Rytuał Tchnienia Węża

Nie wszystkie rytuały odprawiane są w zaciszu marmurowych świątyń, nie wszystkim towarzyszą śpiewy odprawiającej modły kongregacji i dźwięk dzwonów bądź rogów. Istnieją pewne obrządki, po które sięga się przy wtórze bitewnego zgiełku, na polu boju. Przeważająca większość takich obrządków zwykła się kojarzyć z kultami Asteriusza, Gorlama, Ogranitiona bądź innych militarnych w swym aspekcie bóstw, ale po te najbardziej wstrząsające i brutalne sięgają bezwzględni czciciele Seta, Pana Węży, zwanego też potocznie Syczącym w Ciemności bądź Oczami Nocy.

Wpływowi i możni setyci często przewodzą ogromnym armiom kultystów, rywalizującym bez większego trudu z zastępami wojsk Czaszkogłowego i mogącym w razie potrzeby rzucać wyzwanie katańskim legionom. Zabiegając o powodzenie na bitewnym polu, setyccy generałowie z upodobaniem sięgają po odrażające religijne ceremonie budzące wstręt rzesz kultystów czczących mniej krwiożercze bóstwa.

Za najbardziej znany z tych obrządków uchodzi Rytuał Tchnienia Węża, odprawiany tuż przed rozpoczęciem znaczącej z taktycznego punktu widzenia bitwy.

Niezbędnym elementem rytuału są pojmani krótko wcześniej jeńcy, pochodzący z szeregów nieprzyjacielskiej armii. W dniu walnej bitwy, tuż przed jej rozpoczęciem bądź już w trakcie, część jeńców zostaje zawieszona na rusztowaniu ponad ceremonialną kadzią ze srebra, miedzi i kości, po czym rytualnie upuszcza się z ich żył krew, kropla po kropli i z wielką troską o to, by nieszczęśnicy zbyt szybko nie wyzionęli ducha. Aspekt przedłużanej agonii jest tutaj niebywale ważny, ponieważ rytuał wymaga odpowiedniej dawki cierpień – jęki torturowanych jeńców nie mogą ustać na dłużej niż tchnienie pradawnego węża.

Zbieraną w kadzi krew miesza się z pewnymi sekretnymi substancjami, by wytworzyć gęstą kleistą ciecz, w której nadzorujący ceremonię kapłani moczą później pióra gryfonów oraz powrozy plecione z włosów gigantek i pędów wężokrzewu. Namacalna groza towarzysząca ceremoniałowi tylko przysparza mu mocy. Kiedy zawieszeni na rusztowaniu więźniowie przejawią oczywisty i zrozumiały lęk (wystarczy jeden nieudany test strachu), zdobiące kadź ornamenty w postaci węży zaczynają się poruszać niczym żywe istoty. Jest to jeden z kluczowych momentów obrządku, wymagający zaliczenia odpowiednich testów.

Przewodzący rytuałowi setycki kleryk musi wykonać udany test WI i ZW, ale asysta dodatkowych kapłanów zapewnia mu kumulatywny bonus +5 do WI i ZW za każdego asystującego kleryka. Udany test wieńczony jest nienaturalną poświatą bijącą od runicznych znaków na kadzi, towarzyszy mu też dźwięk upiornego syczenia, od którego obrządek wziął swą nazwę. Będący świadkami tej ceremonii czciciele Seta uzyskują bonus adekwatny do efektów zaklęcia Błogosławieństwo oraz Aura wiary, trwający przez 10 godzin.

Sprawiające wrażenie żywych istot srebrne i miedziane węże wyciągają głowy ku zawieszonym nad kadzią ofiarom kąsając je zapamiętale. Nawiedzone niewielką cząstką jaźni awatara Seta, węże te kierują się ewidentnie złą w swej naturze potrzebą zadawania cierpienia, atakując nie tylko ofiary, ale i wszystkie inne znajdujące się zbyt blisko śmiertelne istoty. Biorący udział w ceremonii setyccy kapłani chronią się przed ich ukąszeniami za pomocą odpowiednich malunków na skórze.

Tchnienie upiornego życia w metalowe węże jest wstępem do drugiej części odrażającego rytuału. Na znak dany przez przewodzącego ceremonii kapłana do kadzi przyprowadzani są następni więźniowie, i tym razem pełniący rolę sakralnej ofiary. Zabijani za pomocą rytualnych sztyletów i wrzucani do kadzi, toną w wypełniającej ją krew w sposób stojący w sprzeczności z logiką, sugerujący brak dna ofiarnego naczynia.

Jest to jak najbardziej prawdą – albowiem w wyniku ceremonii kadź traci częściowo swą materialną postać i staje się portalem wiodącym do innego planu egzystencji, znajdującemu się w całkowitym władaniu Seta. Esencja życiowa mordowanych więźniów otwiera przejście i przywołuje jednocześnie bytujących na odmiennym planie nieumarłych wyznawców Syczącego w Ciemności.

Do ich udanego zawezwania niezbędny jest następny pomyślny test ZW kapłana przewodzącego ceremonii. Jeśli test okaże się nieudany, portal ulega zamknięciu i rytuał dobiega końca, aczkolwiek uczestniczący w nim setyci zachowują premie adekwatne do efektów zaklęć Błogosławieństwo oraz Aura Wiary.

Udane przywołanie sług Seta sprowadza poprzez portal 10k10 mumii miękkogłowych powstałych z czarnych rycerzy zaprzysiężonych swemu bóstwu. Przewodzący im czempion kultu zażąda ofiary z żywej istoty o wysokim statusie społecznym bądź religijnym, po czym wydrze jej serce i pożre je przypieczętowując w ten sposób krótkotrwały pakt z kapłanem przewodzącym ceremonii. Następnie przybysze z innego planu ruszą na wskazanego im wroga, siejąc śmierć, zniszczenie i wielopokoleniową grozę.

Każde ich objawienie na polu bitwy rodzi legendy, które powtarza się przez wiele pokoleń, zazwyczaj trwożnym szeptem i przy kreślonych drżącymi palcami ochronnych znakach…

Bookmark the permalink.

6 Comments

  1. Świetny tekst Koszala, kolejny kamyczek milowy w temacie religijnych obrządków, a przy okazji ceremoniał o większej niż zazwyczaj skali epiki. Całość robi odpowiednie wrażenie i wydaje się doskonale wpisywać w odrażającą naturę kultu Syczącego w Ciemności!

  2. Rytuał świetny, niezwykle ubarwiający bitewne kulisy. Chwilę zastanawiałem się nad tym czy mumie pasują do tego bóstwa i wychodzi na to że tak (np. jad Pra-kobry Seta zamienia ugryzionych w martwiaki). Brawo.

  3. Bardzo mroczny i ciekawy rytuał. Jednocześnie bardzo pasujący do Seta i użyteczny w bitwie. Świetna robota.

  4. Bardzo interestujący. Ale czemu napisany z punktu widzenia kogoś kto nie jest Setytą ? W końcu to święty religijny rytuał. Asteriuszowcy raczej tego nie dokumentują bardziej niż "plugawe obrządki zła!". 😉
    Aż się prosi o spisanie czaru dla kleryków Seta. "Przedłużenie Agonii" … coby nieborak pokarany nim cierpiał i cierpiał nawet śmiertelnie ranny dopóki czar trwa. A nie zszedł tylko dlatego że akolita nadgorliwy był ze sztyletem ofiarnym. Oczywiście przydałby się jakiś rytuał służący jako marchewka dla Setytów. Zjednoczenie z bogiem gdy ten nasyca się cierpieniem ofiary ? I endorfinki lecą jak śmiertelny przeżywa cząstkę radości jaką ma z tego sam Set ?

    Koszal, jaką rolę religijną pełni kadź poza tą w tym rytuale ?

  5. Ciekawe pytanie. Jej funkcja rzeczywiście mogłaby być rozległa. I to prosi się o doopisanie, a z pomysłów na szybko:

    -Każdorazowe składanie ofiary w świątyni mogłoby wiązać się z użyciem kadzi. Stanowiłaby ona niejako wrota, przez które bóstwo ''zasysa'' krew symbolizującą ofiarę życia.

    -Kapłani przed odprawianiem mszy mogliby pić ową krew, by dostąpić błogosławieństwa swego języka (wówczas mogliby przemawiać językiem słyszalnym tylko w umysłach wyznawców), dla postronnych byłby to tylko syk węża. w ten sposób słowa kapłana natchnionego przez samego Seta byłyby ukryte przed ciekawskimi uszami.

    -Kadź mogłaby także pełnić funkcję podobną do kielicha, naczynia używanego w wielu znanych nam religiach, które regularnie jest napełniane krwią ofiar ku czci Seta i opróżniane w wielu różnych celach- naznaczenie wyznawcy (coś jak chrzest), zanurzenie dłoni (by uczynić znak Seta- błogosławieństwa wiernych przez kapłana podczas mszy), itd.

  6. Świetny pomysł , świetnie napisany. Brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *