi chłopaka, wślizgnę się do biblioteki, wezmę miecz, ukryję go pod peleryną i wrócę.
Nie ufam żadnemu z gości, półork jest wybitnym gnojkiem, a młodzieniec podejrzanie dobrze sobie radzi.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 sierpnia 2017, 22:03

Ja się przychylam do propozycji Ketha.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 sierpnia 2017, 12:22

Kompilacja wiedzy tajemnej

Gang Akolitów dostał zlecenie na uprowadzenie chłopca i jego matki, warte 100 złt (strasznie skąpo, zdaniem Ketrasa, a on się na tym zna). Mieli ich oddać zleceniodawcy w karczmie "Ruiny" po południu (czyli zakładam, że termin spotkania jeszcze nie minął).

Mam kilka opcji innych niż zjedzenie chłopca, bo ta chyba nie wchodzi w grę. Olf będzie chciał ułożyć bardzo chytry plan, który pozwoli wycyckać wszystkich zainteresowanych Erikiem ze złota - najlepiej by było, gdyby ci zainteresowani potem pozabijali się wzajemnie, żeby można było obrabować ich zwłoki i sprzedać łupy.

Proponuję na początek zmontować grupę killerów, która spotka się z pozostałymi Akolitami i przejmie w posiadanie Astrid. Jak będzie trzeba, wyeliminujemy ten gang, przy okazji poszerzymy swoją strefę wpływów (oczywiście ufny w potęgę boskości Sureliona, Ketras nie uznaje możliwości porażki ambitnego planu). Po przechwyceniu matki udajemy się do "Ruin", BEZ chłopca. Tam poznamy zleceniodawcę napadu i dopiero później zaczniemy debatować, czy zyskowniej będzie oddać Erika jemu/jej czy też może Mrufonowi.

Idziecie na to? Dretch, możesz w międzyczasie przygotować zbiór znanych nam informacji na temat gangu Akolitów? Jakby co, uznaj, że Ketras zażąda tych informacji od nowego członka kongregacji w zamian za zwrot butów.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 31 sierpnia 2017, 16:15

Oddać chlopaca którego chcą demony i który za jakiś czas będzie sam sobie umiał rękę zregenerowac? Nie ma szans . Problem mam tylko z polorkiem ponieważ po pierwsze wue gdzie się znajduje siedziba a po drugie szkoda by było go zabić. Ma potencjał na wiernego. Sugeruję wysłać ekipę "poszukiwaczy" która wyeliminuje konkurencje, odbierze czarodziejke (a zmarłym buty - tu Surelion dostrzegł potrzeby i modlitwy wiernych :P) i powróci ze złymi wiadomościami za jakiś czas. Ja prawdopodibnie poczekam z Ungiem i chłopcem i trochę porozmawiam.
Prawdopodobnie jednak albo czarodziejke zabito albo już porwano i śladu nie ma. Spotkamy się wiec z nią w Ruinie.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 sierpnia 2017, 16:40

Patrząc na sprawę czysto taktycznie będziemy potrzebowali w ekipie "czyszczącej" i Sureliona i Unga - Ketras tego nie przyzna, ale ja jak najbardziej. Mamy do eliminacji czterech gości o najpewniej żołnierskiej profesji, łatwo nie będzie. Milcarr, Ungo, Eco (trzeba go koniecznie odszukać i ściągnąć, niech przestanie się niziać z tymi wyleniałymi sierściuchami) to pierwszy szereg w walce, za nimi Surelion i Ketras z wsparciem magicznym, na końcu Otlaf, który przyda się do noszenia łupów. Jeśli pójdziemy do Akolitów w mniejszym składzie, najpewniej będziemy w czarnej dupie (malauka).

Chłopca niech pilnują Saar Sansar i Rolp (a najlepiej oddajmy go pod opiekę do Lubby, u niej włos mu z głowy nie spadnie).

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 sierpnia 2017, 17:27

czarodziejka - matka chlopca raczej nie zyje. Wedle opowiesci zostala otruta. Nie pamietam ktory to post byl, ale bylo cos, ze wymiotowala krwia itp itd. Raczej przyjal ja juz anielski orszak;)

ODPOWIEDZ