Mężobójcy Khadoru

Strach jest nieodłączną częścią żołnierskiego rzemiosła i istnieje wiele jego rodzajów, najsilniejszy zaś zwykł się objawiać pospołu z dezorientacją i chaosem w chwili ataku strzelca wyborowego. Nawet w ogniu bitwy widok oficera bądź towarzysza broni padającego bez ostrzeżenia od kuli snajpera potrafi zdruzgotać morale żołnierza.

Mężobójcy stanowią elitarną kadrę khadoriańskich strzelców wyborowych, równie łatwo eliminujących z dalekiego zasięgu nieprzyjacielskich oficerów co zdolnych uszkodzić precyzyjnym strzałem delikatne elementy armibota. Cieszą się legendarną wręcz reputacją i stanowią jedną z najgroźniejszych formacji Khadoru, w swoim własnym kraju uchodząc za wzór patriotyzmu, umiejętności i poświęcenia.

Myśliwskie samopały były używane w armii Khadoru od czasów jej założenia przez króla Makarosa Taranovi, Przysiężcy, pierwszego władcy khadoriańskiego państwa. W tamtych wiekach żołnierze często wstępowali na służbę z własną bronią, ale nie posiadali oficjalnego statusu strzelców wyborowych.

Pierwsza regularna jednostka strzelców wyborowych została powołana do życia niedługo przed wybuchem Pierwszej Wojny o Ciernistą Puszczę (510-511 OR). Z rozkazu króla Vygora komandir Zavis Kolov zebrał pod swą komendą najlepszych myśliwych i strzelców w Khadorze i połączył ich siły z oddziałem pochodzących z dalekiej północy kraju Kossytów, tworząc tym samym forpocztę wojsk Vygora. Jednostka ta wkroczyła do Ciernistej Puszczy likwidując wszystkich cygnarskich zwiadowców i pomniejsze patrole pozbawiając południowców świadomości o gromadzonych na północnym krańcu puszczy siłach Khadoru. Dzieląc swych ludzi na niewielkie oddziałki złożone ze strzelców wyborowych oraz kossyckich myśliwych, Kolov położył równie wielki nacisk na precyzję strzału, co na umiejętność infiltracji.

Przyjęta taktyka okazała się niekwestionowanym sukcesem. Cygnarscy żołnierze stacjonujący w Felligu okazali się kompletnie zbici z tropu tajemniczymi zniknięciami patroli, oskarżając o to wręcz mroczne siły drzemiące w matecznikach Ciernistej Puszczy. Ani jednego z tych przypadków nie powiązano na czas z dywersantami Khadoru, a inwazja poprzez Ciernistą Puszczę wkroczyła bez przeszkód w kolejną fazę realizacji.

Pomimo ostatecznego fiaska tej wojny Mężobójcy Kolova okazali się niepisanymi zwycięzcami. Po raz pierwszy nazwy tej użył sam komandir Kolov, na spotkaniu z podwładnymi po odwrocie z Ciernistej Puszczy. „Nie osiągnęliśmy naszego celu, lecz niechaj wam będzie wiadomo, że nasz wróg nie zwyciężył. Niezliczone są wdowy w Cygnarze, które opłakują południowców zgniecionych naszą potęgą. Możecie być z siebie dumni, moi Mężobójcy”. Od tego czasu miano Mężobójców stało się oficjalną nazwą jednostki. Kiedy królestwo lizało rany i odbudowywało armię, Sztab Generalny skupił swą uwagę na nowego rodzaju formacjach, w tym również oddziałach strzelców wyborowych. W 518 OR Mężobójcy stali się oficjalną częścią khadoriańskiej armii.

Rekrutowani we wszystkich formacjach armii Khadoru, obecni Mężobójcy szkoleni są w Volningradzie, w Alademii Kolova. Oficerowie dowodzący ich macierzystymi jednostkami mają obowiązek wyszukiwać podkomendnych posiadających talent strzelca wyborowego i przesyłać stosowne rekomendacje do Akademii. Nominacja tego rodzaju jest niezwykłym zaszczytem, ponieważ co roku przyjmuje się do Volningradu jedynie stu pięćdziesięciu kadetów. Po pomyślnym przejściu procesu rekrutacji, przyszli Mężobójcy stają w obliczu trwającego dwanaście miesięcy intensywnego treningu nie mającego wiele wspólnego ze zwyczajowym wojskowym programem szkoleń.

W Akademii Kolova nie przywiązuje się wielkiej wagi do militarnych ceremoniałów i pompy. Wszyscy kadeci traktowani są w taki sam sposób, bez względu na ich wcześniejszą rangę bądź status społeczny. Ich program szkoleniowy skupia się nie tylko na tworzeniu żołnierzy zdolnych przetrwać w każdym środowisku, ale też gotowych wyeliminować każdy wskazany im celu, choćby i własnych rodaków, gdyby zaszła ku temu potrzeba.

Kadeci dzieleni są na czteroosobowe sekcje, natomiast pięć sekcji podlega pod doświadczonego kapitana Mężobójców pełniącego przez rok rolę ich instruktora. Pierwsze tygodnie nauki koncentrują się na intensywnym treningu fizycznym oraz indoktrynacji taktycznej. Od znajomości mechanicznej anatomii parobotów z naciskiem na ich słabe punkty po tropienie w śnieżycy instruktora, wpajane kursantom informacje mające pomóc przetrwać im na specyficznym polu walki, a zarazem cementują wśród kadetów przekonanie o swym egalitarnym charakterze.

Po kilku pierwszych tygodniach kadeci koncentrują swą uwagę na treningu strzeleckim prowadzonym w trudnych warunkach. Ćwiczenia w deszczu i śnieżnej zadymce, wśród dymu i hałasu, bez czasu na odpoczynek i snu, a nawet z udziałem innych rekrutów wysyłanych bez ostrzeżenia na linię strzału mają wspomóc celność kursantów oraz ich zdolność koncentracji, umiejętność odpowiedniego oddychania oraz przybierania najlepszej postawy.

Pierwszy etap treningu oparty jest na koncepcie rywalizacji pomiędzy każdą piątką sekcji kadeckich, umiejętnie podsycanych przez instruktorów. Stawką w rywalizacji są dodatkowe racje żywnościowe, listy z domu bądź dłuższy czas na odpoczynek. Sekcje osiągające lepsze wyniki są nagradzane, te odnoszące niepowodzenia cierpią srogi reżim kursu.

Broń używana obecnie przez Mężobójców to zmodyfikowany karabin myśliwski Visłowskiego, o zamku i komorze przystosowanych do szybkiej wymiany w warunkach polowych. Od większości khadoriańskich broni myśliwskich różni ją również luneta celownicza oraz dłuższa lufa. Mężobójcy często własnoręcznie wyrabiają amunicję, dostosowując różne jej rodzaje do potrzeb konkretnej misji. Każdy snajperski karabin jest przedmiotem niezwykłej dumy właściciela i często poddawany jest autorskim przeróbkom mających podnieść jego osiągi, toteż nikogo nie powinna szokować świadomość tego, że upuszczenie broni w trakcie treningu jest wykroczeniem dyscyplinarnym karanym śmiercią!

Element kursu poświęcony strzelectwu zawiera w sobie ćwiczenia w zakresie ostrzeliwania parobotów. Ciężko opancerzone wojboty są bardzo odporne na ostrzał ze zwykłej broni strzeleckiej, toteż Mężobójcy koncentrują program nauczania na analizie konstrukcji tych machin i wyszukiwaniu specyficznych ich elementów. Jednym z zadań stawianych przed kursantami na ostatecznym egzaminie jest unieruchomienie na czas uzbrojonego armibota – zadanie, w którym wielu niedoszłych Mężobójców postradało życie wskutek źle ulokowanych strzałów bądź braku odporności na ogromny stres.

Zatrzymywanie w miejscu armibotów to tylko jedno z zadań stawianych przed Mężobójcami, do innych należą rekonesans, patrole graniczne i przechwytywanie nieprzyjacielskich szpiegów, a nawet ponura praktyka zabijania pozostawionych na pastwę wroga rannych towarzyszy i schwytanych na polu bitwy khadoriańskich jeńców. Dyscyplina w Akademii ma przygotować kursantów do wykonania każdego rozkazu bez względu na jego implikacje, a kadet winny nieposłuszeństwa staje przed plutonem egzekucyjnym złożonym z członków własnej sekcji. Każdy Mężobójca musi być gotowy do wyeliminowania wskazanego celu bez słowa wątpliwości.

W późniejszym okresie treningu kursanci rozpoczynają naukę technik infiltracji, tropienia i maskowania swej obecności. W ćwiczeniu zwanym \”Królik i pies\” kadeci muszą wydostać się z budynku Akademii tropieni przez dwa specjalnie wyszkolone argusy i lazaret uczelni często wypełnia się po brzegi nieszczęśnikami nie dość szybko potrafiącymi odnaleźć właściwą drogę ucieczki.

W drugim półroczu kursu instruktorzy rozpoczynają zajęcia w terenie. Ćwiczące w otaczających Akademię lasach sekcje mają za zadanie odnajdywać i brać w niewolę zespoły rywali i chociaż w ćwiczeniach tych nie używa się ostrej amunicji, kursanci mogą stosować wszelkie techniki i środki nie prowadzące do bezpośredniego zgonu przeciwnika.

Pod koniec szkolenia, w sercu srogiej khadoriańskiej zimy, sekcje kadetów zostają przeniesione do odległych miejsc w dziczy, po czym pozbawione ekwipunku i broni stają przed pozornie prostym zadaniem powrotu do Akademii. W trakcie wykonywania tej misji pozostają jednak nieświadomi faktu, że tropią ich ich instruktorzy oraz dwie drużyny doświadczonych Mężobójców, mających skrycie mnożyć przeszkody stawiane na drodze przyszłym absolwentom. Zadanie to wymaga od kursantów całkowitego wykorzystania wszelkich pobranych w Akademii nauk. Pierwszym tuzin sekcji, które dotrą do bramy Akademii uzyskuje tytuł Mężobójców, reszta zostaje wydalona z uczelni i powraca do regularnej armii, ale nie odzyskuje poprzedniej rangi i bardzo często trafia za karę do odległych od cywilizacji garnizonów.

Co roku mury Akademii opuszcza nie więcej jak połowa rekrutów. Kończąc pomyślnie kurs, wszyscy otrzymują tytuł Mężobójcy i są przenoszeni do nowych miejsc stacjonowania. Chociaż pozostają podlegli wojskowej hierarchii, rozkazy otrzymują najczęściej bezpośrednio ze sztabu Mężobójców w Volningradzie, podlegającego Sztabowi Generalnemu. W ramach przydziału, nadal separują się od innych żołnierzy, zajmując osobne baraki w koszarach i posilając się we własnym gronie.

Kiedy Khador pozostaje w stanie pokoju, Mężobójcy najczęściej pełnią rolę jednostek rozpoznawczych na pograniczu. Ich zadaniem jest przechwytywanie nie tylko szpiegów, ale i przemytników, od czasu do czasu zaś otrzymują ściśle tajne misje wykonywane na terytorium innych państw. W czasach wojen Mężobójcy stają się forpocztą oddziałów liniowych, nękają linie zaopatrzeniowe wroga i eliminują wysokich rangą oficerów. Często zajmują wysunięte pozycje na przedpolu, czekając na stosowny moment do otwarcia ognia – kilka doskonale wymierzonych strzałów w fazie rozpoczynania bitwy potrafi w jednej chwili unicestwić strukturę dowodzenia nieprzyjaciela bądź unieruchomić jego paroboty. W najgorszym scenariuszu Mężobójcy osłaniają odwrót własnych sił, przygważdżając ostrzałem pościg i uniemożliwiając wrogowi wzięcie jeńców.

Kiedy w 605 OR Khador uderzył na Llael, Sztab Generalny wysłał Mężobójców przodem z zadaniem utrzymania ataku w tajemnicy tak długo jak to tylko było możliwe. Llael posiadał na swej zachodniej granicy szereg posterunków i strażnic rozmieszczonych pomiędzy Czerwoną Twierdzą i Merywynem, mających posłużyć za środek błyskawicznego przekazania informacji o naruszeniu linii granicznej. W ciągu pierwszych kilku godzin wojny strzelcy wyborowi Mężobójców uciszyli wszystkie siedem posterunków. Prawdziwą sławę w kręgach wysokich oficerów Sztabu Generalnego zyskała wówczas kapitan Natalia Naryski, której czteroosobowa sekcja przez dwa dni trzymała w szachu kilkudziesięciosoobową załogę strażnicy granicznej opodal Elsinbergu.

Współcześni Mężobójcy wypracowali sobie istotne miejsce w strukturze khadoriańskiej armii i niewiele znaczących strategicznie operacji odbywa się bez ich udziału. Odegrali niebagatelną rolę nie tylko w podboju Llaelu, ale też w późniejszych walkach o Ciernistą Puszczę. W chwili obecnej operują w gęstych lasach na wysokości Corvisu oraz Pt. Bourne, siejąc postrach wśród próbujących utrzymać linię frontu na Rzece Smoczego Jęzora Cygnarczyków.

Powyższy artykuł pochodzi z magazynu No Quarter #5 (marzec 2006). Tłumaczenie autorskie. Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone dla Provateer Press.

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *