Katorgan – Pan Cierpienia

Sfera wpływów: bóg tortur, perwersji, zboczeń seksualnych.

Symbol: kobieca (orcza) pierś otoczona kolczastym łańcuchem.

Rasy: teoretycznie przedstawiciel każdej rasy rozumnej może być wyznawcą Katorgana, jednakże wyznawcami kultu są wyłącznie orki.

Charakter: każdy zły.

Profesje: każda, poza paladynem.

Wymagana ofiara: krwawa, perwersyjna orgia.

Kapłani i miejsca kultu: głównym ośrodkiem kultu jest połączona sieć pałacowych burdeli w Kartan-warr-garze na wyspie Orcus Tan.

Specjalne moce wyznawców: ponieważ Katorgan nie jest stricte bogiem, swoich najgorliwszych wyznawców obdarza specjalną łaską, otwiera dla nich tajemne podwoje swego Pałacu Ekstazy, by już na zawsze cieszyli się nieustającą orgią. Trudno orzec, co ich tam spotyka, gdyż żaden z nich nigdy nie powrócił do świata żywych.

Historia kultu

Historia narodzin ponurego kultu Katorgana sięga czasów panowania Katana Minga Mądrego, który około roku 8400 KI wydał edykt traktujący o ustanowieniu jednej z wysp ciągu Orcusa Świętą Ziemią Rodziny Panującej. Dzięwięciu na 10 synów i córek każdego krewnego rodziny panującej zostało obdarzonych łaską zamieszkania na wyspie władców – Orkusie Tanie. Jako siedzbę główną i zarazem stolicę wyspy uznano miasto Kartan-warr-gar, wcześniej mało znaczącą warownię wyniesioną do rangi Pałacu rodziny panującej. Nadzór reorganizacji warunków prymitywnej warowni do wymogów stawianych przez rozpasaną i już wówczas niezwykle liczną rodzinę panującą powierzono doświadczonemu dowódcy osobistej Gwardii Katana, cieszącego się sławą bezwzględnego tyrana i okrutnika, czarnemu rycerzowi zwanemu Katorganem. Tenże w ciągu niespełna 40 lat wyludnił wyspę z wiekszości inteligentnych ras, zmuszając do ciężkiej, niewolniczej pracy fizycznej każdą, prócz orczej parę rąk. W tym ponurym czasie, zbyt długim na powolną śmierć z wyczerpania imię Katorgan obiegło kilka archipelagów, by już na zawsze być kojarzone z cierpieniem i fizycznymi męczarniami. Z punktu widzenia przesiedlonej na wyspę rodziny panującej czas ten był jednak zbyt długi, a niezadowolenie z podstępnego zesłania nasilało się już od pierwszych dni przesiedlenia. Uzyskawszy specjalne prawa od Katana Minga Mądrego Katorgan krwawo tłumił wszelkie zalążki potencjalnego buntu. Już w tym czasie wykazując nieskrywaną tendencję do wymyślnych i sadystycznych praktyk cielesnych mających służyć przykładem dla reszty. W owym czasie będąc wyznawcą Setha otoczył się wieloma orczymi kapłanami tego boga, w ten sposób zapewniając sobie przychylność tego bóstwa i pewność, że nikt z jego bliskich podwładnych nie zawaha się przed złożeniem ofiary z członka rodziny panującej. Nie chciał dopuścić, by powtórzyła się sytuacja będąca powodem całego przedsięwzięcia- ostrogarskiej rzezi. U podstaw edyktu Katana Minga Mądrego leżała bowiem tragiczna zima 8350 roku KI, w którym to 80% ludności Ostrogaru straciło życie. Wydarzenia te miały bezpośredni związek z rozwiązłością Katan Minga Szczodrego, który nadmiernie faworyzując rodzinę panujacą skruszył podwaliny państwa założonego wieki wcześniej przez pierwszego Katana. Rozpasanie, krótkowzroczność i hedonistyczne podejście do życia wciąż obdarowywanej nowymi prawami niesłychanie szybko rozrastającej się rodziny panującej doprowadziło miasto do gospodarczej ruiny, zaś głód wynikający z pożaru miasta podpalonego wcześniej dla zabawy ostatecznie doprowadził do zamachu stanu i przejęcia władzy w roku 8350 KI przez najmłodszego z braci władcy nazwanego przez potomnych Mingiem Mądrym.

Katorgan miał wiele czasu, by dokończyć dzieła, lecz w głębi duszy wiedział, że gdy zadanie wykona stanie się zbędny, a wówczas Ming Mądry prawdopodobnie pozbędzie się go, samemu przejmując blask udanego dzieła, jednocześnie odpowiedzialność ciężkie czyny mrocznego okresu przejściowego zrzucając na barki Katorgana. Czarny rycerz był na to zbyt ambitny, chciał czegoś więcej, chciał zachować władzę na wyspie, o którą walczył przez 40 lat. Stąd w ostatnim roku przebudowy Kartan-warr-garu na rozległy kompleks pałacowy Katorgan zwrócił się z modlitwą do Setha ofiarowując mu swą wieczystą służbę w zamian za władzę nad wyspą.

Seth nawiedził sny Katorgana zawierając z nim pakt. W wizjach pokierował go głęboko ku trzewiom wyspy, gdzie na wilgotnych, skalistych zboczach góry natknął się na niespotykane nigdzie indziej na znanych orkom ziemiach perwer sor (ziele ekstazy). Początkowo nie bardzo rozumiał dziwne przesłanie Setha, stąd nakazał wypróbować działanie na orki zioła gnomim alchemikom. Badania nie trwały długo, zioła w formie podgrzanych oparów, tudzież dodane do Tequili, bądź wina w formie proszku doprowadzały tego, który je spożył do długotrwałego stanu nieposkromionej euforii. Nawet okaleczanie ciała, czy groźba śmierci nie powstrzymywały działania ekstraktów z ziela ekstazy.

Katorgan możliwie długo ukrywał odkrycie przed Mingiem Mądrym, a w dniu ukończenia budowy wydał ciągnącą się 17 dni ucztę ogłaszając wszem i wobec, że sam boski Katan pobłogosławił go oraz wyspę, która od tej pory będzie idyllą dla rodziny panującej. Jednakże znikoma część orków okazała się odporna na działanie ekstraktów, podczas tej samej uczty Katorgan wydał swoim gwardzistom rozkaz wymordowania oponentów a widok ten, na upojonych działaniem ziela ekstazy pozostałych orkach nie zrobił złęgo wrażenia. Katorgan dostrzegł wręcz, że widok krwi i cierpienia wzmaga doznania wynikające z ukrytej tuż- tuż pod skórą orków, wrodzonej tendencji do przemocy. Niemniej jednak dzień, w którym stanie przed obliczem Minga Mądrego, by złożyć raport ze swoich dokonań zbliżał się nieubłaganie.
Olśnienie przyszło we śnie. Korzystając z edyktu o równouprawnieniu wszystkich wierzeń Katorgan nakazał wybudować sieć burdeli i poświęcić je raczkującemu jeszcze kultowi Piana. Wiara ta nie mogła w żaden sposób zagrozić władzy Katana, ani wyrwać wyspy z krwawych rąk czarnego rycerza, a jednocześnie dawała banalne wytłumaczenie dla nieustających orgii. By zarzucić pełniejszy całun ułudy wokół realnego stanu spraw wysłał kilkanascie ekspedycji celem sprowadzenia na Orcus Tan najprzedniejszych alkoholi, a także bardziej popularnych i znanych już wówczas środków odurzających.

Trudno orzec, czy Katan Ming Mądry dał się zwieść, czy też zadowalał go taki stan rzeczy. Niemniej jednak zakazał, by sadystyczne, specyficzne, \”katorgańskie\” orgie ku czci Piana były urządzane jedynie na Orcus Tanie. Tym samym ograniczył ekspansję zbyt szybko popularyzującej się nowej mody na pozostałe wyspy, a jednocześnie mógł w łatwy sposób pozbywać się mniej rozgarniętych, czy niezbyt zdyscyplinowanych członków swej rodziny wysyłając ich do Kartan-warr-garu.

Czas płynął, a Katorgan wiedział, że przyjdzie pora spłacić zobowiązania wobec Setha. Przez wiele lat obserwując ofiary z ludzi, elfów, krasnoludów i innych ras rozumnych składane podczas krwawych orgii (inne rasy nigdy nie dostąpiły zaszczytu skosztowania ziela ekstazy) zaobserwował, że istoty rozumne w obliczu śmierci wyjawiały najskrytsze tajemnice- złe czyny, czy miejsca ukrycia drogocennych skarbów, najczęściej próbując w ten sposób ocalić życie. Stąd też postanowił udoskonalić metody tortur i w tej kwestii zwrócił się do karsnoludów zamawiając u nich przez pośrednika projekty narzędzi tortur mające rzekomo służyć przesłuchiwaniu szpiegów z obcych archipelagów. W owym czasie tortury, choć znane orkom nie były najwyższego szczebla. Zwykle ofiara umierała po kilku godzinach. Katorgan zamówił urządzenia, pozwalające przez wiele dni utrzymywać ofiary w męczarniach, by wydobyć z nich możliwie najwięcej informacji nim ich prośby o szybką śmierć zostaną spełnione. Krasnoludy nieświadome celu wykonały zadanie, pośrednicy zostali zamordowani, zaś dzięki nowym urządzeniom Katorgan mógł stworzyć sieć szantażu i informacji, która wkrótce obległa ziemie Katana. Wyprawy po zaginione, czy ukryte skarby, wymuszenia, porwania i szantaże pozwoliły uniezależnić się Katorganowi od Katana Minga Mądrego, zwłaszcza od świeżych dostaw niewolników, na które teraz stać już było Kartan-warr-gar. Zastraszenia, haracze od nieszkańców okolicznych wyspek dotarły jednak do uszu Katana Minga Mądrego szybciej niż Katorgan mógł się tego spodziewać.

Ming Mądry działał ostrożnie. Wysłał poselstwo złożone z kapłanów innych wyznań, by na Orcus Tanie postawili swe świątynie. Tak też się stało. Ukryci pośród kapłanów Świątyń Gothmeda, Asteriusza Wielkiego, czy Katana lojalni poddani Minga Mądrego stanowili przeszkodę utrudniającą działania Katorganowi i już od pierwszych dni ich pobytu na wyspie pojawiły się napięcia. Tu jednak sam Seth subtelnie doprowadził do przewrotu na Orcuc Tanie. Pod postacią kapłana Piana nakłonił upojonych tequilą, młodych akolitów, by dla lepszej orgii porwali, zgwałcili i złożyli w ofierze córkę najwyższego kapłana nowopowstałej na wyspie Świątyni Gothmeda. Tenże, dowiedziawszy się o podłym do granic występku zwrócił się w furii o pomoc do bóstwa, by zniszczyło wyspę. 6 tygodni nawałnic, sztormów i trzęsień ziemi niemalże zniszczyło wyspę. Sztorm odciął ją całkowicie od reszty orczego imperium, znów zapanował głód, a orki wspomniały dawne czasy, gdy przebudowywano miasto. W tym jednak momencie pojawiłsię Katorgan, ogłaszając się bogiem uciśnionych orków, którym zazdrośni bogowie chcą odebrać to, co im się należy. W tych strasznych dniach, pośród grzmotów i błyskawic, pod osłoną nawałnic wyrżnięto w pień nowoprzybyłych, sam Katorgan zaś pośród oszalałego zła stał w oczach wielu wybawieniem, a starszny ciężar rzeczywistości stawał się do zniesienia po zażyciu ekstraktów. Pomimo wymordowania wyznawców innych kultów natura nie ustępowała. Seth zadowolony rozmiarami zła postanowił upomnieć się o swoje i pod postacią węża przyszedł zabrać duszę Katorgana. Tymczasem pośród burz dało się słyszeć ryk tłumu skandującego imię Katorgana. W ostatnich chwilach życia czarny rycerz zaproponował Sethowi nowy pakt. Otóż w pewien sposób udało mu się zwieść bóstwo. Mimo bezmiaru zła, w tej mrocznej chwili tłum skandował imię Katorgana. W zamian za nieśmiertelność, w ruinach Świątyni Ekstazy Katorgan na wieczność zagwarantował swą lojalność Sethowi, tenże zaś przyjmując obietnicę dosłownie pozbawił Katorgana życia czyniąc go swym nieumarłym sługą- czarnotrupem, do którego od tamtej pory orki z Kartan-warr-garu wznosić będą naiwne modły, wierząc w jego boskość. Rankiem burze ustały, mistyczna burza która do tej pory izolowała wyspę ustała, a na jej skalistym brzegu po raz pierwszy od wielu lat stopę postawił Katan Ming Mądry. Zjawił się w nielicznej eskorcie i od razu skierował swe kroki ku ruinom Pałacu Ekstazy. Tamże odnalazł Katorgana. Ming Mądry długo romzawiał z Katorganem i ku zdziwieniu swej elitarnej eskorty nie pozwolił mu przetrwać. Domem Kartogana na zawsze miał pozostać Kartan-warr-gar, a próba opuszczenia go była równoznaczna z unicestwieniem nie tylko jego samego, ale i całego kultu, a także wymazaniem pamięci o nim ze wszelkich źródeł pisanych. Katorgan zszedł do podziemi, by pozostać na wieki więźniem makabrycznego przesięwzięcia, które sam zainicjował. Katan Ming Mądry zarządził także, by nie odbudowywano zniszczonych świątyń innych bóstw (jedyną nietkniętą była świątynia Katana), zaś krwawe uczty ograniczył do dwóch w miesiącu.

Następnie Katan Ming Mądry powrócił do Ostrogaru i nakazał spisać bardzo dokładny dziennik wydarzeń wyspy, by potomkowie jego rodu zdawali sobie sprawę z zagrożenia, jaka kryje się w czeluściach Orcus Tana. Tymczasem na całym Orcusie wielkim wrzało, wyznawcy kultów, których wielu wysokich rangą kapłanów pomordowano na Orcus Tanie domagali się zemsty na oprawcach z Kartan- warr- garu. W owym czasie powszechnie jeszcze panowało prawo oko za oko, ząb za ząb i choć poprzednik Minga Mądrego- Katan Ming Szczodry wydał wiele niesprawiedliwych praw chroniących członków rodziny królewskiej, wśród pomordowanych znajdowało się wielu członków znamienitych rodów. Wiele z zamożnych rodów zapowiedziało krwawą ekspedycję karną na Orcus Tan. Ming Mądry zainspirowany historią opowiedzianą mu przez Kartogana zamknął się na tydzień w swojej komnacie po czym wydał kilka kolejnych dekretów. Z mocy urzędu w każdym większym mieście wprowadzono instytucję Kata (w ten sposób Ming Mądry oddał hołd bądź, co bądź wielkim dokonaniom Katorgana), podległego bezpośrednio lokalnemu władcy. do jego kompetencji należało stosowanie tortur, a także wykonywanie wyroków śmierci ustanowionych przez lokalne władze. Ming Mądry poszedł też nieco dalej. Ustanowił obowiązek utrzymywania w każdym większym mieście burdeli i kontrolowanych miejsc handlu środkami odurzającymi, z których piąta część dochodu miała płynąć do skarbca Katana, dziesiąta część do skarbca kokalnego władcy, zaś dwudziesta część do ręki Kata, który w ten sposób miał zapewnić funkcjonalność systemu i pokrętne uchwycenie go w okowy prawne.

Tajemnica losu Kartogana była przekazywana przez kolejnych Katanów z dynastii Ming do roku 8530, kiedy to ostatni syn tego rodu- katan Ming Hauan został otruty podczas uczty ku czci Piana.

Tradycje i wierzenia

Tradycje kultu wiążą się z wybieranym każdego roku mistrzem ceremonii, którego obowiązkiem jest wymyślanie wziąż nowych, możliwie perwersyjnych, krwawych zabaw ku uciesze współwyznawców. Nuda tłumu zwykle szybko prowadzi do złożenia ofiary z mistrza ceremonii, mimo to co roku znajduje się grono młodych orków, bądź orczyc wierzących we własne siły w tej kwestii. Jednocześnie orkom z rodziny panującej wcale nie potrzeba wiele, by zaspokoić ich zepsute żądze. Większość wierzeń pojawia się zatem jako krótkotrwałe mody na określone zachowania, nie pozostając nadmiernie długo w umysłach potomnych. Do najdłużej zachowanych tradycji należy rytualne tatuowanie ciała z użyciem barwionej zielem ekstazy krwi minotaura tuż po inicjacji seksualnej nowego członka kultu, który w czasie jej trwania musi zatłuc kolczastym biczem swego partnera/ partnerkę.

Miejsca kultu

Mimo, że Katan Ming Madry, ani żaden z jego następców nie zabronił szerzenia kultu Katorgana poza Orcus Tanem, z powodu ograniczenia w postaci urządzania orgii tylko na owej wyspie Katorgan nie jest czczony nigdzie poza nią.

Bookmark the permalink.

18 Comments

  1. Przedstawiona historia nie trafia do mnie z kilku powodów, które podam poniżej. Nawet pomimo wcześniejszego zapoznania się z artykułem i wymiany zdań z koszalem. Żeby nie być gołosłownym, argumenty poniżej:

    Nie widzę szans, aby wyznawca Seta miał kierować jakimikolwiek wyznawcami Katana, być zwierzchnikiem sił zbrojnych czy cokolwiek w tym stylu. Nie gra mi to całkowicie.
    Składanie ofiar z członków katańskiej rodziny królewskiej setowi, bo tych jest ich za dużo? Przenigdy. Szczególnie w świecie gdzie siła bóstwa zależy od wyznawców.
    Kolejny element to oczekiwanie (!) że członkowie katańskiej rodziny dołączą samodzielnie do kultu Katorgana to niezły fikołek. Także tego nie kupuję. Jako wisienka na torcie, na koniec, pozostawienie tego półboga żeby sobie spokojnie istniała dalej, podbierał wyznawców, zabijał innowierców. Po trzykroć nie.

    Jest jeszcze kilka efektów związanych z techniczną stroną tego półboga. Jedna z nich to nazwa, waląca bezpośrednio między oczy, tak jak nazwiska bohaterów polskich filmów. Ktoś z nazwiskiem Kamień będzie twardy, z nazwiskiem Spokojny będzie ugodowy, a Katorgan to na pewno jakiś gość z zapędami sadystycznymi.
    Symbol – kobieca pięść? Jaka jest różnica od męskiej? Wielkość? Dodatkowo takie wejście w domenę i symbol Katana to także odpada.
    Pojawienie się katów dopiero po wybryku tegoż kolesia? Nie ma tak, kaci i tortury pojawiają są niemal zaraz od założenia dowolnego państwa, a nie z powodu wybryków jednego człowieka czy tam orka (na orchii) Poza tym nie można zapomnieć o czarach, które dzięki swojej mocy deprecjonują trochę obecność katów i tortur. Po co kogoś mozolnie męczyć jak wystarczy rzucić na niego tani czar Sugestia lub trochę mocniejszy Hipnoza?
    Nie znaczy to, że kaci są niepotrzebni, ale nie przeceniałbym tortur jako środka do uzyskiwania informacji. Są prostsze sposoby w magicznych światach.
    Podobnie z burdelami i sprzedażą ziół o działaniu narkotycznym. Powód wprowadzenia od nich opłat jest tak wydumany że całkowicie mi nie pasuje. To tak jakby wcześniej nie zwracano na ten element uwagi.
    A na koniec: import nazwy [i]tequila[/i]. Ten element jest zbyt mocno związany z naszym światem, Meksykiem i całkowicie nie przyjmę go w Orchii.

    Generalnie odrzucam cały tekst. Nie nadaje się do tego w jaki sposób widzę świat Orchii. Siada w nim logika powiązań i skutków, zaś podstawa do dalszego istnienia takiego bóstwa (bez efektu [i]wymazania z pamięci[/i] za włażenie z butami w domenę Katana i Seta) jest wydumana.

  2. Ja dodam od siebie – Na Orchii jest tyle miejsca, że bez problemu można dodawać nowych półbogów pretendujących do miana boga w domenach, w których nie ma jeszcze bogów Orchii. W moim przekonaniu ten półbóg wchodzi w domeny przynajmniej dwóch bogów – Piana i Seta, dodatkowo wchodzi w drogę Katanowi. Według mnie nie miałby szans na przetrwanie – wymazanie z pamięci wszystkich żywych istot plus całkowite unicestwienie to jedyna rozsądna kara dla takiego gagatka. Zwłaszcza, że wiadomo gdzie go spotkać.

  3. Ja bym widział miejsce dla takiego Półboga, ale niekoniecznie na Orkus Tan. Jego aspekt byłby chaotyczny jak Slanesh w Warhammerze. Ten kult mógłby miec sekretnych wyznawców zwłaszcza wśród elit społecznych w społeczeństwach gdzie wiara w Katana ani jego władza nie dominują wszystkiego innego. 🙂

  4. "[i]Nie widzę szans, aby wyznawca Seta miał kierować jakimikolwiek wyznawcami Katana, być zwierzchnikiem sił zbrojnych czy cokolwiek w tym stylu. Nie gra mi to całkowicie.[/i] "
    Set jako patron Kartogana- zanim orki "doświadczyły" wyzwolenia w osobie Kartana (potem Katana) to bogowie zła byli ich patronami. Sprawę Kartogana widzę jako niezwykle ambitnego gościa, który nie wątpi w to, że obok niego kroczy po Orchii zyjący Bóg, ale jako gość chorobliwie ambitny najchętniej zastąpiłby jego miejsce i wypatruje swą szansę w pewnych wydarzeniach, dlatego zwraca się do Seta (w końcu Morglithowi to się udało, a potem się uniezależnił). Poza tym na codzień przebywa w pałacu Katana widząc innych półbogów, kapłanów czy magów i ma świadomość, że i oni mają wielką potęgę. To tak w skrócie. Dalej idąc, pewne rzeczy sprawdzałem w trakcie pisania i w tekście źródłowym w opisie religii orków w podręczniku do KC znalazłem opis o tej treści: "..wiele z nich oddaje jednocześnie hołd bogom dobra i panom Ciemności w myśl zasady: Bogu świeczkę, a diabłu ogarek" (strona 263 podręcznika). Tak też je postrzegam i tym tłumaczę wielowyznaniowy skłąd Rady Ostrogaru i wolność wyznań.

    Zgodnie z tekstem, o którym ci pisałem, w opisie rasy orków, konkretnie religii jest napisane-

    [i]Składanie ofiar z członków katańskiej rodziny królewskiej setowi, bo tych jest ich za dużo? Przenigdy. Szczególnie w świecie gdzie siła bóstwa zależy od wyznawców. [/i]
    Ofiary nie są składane Setowi. Nigdzie tak nie zostało napisane. Co więcej ofiary są składan ku uciesze i zabawie Orków. Katan miał pewien problem- mianowicie po Ostrogarze szalała mu błyskawicznie powiększająca się liczba szlachetnie urodzonych Orków (ponieważ w dobrobycie rasa, której atrybutem jest wysoka płodność musiała wcześniej, czy później mieć taki problem, zaś rodzinie panującej niczego brakować nie mogło). Coraz więcej mord do wykarmienia i do tego są to mordy z wymaganiami. To narusza ekonomię obszaru. Inne rasy i niższe stany będą wiały z Ostrogaru, a uruk- hai będa ściągać jak do ziemi obiecanej.

    [i]Kolejny element to oczekiwanie (!) że członkowie katańskiej rodziny dołączą samodzielnie do kultu Katorgana to niezły fikołek. [/i]
    Jak wcześniej. Orki czczą jednocześnie wielu bogów. Stąd między innymi równouprawnienie wiar. Inaczej byłaby jedna wiara państwowa- Katan.

    [i]"Jako wisienka na torcie, na koniec, pozostawienie tego półboga żeby sobie spokojnie istniała dalej, podbierał wyznawców, zabijał innowierców. [/i]"
    Rzadko w historii Orchii bogowie ingerowali w pojawienie się nowych półbogów, choćby ci im zagrażali (patrz upadek Reptillionów).
    [i]"Jest jeszcze kilka efektów związanych z techniczną stroną tego półboga. Jedna z nich to nazwa, waląca bezpośrednio między oczy[/i], …[i]Katorgan to na pewno jakiś gość z zapędami sadystycznymi.[/i]"
    Tak jak wspomniano w tekście- jest dokładnie na odwró- słowo Katorga pochodzi od imienia tego orka.
    "[i]Symbol – kobieca pięść? Jaka jest różnica od męskiej? Wielkość?[/i] "
    Kobieca PIERŚ- inaczej mówiąc cycek, nie ręka, w tekście chochlik 😉
    [i]"Pojawienie się katów dopiero po wybryku tegoż kolesia? Nie ma tak, kaci i tortury pojawiają są niemal zaraz od założenia dowolnego państwa, a nie z powodu wybryków jednego człowieka czy tam orka (na orchii)"[/i]
    To odsyłam do historii, sprawdź skąd się wzięła instytucja kata i w jakich okolicznościach.
    "[i]Poza tym nie można zapomnieć o czarach, które dzięki swojej mocy deprecjonują trochę obecność katów i tortur. Po co kogoś mozolnie męczyć jak wystarczy rzucić na niego tani czar Sugestia lub trochę mocniejszy Hipnoza?[/i] "
    Żeby pocierpiał, magicznie to potem można go uzdrowić, żeby zacząć od nowa.
    "[i]Nie znaczy to, że kaci są niepotrzebni, ale nie przeceniałbym tortur jako środka do uzyskiwania informacji. Są prostsze sposoby w magicznych światach[/i]. "
    Prostsze, ale czy równie przyjemne dla sadysty?
    [i]Podobnie z burdelami i sprzedażą ziół o działaniu narkotycznym. Powód wprowadzenia od nich opłat jest tak wydumany że całkowicie mi nie pasuje[/i]. [/i]
    I tutaj odsyłam do historii, dla wielu kaci byli jedynie gośćmi od topora i pieńka. W rzeczywistości miejskie burdele podlegały ich jurysdykcji. Zdziwiony?

    "[i]A na koniec: import nazwy tequila. Ten element jest zbyt mocno związany z naszym światem, Meksykiem i całkowicie nie przyjmę go w Orchii. [/i]
    Może się nazywać Orczylla, co za różnica. Tak, każdy wie o co chodzi.

    [i] Generalnie odrzucam cały tekst. Nie nadaje się do tego w jaki sposób widzę świat Orchii. Siada w nim logika powiązań i skutków, zaś podstawa do dalszego istnienia takiego bóstwa (bez efektu wymazania z pamięci za włażenie z butami w domenę Katana i Seta) jest wydumana.[/i]
    I tu dochodzimy do sedna. Otóż Kartogan nie ma żadnej boskiej mocy. Jest jedynie ambitnym orkiem, który bardziej chciał niż mógł i oszukany przez Seta dał się sprowadzić na manowce. Oddawanie mu czci nie daje żadnych bonusów a wybraniec odurzony narkotykami traci łeb po przekroczeniu Pałacu Ekstazy.
    Duma, ambicja, skłonność do przemocy to atrybuty orczej rasy, której członkowie często wzajemnie się wycinali. Nawet ci u władzy, sprawdź w historii Orchi choćby tekst o Zamorze- krótko po smierci Kartana- czyli założyciela kultu jego pobratymcy mordują jego wybrankę, jakoś lęk przed bogiem objawionym ich od tego nie odwiódł i jakoś Katan niewiele z tym zrobił.
    Od razu uprzedzę też pytanie- dlaczego astrologowie tego nei przewidzieli? Powody mogą być różne, choćby i ten sam, dla którego nie dostrzegli kilkusettysięcznej floty Sharanów podpływającej do Orcusa Wielkiego.

    Tak, jak w naszych rozmowach stwierdziliśmy. Kwestia tego, jak widzimy bogów orchijskich.

  5. Zaraz pojawią się zarzuty, że opierasz się na podręczniku a nie na wersji Szyndlerowskiej. Wałkowane było to już setki razy, Morghlith i Set byli sobie równi. To w podręczniku pojawiła się historia jakoby jeden wspiął się na panteon po plecach drugiego. Przynajmniej chyba tak tłumaczył nam to Szyndler o ile pamięć mnie nie zawodzi.
    Według mnie jeśli stawiasz sprawę KATORGANA jako nie boga, to powinno być wyraźnie zaznaczone że to NPC aspirujący do boskości. Z opisu możemy wywnioskować, że to juz prawie bóg albo przynajmniej mocno aspirujący na panteon.
    Dodatkowo nigdzie nie odniosłeś się do moich zarzutów : jak sobie wyobrażasz istnienie tej istoty, która ingeruje w domeny przynajmniej 2 innych bogów i nie ponosi z ich strony żadnych konsekwencji? Według mnie ma minimalne szanse na przeżycie, zwłaszcza, że łatwo ją odnaleźć.

  6. Odpowiem na kilka sposobów w kwestii wchodzenia w domenę Katana, czy Piana.
    Po pierwsze mamy profesję półboga (przy czym Kartogan półbogiem nie jest i nigdy nim nie zostanie). Każdy potencjalny bóg w KC powinien być profilaktycznie wymazywany przez innych bogów, bo kto wie, czy im nie zagrozi, chocby jego domena była inna (patrz niżej).
    Katan- jakoś Lahagan mimo tego, że wiedizał doskonale na co się kroi nic z niegroźnym jeszcze, wręcz nieistniejącym kultem Katana nie zrobił. Orki nie miały jeszcze bóstwa opiekuńczego, można je było choćby wszystkie zarazą wykroić i nikt by nie płakał.
    Kartogan zaś konsekwencje poniósł- siedzi w lochach na Orcus Tanie i nie wolno mu ich opuścić, na wieczność i jako czarnotrup półbogiem już nie będzie.
    W domenę Seta nie ingeruje, został przez niego wykorzystany, sporo złego zrobił i w tym miał wsparcie Seta. Nic w zamian. Na tym koniec.
    W domenę Piana- postrzegam go tak, jak pokazałem w innym miejscu- wchodzi, lecz dla mnie Pian wręcz chętnie podzieliłby się boskością, podobnie jak winem z innymi istotami, choćby dla psikusa w stosunku do Borgona Ciemnego.

    Odniósłbym się jeszcze do jednej kwestii- kwestii Super Katana. Otóż nie jest taki super- ma potężną moc, ale to wciąż jedna istota, imperium posiada armię, Ostrogar posiada radę, a wojsko posiada oręż. Gdyby Katan mógł to wszystko ogarnąć te rzeczy byłyby niepotrzebne. Jednocześnie Katan będąc żywym bogiem na ziemi ma inne niż śmiertelnika pojmowanie tego, co ważne. Zwyczajnie może oddzielać ziarno od plew. Na Orcus Tan nie trafi bowiem żaden istotn wojownik, czy mag, a jedynie żądna krwi, alkoholu banda szlachetnie urodzonych darmozjadów, których jest za dużo (płodność znacznie wzrasta w dobrej sytuacji materialnej).

  7. [quote]Każdy potencjalny bóg w KC powinien być profilaktycznie wymazywany przez innych bogów, bo kto wie, czy im nie zagrozi, chocby jego domena była inna (patrz niżej).[/quote]
    I tak właśnie jest za każdym razem, kiedy zostanie zauważony i nie uda mu się samozauwważenie i wiara.
    [quote]Katan- jakoś Lahagan mimo tego, że wiedizał doskonale na co się kroi nic z niegroźnym jeszcze, wręcz nieistniejącym kultem Katana nie zrobił. [/quote]
    Znów nie jestem przekonany o której wersji mówimy. Możemy się plątać, bo zdaje się, że ty w całości opierasz się na wersji podręcznikowej, a ja znam obie i są one od siebie różne.
    I na koniec według mnie Katorgan bardzo mocno włazi w domenę Piana i nie wiem, czy nie najmocniej, co na to ten bóg?

  8. Składanie ofiar: z tekstu wynika że dla Seta ponieważ Katoragan jest wyznawca Seta. Poza tym mogłeś od razu napisać, że to zabawa ku uciesze gawiedzi, tak aby nie domyślać się tego podczas czytania.
    Zaś samo składanie ofiar jako sposób na kontrolę urodzin jest po prostu śmieszne. Nie ma żarcia – zdychajcie z głodu, noworodka do kosza i po sprawie. Po co karmić kogoś przez kolejne naście lat żeby go później w jakiejś podczas kaźni ubić? No tak się nie da. Twojego wytłumaczenia nie kupuję całkowicie.

    Co do kata – wiem jak i kiedy i dlaczego, ale Ty w swoim tekście uzależniłeś jego istnienie od działań jakiegoś zwykłego sadysty, a takich jest pełno na świecie. Nie kupuję tego całkowicie. Nie zdziw się ale wiem także na co miał wpływ kat jako instytucja i co robił, ale z Twojego tekstu znów wynika że na Orchii przed pojawieniem się Katorgana nikt tym nie sterował, nie panował nad takim elementami. To także jest nie do przyjęcia i bez sensu.

    Ad nazwa wyznania , no przecież o to chodzi, ork nazywał się Katkorgan więc w domyśle jest jakimś sadystą. Wyraz katorga tak mi się kojarzy i jest to walenie między oczy nazwą: ten kult zajmuje się sadyzmem bo ma taka nazwę.

    Co do tortur – nie neguje ich obecności i zadowolenia jakiego może dawać jednostkom, są jednak łatwiejsze sposoby na wydobywanie informacji.

    Tak jak czegoj uważam, że z tekstu nie wynika iż jest to jakiś gość z aspiracjami, a raczej jest to jakiś niemal bóg czyli półbóg.
    Tak samo jak nie odniosłeś się do uwag dlaczego Katan (imperator) nie pozamiatał tego gościa pod dywan, dlaczego oszukany Set nie zjadł go na przystawkę, dlaczego pochańboiony Gothemd lub jego wyznawcy nie zabił go jakimś kamolem.

    [quote]zadko w historii Orchii bogowie ingerowali w pojawienie się nowych półbogów, choćby ci im zagrażali (patrz upadek Reptillionów).[/quote]
    Nie wiemy tego, bo nie ma historii Orchii jako takiej. Wersja z podręcznika by MAG jest po prostu głupia do bólu.
    Tu masz przypadek, że po plecach półboskiego Katana dochodzi do niezwykłej władzy kult jakiegoś sadysty. Katan (imperator) widząc efekty jego działalności sam powinien pozamiatać gościa pod dywan a tu.. daje mu fory jeszcze, cieszy się z efektów. Logika siada w takim wypadku.

    [quote]Duma, ambicja, skłonność do przemocy to atrybuty orczej rasy,[/quote]
    A niech się zarzynają, na zdrowie bo tego nie neguję. Sam na tym motywie opierałem przygody.
    Neguję sens, przyczyny i cel istnienia Katorgana. Są wydumane, tak po prostu.

    [quote]Na Orcus Tan nie trafi bowiem żaden istotn wojownik, czy mag, a jedynie żądna krwi, alkoholu banda szlachetnie urodzonych darmozjadów, których jest za dużo (płodność znacznie wzrasta w dobrej sytuacji materialnej[/quote]
    Z tekstu wynika że Katan wyznaczył go na stworzenie jakiegoś fajnego lokum. Zresztą sam się z nim spotykał. Ten ktoś dostał kasę z imperialnego skarbca i pozwolenie na samowolkę która wymknęła się spod kontroli. I to baardzo.
    To nie był NIKT to był KTOŚ otoczony innymi Ktosiami. Dowódcą osobistej Gwardii Katana nie zostaje osoba z ulicy.

  9. W skrócie, bo mi się nie chce cytatów wklejać.
    Tak, opieram się na wersji podręcznikowej, która jest nielogiczna i ma niesamowite wpadki, ale innej wersji nie mam (w sferze opisania funkcjonowania świata). Niektóre rzeczy pominąłem, były ddla mnie domyślne, co nie znaczy, że je dobrze przekazałem. Katorgana możnaby uczynić krewnym Katana i spłodzonym przez Piana i kogoś z rodziny królewskiej, z kim trzeba było coś zrobić, niekoniecznie wrzucić do studni. Co do zdychania z głodu, nie ma tak i nie było w żadnej kulturze by władcy zdychali z głodu póki plebs ma co jeść. Ograniczenie narodzin rodziny królewskiej mi nie pasi- "Toż prosty wieprz może się gzić do bólu, a mnie Panie odmawiasz prawa do potomstwa?", a byłoby ich sporo- orki szybko dojrzewają i w dobrych warunkach jedna parka spłodziłaby kilkanaścioro dzieci i najpierw by zjadły cały ostrogar a potem siebie nawzajem.
    Podałbym tu przykłady z historii Orchii jak to było z osobistymi "ochroniarzami", ale będzie be, bo z podręcznika. Odwołałbym się do historii Naszego świata, ale też mnie zgasicie, że ulegam stereotypom. Skoro nie wolno mi się odwoływać do niczego przyznaję- napisałem same bzdury- nie czytajcie.

  10. E tam Koszalu, wcale nie bzdury. Ostatni Twój pomysł mi się bardzo podoba, znaczy by Katorgan był synem Piana i kogoś z katańskiej rodziny, to by go od razu ustawiło i dało mu sens i prawo do istnienia. potem mógłby zboczyć na złą ścieżkę. Ja widzę zastosowanie dla tego kultu wśród dekadenckiej arystokracji Imperium. 😉

  11. [quote]Odwołałbym się do historii Naszego świata, ale też mnie zgasicie, że ulegam stereotypom. Skoro nie wolno mi się odwoływać do niczego przyznaję- napisałem same bzdury- nie czytajcie.[/quote]
    Taka postawa zamyka szansę na dyskusje. Zwyczajnie większość z nas ma jakąś własną wizję KC i dodatki autorskie muszą być na prawdę dobre, żeby pasowały większości. Jeśli my mamy nie czytać to po co to pisałeś i publikowałeś? Nie zacinaj się, jeśli to zrobisz to szkoda Twojego czasu.
    [quote]Ostatni Twój pomysł mi się bardzo podoba, znaczy by Katorgan był synem Piana i kogoś z katańskiej rodziny, to by go od razu ustawiło i dało mu sens i prawo do istnienia. potem mógłby zboczyć na złą ścieżkę.[/quote]
    Taką opcję już mamy przy opisie miasta mojego autorstwa Ag-coto-gar. Tam założyciel miasta pochodzi z Katanickiej rodziny a został spłodzony przez Piana. Także ten pomysł już jest obstawiony. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wykorzystać ten motyw jeszcze raz ale może w innej konfiguracji.

  12. Koszal, wrzucając coś na portal musisz się liczyć z tym, że nie wszystko co napiszesz spodoba się innym. Raz się uda, a raz nie. Taki los, autor musi mieć grubą skórę bo czasem komentarze jakie dostanie są całkiem z d… wzięte. Tu przynajmniej dostałeś argumenty.
    Całkowicie też zgadzam się z tym co napisał powyżej czegoj. Każdy gra po swojemu i niektóre dodatki nie będą pasowały wszystkim, tylko nie każdy to skomentuje. Warto też uwzględnić w opisie na czym autor opiera modyfikację, tak aby nie wychodziło to dopiero w komentarzach.

    Co do meritum: okresy głodu to norma tam gdzie nie ma przemysłowej produkcji żywności. Zanim nie opanowano odpowiednich technologii, okresy głodu dotykające wszystkich zdarzały się w Europie co kilka lat, a w niektórych rejonach nawet rokrocznie.
    I zdychali tak bogaci jak i biedni, tyle że biedni w większej ilości.
    Zresztą problem wydajności źródeł pożywienia Orchii mieliliśmy pod tym oto tematem: [url]http://krysztalyczasu.pl/forum/viewthread.php?thread_id=445[/url] zaś próba wytłumaczenia skąd bierze pożywienie Ostorgar to w ogóle fantastyka najwyższych lotów.
    No i patrząc na zaawansowanie świata śmiertelność pośród maluchów musi być duża. Tyle że znowu wchodzą tu czary, bla bla bla, koło się zamyka.

    Ograniczenie, o którym pisałem na PW( i do którego się odniosłeś), że w każdej rodzinie 'królewskie' Katan uzna tylko kilku potomków, a reszta skazana jest na zapomnienie (nie są traktowani jako członkowie rodu czy nawet bastardzi pomimo pochodzenia z prawego łoża) nie jest najlepsza, ale wydaje mi się logiczniejsze niż jakiś kult, który regulowałby ilość członków rodziny królewskiej poprzez zsyłkę nadwyżek rodziny na jakąś wyspę. Tam ci zesłani mieliby zacząć oddawać cześć Katorganowi, a na koniec zostać pochlastanym na dzwonka podczas jakieś krwawej orgii. Nawet jak o tym piszę wydaje mi się to bezsensu.

  13. [i]Taka postawa zamyka szansę na dyskusje. Zwyczajnie większość z nas ma jakąś własną wizję KC i dodatki autorskie muszą być na prawdę dobre, żeby pasowały większości.[/i]
    Właśnie o to mi chodzi. Podaję argumenty, które przyczyniły się do takiej wizji KC, jaka mam. Podstawą ich są pewne treści z podręcznika i z wersji MiMowej. Bogowie Orcusa nie są dla mnie nieskończenie potężni, ponieważ jak np Lahagan nie potrafili zapobiec swojemu upadkowi, lub jak imperium Katana dostało nieprzewidziany łomot od sharanów. Orki nie są w moim ujęciu wpatrzone w Katana. wyznają wielu bogów, a najgorliwiej tego, którego najsilniejsi reprezentanci aktualnie są najbliżej. Dlatego komentarze, że coś napisałem bez sensu, bo ktoś ma inną wizję (dodam własną wizję, nie podręcznikową i nie Szyndlerowską) nie są dla mnie rzeczowe.
    Stąd cały pomysł opieram na czymś co i Wy robicie. Stawiam się na miejscu tyrana, istoty z natury skłonnej do przemocy, starającej się utrzymać porządek w państwie, jednocześnie wiedząc, że nie mam aż takiej mocy, by nad wszystkim zapanować i usiłuję wymyślić, co bym wówczas zrobił. Wysyłam więc na masowe egzekucje tych, którzy mi nie pasują w taki sposób, by w powszechnym przekonaniu było to uznane za nobilitację. Co więcej zabezpieczam się w razie wykrycia prawdy tym, że doszło do zdrady stanu i samowolki podwładnego, którego obdarzyłem zaufaniem. Wybieram jednostkę o odpowiednich cechach charakteru i na wszelki wypadek wysyłam ich gdzieś daleko. Mam wówczas spokój na miejscu, a gdyby coś posżło źle to mam gotowego winowajcę.

  14. Podajesz swój pomysł do rozważenia, jednocześnie całkowicie negując argumenty przeciw niemu od osób, którym może on nie pasować.
    Nie potrafisz nas w żaden sposób przekonać do niego, a na koniec twierdzisz, że jesteśmy nierzeczowi? Niestety, ale w tym przypadku chodzi nawet nie o sposób widzenia świata, ale o zwyczajną logikę, której tu brak.
    Ale przepraszam, ja przecie widzę inaczej świat Orchii 😀 To rzeczywiście nie mamy o czym pisać dalej. :/uklon

    Problem jest też taki, że od złej strony zaczyna się prezentacja swojej wizji. Od pomysłu mającego u podstawy niemal całkowite wywrócenia tego co było w oryginale KC. W efekcie robi się zamieszanie i kwasy :]

  15. Kilkukrotnie w tekście podałem źródła i uargumentowałem swoje stanowisko. Opieram się na historii Naszego świata i podręcznikowym opisie Orchii. Nie będę się powtarzał. Twoje argumenty sa oparte na Twojej wizji świata, a podane przez Ciebie konkretne rozwiązania-
    [i] Nie gra mi to całkowicie. [/i]
    [i]Przenigdy[/i]. (…) [i]niezły fikołek. Także tego nie kupuję.[/i] (…) [i]Po trzykroć nie.[/i] (…) [i]logikę, której tu brak[/i] Gdybyś się wczytał w moje wytłumaczenie, być może byś ją odnalazł.
    Nie uważam, bym miał obowiązek przekonywać Was do mojego pomysłu. Przecież każdy używa czego chce w sesjach.

  16. Mnie się też nie wszystko podoba, ale różnice wynikają z mojej własnej wizji bóstw. Uważam jednak że Koszal opisał Katorgana ciekawie. Po pierwsze jest to jedna z pierwszych prób opisu jakiegoś półboga, choć właściwie równie dobrze mógłby tylko figurantem. Zawiera elementy historii które można wykorzystać jeśli tylko się będzie chciało i wprowadza trochę informacji o Orcus Tan oraz samych orkach.

    Imię Katorgan na początku mi nie leżało, gdy jednak już się z nim oswoiłem to uważam że rzeczywiście świetnie uzasadnia genezę Katorgi. Jako sztuczkę autora, któremu chce się uzasadniać tego typu "KCetowe Neologizmy". Jedynie ta nieszczęsna Tequila trochę razi, ale z drugiej strony prziecież to wódka z agawy czyż nie?? 🙂

    Kolejna rzecz że Koszal, dołączając do portalu dopiero teraz wcale nie mósiał wiedzieć że opieramy się na wersji dyskietkowej. No i wcale nie musiał jej znać, dlatego też nie piętnujmy go że wsparł się na podręczniku, bo przecież na czymś musiał.

    Co niektórzy wiedzą że opis religii w KCetach to mój konik. Spłodziłem kilka opisów i z tej perspektywy mogę powiedzieć że mamy z Koszalem inną ich wizję. Nie mam jednak zamiaru uważać że moja czy jego jest lepsza, to już należy do Was, jako czytelników. Wydaje mi się że z obu można coś ciekawego skompilować, bo ja bardziej skupiam się na teraźniejszości kultów i ich wykorzystaniu przez graczy a Koszal tworzy otoczkę ich historii. W zależności od tego czego potrzeba nam w grze, to po to sięgajmy.

    Gdybym prowadził KCety i chciał wykorzystać Orkus tan i zniszczoną świątynię Ekstazy, to na pewno sięgnąłbym bez wachania po opis Katorgana. Może potraktowałbym historię w nim opisaną jako kłamstwo Minaga Mądrego, który uwięził tam swojego rywala. Albo zmienił wpływ Setha na wpływ innego boga, np z innego wymiaru. Może Katorgan czarnotrup byłby w rzeczywistości ofiarą przemiany półboskiej Zapomnienie Bóstwa, która nie w pełni się udała, ale w zupełności to wystarczyło do zafałszowania jego obrazu. Zrobiłbym z tym cokolwiek coby mi pasowało i nie narzekałbym że coś jest słabe czy nielogiczne.

    Dlatego Bravo Koszalu za kolejny materiał na portalu i czekam na więcej.

  17. Oczywiście będę kręcił nosem (dalej mi nie gra ten koleś), ale także czekam na więcej materiału z Twojej strony.

    Prawdę powiedziawszy każdy kto uzupełnia ten dziurawy świat powinien dostać piwo. Więc proszę:
    [center]:/cyk[/center]

  18. Podobnie jak Ghasta ja sam również mam sporo krytycznych uwag do powyższego tekstu, w większości już przedstawionych przez przedmówcę. Nie potrafię jakoś przyjąć do wiadomości osoby przybocznego Katana, który jest przez żywego boga tolerowany pomimo oddawania czci innemu bóstwu – jest to element mojej wizji Orchii, który przestaje istnieć w ułamku sekundy potrzebnym do fizycznego i duchowego unicestwienia takiego wiarołomcy. Nie trafia też do mnie pomysł z brutalnym ograniczaniem liczebności panującej rodziny, z wzmiankowanych już przez innych portalistów powodów.

    Przez szacunek do cudzej wizji nie stwierdzę, że brakuje mi w tym tekście logiki, bo każdy ma prawo do własnego wyobrażenia kwestii kontaktów bosko-boskich oraz praw rządzących tymi specyficznymi rodzajami rozumnych istot – ja po prostu nie poczułem tu tego czegoś, bo mogłoby mnie ująć nietuzinkowym klimatem.

    Niemniej jednak wierzę, że znajdą się Mistrzowie Gry, którzy w mniej lub bardziej kompletnej wersji zaadoptują Katorgana do swych własnych odmian orchiańskiego świata (ja sam na przykład widziałbym go raczej jako lokalny, zyskujący dopiero znaczenie nielegalny kult ścigany w dobrych krainach, a w domenach złych władców spotykający się z ostrożnym zainteresowaniem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *