Diabłoszczur – kartka z bestiariusza

Odróżniające się od zwykłych szczurów swą wielkością oraz długimi kościanymi naroślami na grzbietach, diabłoszczury stanowią dość powszechny widok w miejskiej kanalizacji i kwartałach biedoty w wielu immoreńskich miastach. Znacznie bardziej inteligentne od pospolitych szczurów, diabłoszczury charakteryzują się niebywałym sprytem, porywczą naturą oraz pozornie niezaspokojonym apetytem. Rozmnażają się w zastraszającym tempie wszędzie tam, gdzie posiadają dostęp do wystarczającej ilości pożywienia oraz wilgotnych ciemnych miejsc idealnych na gniazda.

Diabłoszczury roznoszą bardzo niebezpieczną chorobę zwaną szczurzą gorączką. Wprowadzana do krwioobiegu ofiar poprzez ugryzienie, choroba ta wyniszcza w szybkim czasie nawet wyjątkowo wytrzymałe organizmy, doprowadzając do ich śmierci po godzinach męczarni.

Podróżując na pokładach pełnomorskich statków oraz rzecznych barek, diabłoszczury już dawno dotarły do wszystkich bez mała wielkich miast Żelaznych Królestw. Corvis ucierpiał w wyniku ich plagi wyjątkowo srodze, albowiem diabłoszczury i ich pospolici kuzyni mnożą się bezustannie w opustoszałych tunelach i katakumbach pod miastem. Diabłoszczury są niebywale płodnym gatunkiem, w efekcie czego ich stada mogą w szczególnych przypadkach sięgać liczebności dziesiątek tysięcy. Chmary żarłocznych gryzoni zasiedlają podziemne labirynty i ścieki, żywiąc się odpadkami, innymi stworzeniami współdzielącymi ich terytorium, a także samymi sobą nawzajem.

Poszczególne stada zaciekle walczą o dominację i bez żadnych skrupułów pożerają się wzajemnie, jeśli brakuje im innych źródeł pożywienia. Ma to miejsce w szczególności w przypadku nowych stad, powstałych w wyniku nadmiernego rozrodu i zmuszonych do zaciekłej walki o terytorium. Gniazda diabłoszczurów można znaleźć przede wszystkim w ciemnych wilgotnych i ciasnych przestrzeniach oferujących doskonałe kryjówki przed ludźmi: w tunelach, studzienkach kanalizacyjnych, pod wysypiskami śmieci. Gniazda takie zaścielone są odchodami gryzoni oraz niestrawialnymi resztkami ofiar i stanowią wylęgarnię zarazków szczurzej gorączki.

Każdemu stadu diabłoszczurów przewodzi największa samica. W późnym okresie swego życia niektóre samice tego przechodzą kilka fizycznych transformacji, tracąc futerko i żerując ustawicznie w celu uzyskania ogromnego przyrostu masy. Potrajając swą wagę osobnik taki odłącza się od stada, przejmuje we władanie nowe terytorium i zakłada własną rodzinę. Samica taka uchodzi za serce każdego stada, wspierana przez tuziny silnych samców oraz pomniejszych samic zaspokajających wszelkie jej potrzeby i pozwalając stworzeniu skoncentrować się wyłącznie na procesie rozmnażania. Reszta diabłoszczurów broni przywódczyni z nieprzejednaną furią, atakując wszystko, co postrzegają za zagrożenie dla matriarchini.

Profesor Viktor Pendrake, wykładowca katedry zoologii nadzwyczajnej Uniwersytetu w Corvisie, poświęcił diabłoszczurom obszerny rozdział drugiego tomu swego życiowego działa, Monsternomiconu.

Nie musiałem wcale daleko podróżować, by móc zająć się studiami nad diabłoszczurem, albowiem Corvis dosłownie roi się od tych gryzoni. Diabłoszczury znane są z wyjątkowego jak na zwierzęta sprytu. Ich najazdy na laboratorium uniwersyteckie uświadomiły mi, że pewne stworzenia, nieważne jak fascynujące w swoim naturalnym środowisku, stają się nie do zniesienia, gdy stadnie wpadają do twego biura i porywają stamtąd zgromadzone w pocie czoła eksponaty. Diabłoszczury przejawiają niebywale irytującą zdolność do dedukcji i operowania bardzo prostymi narzędziami, takimi jak choćby klucze czy przełączniki. W niezwykły sposób unikają też pospolitych pułapek na szczury; co gorsza zaś, czasami zdarza się im zastanowiać pułapki na szczurołapa.

Przez wzgląd na nadzwyczajną inteligencję, a także wrodzoną agresywność, gotów jestem uznać je za wiodące w swej grupie gatunków gryzonie. W przeciwieństwie do znacznie łagodniejszych myszy, diabłoszczury zupełnie nie nadają się do oswojenia i zaciekle walczą o uwolnienie w przypadku pojmania. Podczas wnikliwych studiów nad gobberami odnotowałem fakt, iż wiele plemion dzikich gobberów poluje na diabłoszczury dla ich mięsa, ale żadne nie pokusiło się o próbę oswojenia tych gryzoni w celu zrobienia z nich domowych zwierzątek. Sprawy mają się jednak inaczej w przypadku większego i gorszego pod każdym względem gobberskiego kuzyna, bogrina. Okrutna natura i przebiegłość tych istot wydaje się iść w parze z niezwykłym intelektem diabłoszczurów i miałem sposobność sprawdzić jak wygląda w praktyce współpraca obu tych gatunków. Podróżowaliśmy do Wysokiej Bramy poprzez raczej rzadko uczęszczany las opodal Przełęczy Wyrmwallu, kiedy napadła na nas zgraja bogrinów. Podobne w zachowaniu do dzikich bagiennych gobberów spod Corvisu, bogriny zazwyczaj próbują ukraść jak najszybciej łatwe w noszeniu łupy i uciec z powrotem w głuszę. Znam konsekwencje takich napaści, bo już nieraz widziałem jak ci mali drapieżcy porywali z sukcesem moje najcenniejsze eksponaty. Tym jednak razem bogriny miały do swej dyspozycji złośliwych czworonożnych szpiegów. Jak się później domyśliłem, kilka diabłoszczurów wniknęło do naszej karawany wyszukując miejsca, w których przewoziliśmy żywność oraz medykamenty. Kiedy bogriny zaatakowały, wiedziały doskonale, gdzie szukać, bo widziały, z których zaprzęgów uciekały spłoszone harmiderem diabłoszczury. Co gorsza, te złośliwe szkodniki przegryzły sznury mocujące sakwy i worki na wozach, przez co bogrinom dużo łatwiej było unieść łupy. Już długa podróż zrobiła się jeszcze trudniejsza przez wzgląd na braki w żywności, aczkolwiek następnego dnia po napaści odkrycie gniazda rzadkiego jastrzębia morskiego nieco osłodziło mą gorycz rozczarowania.

 Nadal nie wiem, czy bogriny zdołały oswoić w jakiś sposób diabłoszczury czy też – ku czemu bardziej się skłaniam – oba te gatunki nauczyły się swoistej formy współdziałania. Jestem już za stary i zbyt mądry, by brać tamte wydarzenia za przykład zwyczajnego zbiegu okoliczności. W każdym bądź razie przypadku zalecam podróżnikom pozbywanie się wszelkich gryzoni, nim ich obecność ściągnie na karawanę dodatkowe kłopoty.

 
Jeśli mogę rzec coś jeszcze o tych paskudnych, aczkolwiek fascynujących stworzeń, to przestroga, że młode diabłoszczury są jeszcze gorsze od dorosłych osobników. Diabłoszczury mają ogromne mioty, przez co ich stada potrafią sięgać rozmiarów setek, jeśli nie tysięcy osobników. W rezultacie tego mnożenia się diabłoszczury nie mające więcej niż sześć miesięcy zaczynają tworzyć olbrzymie stada gotowe pożreć wszystko na swej drodze. Słyszałem, że podziemia Corvisu dosłownie pękają w szwach od nadmiaru tych gryzoni, przez co badania archeologiczne w najstarszych częściach miasta stają się praktycznie niemożliwe.

Walka

 Pomimo nadzwyczajnego intelektu w walce diabłoszczury ulegają swemu niezaspokojonemu głodowi. Stada rozjuszonych osobników starają się zalać swym mrowiem najbliższą ofiarę, dając się od niej odciągnąć jedynie zagrożeniem z innej strony. W obecności dominującej samicy stado kieruje się wyłącznie imperatywem jej obrony. Podczas kiedy samica stara się opuścić zagrożony obszar, stado zasłania ją starając się odseparować przywódczynię od niebezpieczeństwa.

Stado diabłoszczurów

SPD 6, STR 3, MAT 5, RAT -, DEF 12, ARM 10, WP 6, INIT 14, Detect 4, Sneak 6

Ugryzienie POW 1, P+S 4. Żywotność 6, rozmiar duży, poziom wyzwania 3.

Anatomiczna precyzja (Anatomical Precision) – kiedy wynik testu zranienia w wykonaniu stada nie przebije poziomu ARM żyjącej ofiary, otrzymuje ona 1k3 rany.

Pełne pole widzenia (Circular Vision) – przednia strefa stada posiada 360 stopni.

Szczurza gorączka (Devil Fever) – bohater zraniony przez stado diabłoszczurów jest zagrożony pojawieniem się szczurzej gorączki. Natychmiast po ataku gryzoni bohater musi wykonać test PHY o poziomie trudności 12. Udany zwalcza zarazki. Nieudany zapoczątkowuje chorobę. Pierwsze objawy pojawiają się po 1k3 dniach w formie wysokiej gorączki. Co sześć godzin bohater musi ponawiać test PHY o poziomie trudności 15 (lub 12, jeśli przez cały ten czas znajdował się w łóżku). Zaliczenie trzech testów zwalcza chorobę. Fiasko trzech testów oznacza przejście na następnego stadium. W drugim stadium chory nie odzyskuje w żaden sposób punktów witalności. Co trzy godziny musi powtarzać test PHY na zasadach wzmiankowanych powyżej. Nieudany test oznacza 1k3 rany. Redukcja witalności do zera oznacza śmierć. Trzy udane testy oznaczają zwalczenie choroby.

Stado (Swarm) – gromada diabłoszczurów składa się z dziesiątków, jeśli nie setek osobników (co odzwierciedla jej rozmiar w ujęciu taktycznym). Stado nie może być celem ataków okazyjnych. Postać atakująca stado traci jedną kostkę ataku w przypadku broni nie-obszarowych oraz nie-rozpryskowych. Kiedy stado wchłonie dość obrażeń, by zostać wyeliminowanym z walki, nie uznaje się je za całkowicie zniszczone, tylko rozproszone.

Dominująca samica

SPD 4, STR 6, MAT 5, RAT -, DEF 10, ARM 14, WP 8, INIT 12, Detect 74, Sneak 5

Ugryzienie POW 4, P+S 10. Żywotność 12, rozmiar średni, poziom wyzwania 6.

Szczurza gorączka (Devil Fever) – patrz opis stada.

Matka wszystkich szczurów (Mother of all Rats) – stada diabłoszczurów znajdujące się w promieniu 12 stóp od matrony otrzymują premię +1 do testów ataku i zranienia.

Uderzenie odwetowe (Retaliatory Strike) – jeśli dominująca samica zostanie trafiona w walce wręcz poza swoją własną turą, natychmiast po rozliczeniu tego ataku może ona wykonać normalny atak wręcz przeciwko napastnikowi.

Wiedza o diabłoszczurach

Bohater może wykonać test Wiedza (zoologia nadzyczajna) w celu przypomnienia sobie informacji o tym rodzaju stworzenia.

8: Diabłoszczury to niebezpieczne gryzonie żyjące w wielu miastach i polujące w wielkich stadach.

10: Diabłoszczury roznoszą chorobę zwaną szczurzą gorączką, przenoszoną przez ugryzienie.

12: Diabłoszczury żyją w społeczności stadnej przewodzonej przez dominującą samicę.

Bookmark the permalink.

0 Comments

  1. Jakiś czas temu gobbery z Pięciu Palców próbowały oswoić diabłoszczury z zamiarem wytresowania ich do roli "szczurów pocztowych", ale nie dość, że nic nie wskórały, to jeszcze rozniosły po mieście masę chorób, nie tylko szczurzej gorączki!

  2. Bardzo ciekawy artykuł, diabłoszczury to może być fajny patent.

  3. Jako "przekąska" przed Orgothami i Infernalami fajne ale czekam na mięcho 😉

  4. Ależ milutkie stworzenia. Aż chce się je wykorzystać w jakimś scenarze:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *