Nie graj w Kryształy Czasu

Oto przewrotny artykuł będący dziełem osoby, która przez setki godzin prowadziła graczy poprzez świat KC. Grając w RPG każdy z nas zauważa po pewnym czasie niedoskonałości zaproponowanych w podręcznikach rozwiązań. Widać to szczególnie w systemach, które są tworzone w małej grupie osób lub wręcz samodzielnie. Oczywiście gry generowane przez duże zespoły posiadające wsparcie bogatych wydawnictw także cierpią na obecność kontrowersyjnych rozwiązań mechaniki czy opisu świata.

Autor przed wydaniem systemu może (wg. mnie powinien) udostępnić próbkę swojej pracy do oceny ogółu. Dzięki temu, już w pierwszej fazie projektu. można ocenić czy produkt jakim jest nowy system RPG przyjmie się na rynku. Im więcej informacji, materiałów o produkcie – więcej osób zapozna się z udostępnionymi elementami. Spokojnie można się doczekać komentarzy piętnujących złe rozwiązania i chwalących dobre.  Posiadając taką wiedzą, pochodzącą bezpośrednio od osób zainteresowanych nowym settingiem, można szybko i bezboleśnie zmienić błędne założenia czy też kontrowersyjne rozwiązania wstępnie uważane za prawidłowe.

Częściowo stało się tak stało Kryształami Czasu – system ukazał się w kawałkach na łamach magazynu ‘Magia i miecz’. Internet będący w latach 80-dziesiątych  w Polsce w powijakach nie umożliwiał innej prezentacji tak rozbudowanych materiałów. Przez pierwsze lata istnienia magazynu, system był jego głównym daniem. Każdy numer ukazywał kolejne elementy: od rysu świata, przez mechanikę, ekwipunek, bestiariusz i przygody.

Kryształy Czasu stały się także elementem spotkań fanów fantastyk oraz tych, którzy po raz pierwszy spotkali się z RPG (np. autor tego tekstu). Ze względu na to, iż był to pierwszy polski system RPG, zyskał grono zagorzałych fanów jak i wrogów. Dosyć szybko zaczęto zauważać także pewne problemy związane z graniem w KC, niedoskonałości mechaniki i świata czy wpływ losowości (kostek) na niemal każdy element spotkań rozgrywanych na Orchii. W tamach poniższego artykułu postaram się zawrzeć główne elementy, do których zgłaszano najwięcej uwag jako rozwiązania co najmniej nietrafne jeśli nie głupie. Poniższy tekst to efekt przemyśleń nad systemem po wielu latach prowadzenia w nim dziesiątek (setek?) przygód i wymaga przynajmniej podstawowej wiedzy o Kryształach Czasu (dobrze wiedzieć jakie są podstawowe współczynniki, czym są odporności, a czym biegłości) Podzieliłem go na dwie części: pierwsza dotyczącą mechaniki, a drugą świata.

Mechanika

Kłopoty z sumowaniem

System zaproponował mechanikę opartą na k100. O ile nie jest to nietypowe rozwiązanie wprowadził dużą ilość wyliczeń procentowych nie zawsze zamykających się w zakresie 1-100. Same obliczenia nie są zbyt skomplikowane dla osoby która zna podstawy dodawania, dzielenie czy odejmowania jednak ich ilość jest dla początkującego gracza, a tym bardziej MG, przytłaczająca. Często dochodzi do sytuacji gdzie należy, w ramach testu, użyć sumy kilku współczynników. O ile samo sumowanie nie jest może kłopotem ale jeśli do testu należy użyć  3 współczynników w ich 1/10 części (np. umiejętność Oswobodzenie u złodzieja) zaczynają się schody. Jeśli gracze nie przygotują sobie tych sum przed przygodą (zapisując na karcie) wyliczenie ich zajmuje stosunkowo dużo czasu. W czasie przygody zaś na skutek użytych czarów, zbroi te sumy cząstkowe mają to do siebie, że mogą się diametralnie zmienić – co wymaga kolejnego przygotowania do testów. W efekcie często doświadczeni MG przygotowywali na takie okazje arkusze kalkulacyjne w Excelu gdzie mieli zapisane współczynniki postaci i szybko mogli uzyskać (także po zmianie wartości współczynnika) oczekiwaną sumę. Dla początkujących MG i graczy ten element często przysparzał wielu kłopotów i kosztował bardzo dużo czasu na sesji.

Brak umiejętności

Same testy mechaniczne nie opierają się wprost na umiejętnościach (jak np. w WOD), ale na cechach podstawowych postaci (SF, ZR itp.) Wzrost cech głównych wraz z poziomem powoduje automatycznie wzrost szansy na wykonanie czynności. Jednak jeśli masz wyjątkowe szczęście przy tworzeniu postaci suma cząstkowa umiejętności potrzebna do wykonania testu jest wyższa niż u postaci, która jest (niby) mistrzem w danej dziedzinie. Prostym przykładem jest możliwa wysokość zręczność u początkowego elfa, która może być bez problemu równa tej jaką może mieć 10 POZ krasnolud. Jeśli obaj mają tę samą umiejętność opierającą się o zręczność to mimo tego, że krasnolud testował ją setki razy w swoim życiu (jest mistrzem danej umiejętności) może mieć mniejsze szanse na jej wykonanie niż 0 POZ elf.

Fabryka golemów

Mechanizm tworzenia postaci oparto całkowicie na kościach. Gracz tworząc bohatera ma wpływ na jego rasę i profesję (wybierane do zestawu płeć, bóstwo i zestaw używanych broni maja marginalny wpływ na cechy). I z ważnych rzeczy przy tworzeniu postaci to tyle. Wszystkie pozostałe elementy oddajemy we władzę kostkom. Kuriozum to możliwość wylosowania bohaterowi ułomności, które … uniemożliwiają grę bohaterem już podczas tworzenia postaci. Nie ma problemu z wylosowaniem maga ze szczątkowymi umiejętnościami magicznymi lub wojownika, który  będzie w stanie zaatakować co drugą rundę walki. Oczywiście powstają przechyły także w przeciwnym kierunku jak możliwość wylosowania postaci, która (zgodnie z mechaniką!) biega szybciej od konia. Koniec końców nie wiadomo co robić z graczami mającymi cechy poniżej średniej oraz tymi którzy niesamowicie wyróżniają się swoimi cechami. Miałem przyjemność posiadać kilkakrotnie graczy, którzy generowali postaci bardzo słabe (nie chcieli nimi grać, czemu się nawet nie dziwię) oraz niesamowicie mocne już na starcie (super szczęśliwy gracz, mniej MG a jeszcze mnie reszta graczy przeciętniaków). Sam także wylosowałem do przygód u znajomego MG bardzo silną postać (dużo powyżej średniej jednocześnie dla cech zręczności i szybkości). Wyważenie spotkań dla takich drużyn było niezwykle uciążliwe. Przystosowanie przeciwników do najlepszego BG powoduje, że słabsi gracze żyją w ciągłym zagrożeniu życia przy każdej walce, przystosowanie do średniej powoduje, że uber-gracz przez długi czas jest niemal nieśmiertelny.

Sztampa rozwoju

Sam rozwój postaci także zostawia wiele do życzenia. Bohater na poziomie 0 otrzymuje zestaw 10 umiejętności, na poziomie 1 dostaje kolejnych 8 i… aż do poziomu 10 nie dostaje żadnej nowej umiejętności. Dziura pomiędzy 2-9 poziomem (i powyżej 10) nie jest zapełniana przez mechanikę systemu. Istnieje możliwość zdobycia umiejętności, ale tylko po odbyciu tzw. szkoleń specjalistycznych które są dostępne tylko w przypadku widzimisię MG. Gracz – wojownik nie może zadeklarować iż chce się nauczyć np. umiejętności Heraldyka  (od rycerza) gdyż mechanika tego nie przewiduje. Nie można się też nauczyć tak prozaicznych czynności jak pływanie czy wyplatanie wianków ponieważ… mechanika tego nie przewiduje. Oczywiście MG może dopuścić jednak tu pojawia się kolejny problem.

MG w potrzebie

MG musi ustalać dziesiątki dodatkowych testów. System nie precyzuje np. modyfikatorów sytuacyjnych dla czynności (czy jest trudna, bardzo trudna czy łatwa) lub walki (np. nie ma wpływu na strzelanie z łuku to czy ktoś stoi za zasłoną lub w otwartym polu). MG musi w czasie rozgrywki generować znikąd testy nie opisane przez umiejętności. W efekcie jeśli nie przygotuje sobie ich zarysu wcześniej ustala z powietrza skład używanych w teście cech postaci. W czasie prowadzenia miałem wiele sytuacji gdzie z powietrze trzeba było stworzyć test czynności jaką podejmuje gracz, czynności jakiej nie można podpiąć pod żadną z jego zdolności profesjonalnych lub tych dostępnych w ramach zawodów postaci. System nie podpowiada  także jakie cechy łączyć w testach. Leży to w gestii MG – magiczny niemal zwrot bardzo często przewijający się przez mechanikę KC.

To ja następnego klona poproszę

Dla mnie dużym kłopotem było to, iż często powstaje armia BG-klonów. Jeśli dwóch graczy w drużyny zdecyduje się  grać np. wojownikiem-człowiekiem   to będą mieli niezwykle podobne współczynniki podstawowe oraz taki sam zestaw umiejętności. Różnica wprowadzana przez możliwość wylosowania zawodów jest pomijalna. Efekt – zero inwencji własnej oraz jakiejś różnorodności. Gdyby chcieli mogliby zamieniać się kartami co przygodę. Jest to jeden z niewielu systemów, który umożliwia utworzenie BG armii klonów.

Zabrakło mi języka w gębie

W systemie gdzie dużą rolę odgrywa współczynnik charyzmy i prezencji postaci nie ma właściwie mechanizmu rozpatrywania starć społecznych. Kupiec ma związane z tym dwie –trzy zdolności, kapłan też coś dostał. Reszta graczy nie. W efekcie MG tworzy test z powietrza (na bazie cech charyzma i prezencja) kontra jakiś test obronny przeciwnika (zwykle opierany na odporności przeciwnika na sugestię). Uciążliwe i niezbyt dobre rozwiązanie.

Krzywo ci z oczu patrzy, zabiję cię!

Często też mechanik wpada w absurd szczegółowości proponowanych testów przy jednoczesnym wysokiej ich losowości. Najjaskrawszym przykładem jest osławiony rzut
na reakcję czyli test (!) jak  spotkane osoby na siebie zareagują w zależności od posiadanych współczynników (prezencji). Zastosowanie takiego rozwiązania skutecznie może zniszczyć dowolną przygodą lub spotkanie BG jeśli  test nie uda się (nie mówiąc już o krytycznych niepowodzeniach). Może to doprowadzić (po jego użyciu), iż zapalczywa drużyna, mająca za sobą nieudane testy, wzajemnie się pozabija.

Kupie moc na rzucenie czaru

W KC zostało wprowadzone kuriozalne rozwiązanie skutecznie zabijające grę czarodziejem (ogólnie postacią czarującą – tak kapłanem jak i magiem czy iluzjonistą). Chodzi mi o PM czyli punkty magii. Ezoteryczna energia używana do czarowania jest do kupienia na targu u upoważnionych do tego osób lub np. w Gildii Magów. W efekcie postać czarująca nie jest w stanie rzucić najprostszego czaru jeśli nie będzie posiadała amuletu (po prawdzie to jakiegoś akumulatora) zawierającego punkty magii. Można uzyskać punkty magii z własnego ciała ale próba rzucenia najprostszego czaru jest dosyć zabójcza dla ciał, 1 PM pobrany z postaci zadaje jej 10 obrażeń. Przy średniej (dla człowieka) 100 Żyw można rzucić 10 czarów rozświetlających drogę (najprostszych) i niemal się zabić. Niektóre profesje uzyskały możliwość ich produkowania lub uzyskiwania z zewnętrznych źródeł, ale sama idea kupowania na kilogramy tej energii jest bardzo słabym rozwiązaniem.

Woda przewodzi PM

Z bliżej nieokreślonej przyczyny moc ta (PM) rozpraszana jest przez styczność z wodą. Czarodzieje mają możliwość założenia tzw. blokady na amulet (utworzonej z PM!), która uniemożliwia wodzie zniszczenie potencjału zawartego w amulecie jednak kapłani (klerycy) nie mają tej zdolności i najprostszym sposobem na pokonanie czarującego kleryka jest polaniem go wiadrem wody. Złośliwi MG wykorzystywali ten fakt do czyszczenia amuletów nieostrożnych graczy, czyli takich, którzy nie zadeklarowali iż tworzą blokadę na swoim amulecie lub nie trzymają go w opakowaniu odpornym na wpływ wody.

Zbroje zaginają przestrzeń

Najwięcej chyba napisano na temat magicznego współczynnika dotyczącego zbroi używanych w KC czyli sławetnej obrony (OB). Do zastosowanie (błędnego lub nie) tej cechy napisano najwięcej na każdym forum KC i nie tylko. Gdyby MiM, w latach istnienia, miał wersję elektroniczną z możliwością komentowania materiałów o KC pod tym elementem systemu pojawiłoby się najwięcej wpisów.  OB zastąpiła używany w AD&D współczynnik klasy pancerza – czyli tego jak trudno jest trafić przeciwnika odzianego w zbroję. Goły wojownik nie posiada takiego dodatku. OB. otrzymuję się tak od zbroi, tarczy, broni jak i magii ochronnej i niektórych zdolności profesjonalnych. AS tłumaczył ten element jako szansa na to iż broń ześlizgnie się po powierzchni pancerza – tak jak to jest w przypadku pancerzy czołgów gdzie dzięki odpowiednim profilom część pocisków niegroźnie odbija się od osłony. Wg. mnie (i wielu osób, także tych którzy grali i prowadzili latami KC) takie wytłumaczenie dotyczące bardzo grubego pancerza czołgu ma się nijak do pancerza zakładanego przez humanoida, pancerza o grubości 2-3 mm metalu plus skórzana koszula pod spodem. Co ciekawe ten sam pancerz – z bliżej niekreślonej przyczyny po nasyceniu go magią (umagicznieniu), zwiększa dwukrotnie współczynnik OB – tak jakby te profile, po których cios ma się ześlizgnąć nagle stały się inne (bardziej śliskie)! Pancerze z materiałów nietypowych (mithril) mają OB. zwiększaną 10. Co ciekawe tą samą zasadę ma się stosować dla tarcz! Niby staje się większa? Nie ma zaś znaczenia czy atakujący używa np. specjalnych broni przystosowanych do niszczenia zbroi przeciwnika czy też strzela z łuku. OB jest na stałe dopisane do zbroi. Efekt końcowy OB jest taki, że jaki MG – taka wizja używania lub nie tej zadziwiającej cechy pancerzy KC. Ciekawe i zgodne z zasadami jest to, że posiadanie przez nagą postać magicznego naramiennika wpływa na współczynnik obrony na całej postaci )całe ciało jest tak samo chronione przed ciosami). Zastosowanie tego współczynnika powoduje iż lepiej grać ciężkozbrojną postacią niż szybkim i zwinnym bohaterem bo tego drugiego, zaskakująco, o wiele łatwiej trafić, iż osobę w zbroi płytowej i z dużą tarczą na ramieniu.

Broń nie służy do obrony

Mechanik walki daje jeszcze kilka nieciekawych efektów. W KC nie warto używać broni w walce do obrony ponieważ ta nie zapewnia jej niemal wcale. Wysokość współczynnika OB broni jest niewielka w porównaniu z OB zapewnianym przez większość pancerzy. Nie jest ważne także czy jesteś mistrzem walki w jakiejś broni czy też nie. Broń, której użycie niesamowicie opanowałeś, nie umożliwia ci właściwie obrony przed ciosem przeciwnika! System nie przewiduje takiej możliwości. Lepiej mieć wspomnianą wcześniej  (możliwie ciężką) zbroję i tarczę niż szkolić się w używaniu broni. Szkolenie w broni wpływa w większym stopniu na to czy trafisz przeciwnika niż na to czy potrafisz się obronić używanym orężem.

Raz, a dobrze, albo wcale

Podczas walki kłopotem jest także stosunkowo mały rozrzut otrzymywanych obrażeń. W KC nie ma właściwie draśnięć, jak otrzymujesz trafienie to niemal zawsze z maksymalnymi obrażeniami jakie przewiduje system dla danej broni (i wyszkolenia przeciwnika). Efekt jest taki, że ciosy są albo nieistotne (pod względem zadanych obrażeń) dla twojej postaci albo śmiertelne. Nie ma wartości pomiędzy.

Poza wymienionymi powyżej elementami dziwaczności mechanik znajdzie się jeszcze kilka innych, nie tak rażących, ale także wpływających na rozgrywkę jak np. długość trwania walki i ilość obliczeń, które trzeba  wykonać, aby ta zakończyła się, wpływ siły na trafienie problemy z bardzo szybkimi postaciami, dodawanie siły fizycznej do obrażeń niektórych broni…

Świat

Odpicuj mi świat

Zaproponowany do rozgrywki świat został ograniczony do jednej, dużej, wyspy. Nie żeby nie było innych wysp ale ta jedna – Archipelag Centralny, została opisana. Efektem tego jest niemal brak wiedzy postaci graczy oraz samych graczy o tym co się dzieje w innych miejscach świata, brak niemal możliwości utworzenia postaci spoza wyspy. Na pytanie
o swoje pochodzenie taki inno-wyspowiec może powiedzieć tyle, że jest z Osmundu czy Tabadan i w sumie… tyle. Sama zaś wyspa została zaopatrzona w tyle dziwnych miejsc, nietypowych lokacji, strasznych legend, że wystarczyłoby na ¾ świata Warhammera. Tyle ze jakość tych atrakcji jest często dość monotonna i absolutnie niespotykana w takim nasyceniu na tak małym obszarze, Orkus Centralny jest niewiele większy niż obszar Polski.

Jeden Katan, jedna Rzesza

Sam świat (nie tylko ta jedna wyspa) ocieka wręcz jednym elementem – absolutną i absurdalną supremacją jednej rasy nad całym światem. Całym. Próba zrobienia innego świata, gdzie rządzą nim ucywilizowane orki, spowodowała przesycenie obecnością tej rasy w każdym zakątku i pod każdym kamieniem. Prawdę powiedziawszy mogli by to być także ludzie, minotaury lub elfy jednak na tym globie nie ma miejsca na państwa innych ras. Są państwa orków i państwa na jakichś sposób przez orki zdominowane. Niby w opisie wspomniane jest że dochodzi do buntów czy istnieje zagrożenie ze strony super rasy sharanów. Jednak te elementy zostały zepchnięte na margines świata tak bardzo, że są niemal niezauważalne dla nieuważnego czytelnika.

Koniec końców ten element jakże ważny dla wielu działań (czyli kto panuje nad światem) został zignorowany przez 95% MG prowadzących kryształy. MiM, prezentując przygody do systemu, całkowicie zignorowała świat w jakim te przygody się dzieją! Nie było na łamach gazety jednej (jednej!) przygody opartej o walkę lub współpracę z rządzącymi światem orkami!

Wojsko żyje z manny

Zgodnie z opisem autora każde większe miasto archipelagu wysp utrzymuje regiment wojska. NIE jest może to tak nietypowe gdyby nie stosunek ilości wojska do ilości mieszkańców miast. W wielu miejscach wynosi on 1:1 czyli na jednego mieszkańca przypada 1 żołnierz. Oczywiście wojska te są utrzymywane przez miłościwie panującego orkkom (i innym rasom) katana. Podejrzewam że nawet Korea Pn nie osiąga takiego wyniku może zbliża się do takiej ilości.

Wszyscy są równi

Innym ciekawym elementem  świata jest egalitaryzm. Wszyscy są sobie równi niezależnie od wyznania czy rasy. System dopuszcza istnienie obok siebie wyznań o skrajnych poglądach. Od takich, które kochają wszystkich do takich gdzie złożenie rytualnej ofiary z małego dziecka jest możliwe. Jeszcze ciekawsze jest to, iż wyznawcy tak skrajnych bóstw mogą (i zasiadają wg. autora) razem w Radach Miejskich. I tak radząc nad prawami miejskimi czy wszelkimi innymi odstawiająca niesnaski jakie mogłyby się pojawić na tle wyznania niektórych uczestników obrad.

Płaskie religie

Religie w świecie gdzie rządzi pomazaniec boski zostały potraktowane tak pobieżnie że aż szkoda gadać, Na temat losowania skarbów jest z 10 razy więcej tekstu… Nawet tłumaczenie, że bóstwa dostępne (z MiM) są to tylko częścią bóstw istniejących w świecie nie zmienia jednej rzeczy. Bogowie w KC, jakże ważni dla kapłanów, ogółu społeczeństwa,  mogący bezpośrednio wpływać na wyznawców, potraktowani są powierzchownie i żałośnie że aż nie będę o tym więcej pisał.

Brak miedziaków

Kolejnym bolesnym elementem świata jest potraktowany po macoszemu system monetarny. Obecne w wymianie są złoto i srebro (podstawowe elementy wymiany walut) oraz adamantyt, mithril (rzadko spotykane i drogie). W efekcie za kilogram pietruszki na targu płacisz w srebrze. Za jedną cebule zapłacisz w srebrze bo nie ma mniejszego nominału! Za kartę papieru zapłacisz srebrem. Ten metal musi być niesamowicie łatwo dostępny na tej planecie. Kopalnie srebra (i złota) muszą być bardzo często spotykane jeśli cala gospodarka opiera się o nie, ale… nie ma o nich słowa w opisie świata. Jednego słowa.

Strumienie złota

Jednocześnie koszt życia w świecie jest strasznie wyśrubowany. Kosztuje energia magiczna (2szt. zł/ punkt) kosztuje szkolenie (osiągany poziom x10 x k10 sztuk złota) ,  kosztują czary (100 szt. zł/krąg czaru), kosztuje oczywiście wszystko inne. Obok mamy tabelę dochodów w zależności od pochodzenia postaci. Bogaty chłop, po roku pracy, może zaoszczędzić do 50 szt. zł. (jest to rzut 5k10 więc średnia to 25szt.zł). Z drugiej strony jest szlachta mająca 10-krotnie większy dochód (5k100 sztuk złota). Majątek ten gracz może sprzedać i otrzymać 10-krotność w.w. kwoty. Jednak, jako że wszystko jest losowe, może się okazać iż przy nieudanym rzucie na dochód lub cenę szkolenia BG nie uda się znaleźć nauczyciela, który wyszkoli go na kolejny poziom – bo nauka będzie za  droga. Jeśli grasz magiem masz małe szanse na zakup nowego czaru (trzeba kupi też PM na ich rzucanie). Na rozwój postaci potrzebne są ilości  gotówki jakich w życiu BG nie widzieli na oczy.

I proste wyliczenia: Koszt szkolenia 5 osobowej drużyny BG z poziomów 0 na 1 może się wahać w zakresie od 50 do 500 szt. zł!  Tyle co osiąga bogaty szlachcic na włościach po roku oszczędzania!  Poziomy z 1 na 2 to już zakres 100-1000 szt. zł! MG musi (jeśli chce stosować zasady systemu) wylać na  BG morze gotówki.

Trupy na ulicach

W wielu systemach obecność nie do końca martwych na ulicach miast jest przejawem tego, iż zło zapanowało nad światem. Jednak nie na Orchii. Jeśli jesteś czarnoksiężnikiem możesz sobie podróżować ze świtą martwiaków i właściwie tylko twardziele w postaci BG, kapłani dobrych bóstw czy paladyni mogą ci zwrócić uwagę, że to jest niewłaściwe. Oczywiście większość MG nie dopuszcza do tego jednak świat – jakby na niego nie patrzeć – zezwala na takie działania.

Wątek przewodni

Mi zabrakło w KC elementu jakie często wysuwa się już podczas czytania wielu podręczników. Walka przewodniego, motywu dla którego mają grać gracze.
W Warhammerze jest to walka z chaosem, w CP2020 obronienie się przed wpływami korporacji, w StarWars starcie jasnej i ciemnej strony mocy. W KC  nie wiadomo po co ci bohaterowie podróżują po tej krainie.

Powyższe powody są dla tylko niewielką częścią elementów, które spowodowały, że gracze porzucili świat Orchii na rzecz innych systemów. Koniec końców największym problemem KC stało się także to, iż autor nie przyjmował  żadnej krytyki zaproponowanych przez siebie rozwiązań, nawet  gdy przykłady na ich słabość są oczywiste. Już w listach do MiM wytykano niedoróbki KC jednak nie zostało to w żaden sposób przez autora skomentowane.   Przez takie zachowanie powoli i nieuchronnie kryształy znikają ze świadomości graczy, a nowym fanom rpg przedstawiane są przez pryzmat błędnych rozwiązań, które nigdy nie zostały naprawione. MG, którzy jednak pokonali bolączki systemu,  stworzyli własne wersje kryształów czasu.  Ilu było MG – tyle wersji KC.

W moim gronie, gdzie wraz z grupą 20-30 MG stawiałem pierwsze kroki w RPG na bazie materiałów z MiM Kryształy Czasu prowadzili wszyscy, po tym jak pojawił się Warhammer z swoim kompletnym i ciekawym światem, zostało może dziesięciu, kolejne wydawane systemy i dostęp do tych z zachodu spowodował że zostałem właściwie jako jedyny na posterunku. Wielu wspominało z rozrzewnieniem sesje jakie mieli w KC ale prowadzić tego systemu nie mieli ochoty. Głównie z powodu jego niedoróbek.

Aktualnie mamy zapewnienie od autora, że system będzie wydany ponownie. Niestety bez zmiany mechaniki i betonowego, absurdalnego świata, nie widzę sensu w tym zrywie. System, jak by nie został wydany, zakupią fani (fanatycy) i kilku zainteresowanych  lub zaciekawionych wydawnictwem. Reszta zignoruje go gdy okaże się, na co się zapowiada, iż jest to lekko podfarbowana wersja tego co było już wydane 18 lat temu.

Zapowiedzi reedycji rozpaliły forum jednak to co zaproponował współpracownik AS-a czyli AS-junior,  mający mieć pieczę nad wydawnictwem, nie zostało przyjęte dobrze przez zainteresowanych.  Najlepiej ilustruje to odpowiedź Przema z wątku ‘gdzie piracą piraci’ gdzie odpowiada na post AS-a juniora (Never). Pozwolę sobie zacytować całość jako podsumowanie nadziei pokładanych w nowej edycji KC.

Bookmark the permalink.

30 Comments

  1. Ciekawe, czy zaraz sypną się z niebios gromy…

  2. Dziś późno więc już nie wiele powiem. Tylko kwestia magii. Ghasta piszesz, że obrona ze zbroi rośnie dwukrotnie w przypadku nasączenia magią. Nie brałeś przypadkiem pod uwagę, że magia w zbroi może pełnić rodzaj np. pola siłowego. Tego nie da się opisać doświadczalnie, bo magii nie znamy, ale przykładów gdzie mag zatrzymuje przed sobą pociski jest mnóstwo. Dlaczego w przypadku gdy mag bawi się zbroją takich rzeczy być nie może. Nie mówiąc już np. o przypadku, gdy gość w magicznej zbroi jest słabiej widoczny, bo zbroja oślepia lub postać się rozmywa. Jutro postaram się dopisać więcej, dziś tylko ten kawałek do przemyśleń.

  3. Nawet w Vademecum Walki stoi, że umagicznione zbroje zapewniają połowę wyparowań w przypadku obrażeń od wstrząsu wskutek upadku z wysokości, co funkcjonalnie przypomina właśnie pole siłowe. Jednak dość dziwna sprawa by była z tym OB, bo wówczas umagicznioną zbroję od jej zwykłego odpowiednika dałoby się odróżnić gołym okiem.

  4. Chyba, że jest ich tak dużo, że zaczyna się to robić problem.:P

  5. Najzabawniejsze jest to, ze autor ma racje, co i tak nie zmieni mojego podejscia do KC jako systemu od ktorego zaczynalem… (i szczerze powiedziawszy jest to najwieksza zaleta KC:p). Swiat ciekawy, ale niedopracowany, mechanika tragiczna, a reszta zalezy przeciez i tak glownie od MG i graczy 🙂 Mialem to szczescie, ze moje druzyny zrobily z KC calkiem grywalna zabawe na kilka lat i teraz do tego wracam z rozzewnieniem…

    Jesli chodzi o modyfikacje KC to z calego systemu zostalo glownie rzuk k100 – umiejetnosci, awans postaci, walka zostaly przeze mnie zrobione praktycznie od zera samodzielnie. Swiat sie obronil – zmienilem tylko system monetarny i ceny oraz powiekszylem liczbe mieszkancow w miastach zmniejszajac jednoczesnie liczbe wojska.

    Odnosnie zarzutow o wspolistniënie dobrych/zlych w Radzie miejskiej – nigdzie nie jest przeciez napisane, ze sie dogaduja i nie mam tam ciaglych wojen podjazdowych – woda na mlyn dla kreatywnego MG. A i dzis gdybys poszedl w koszulce satanistycznej, wytatuowany na spotkanie Radia Maryja – to o ile wpuscilaby cie ochrona, to dostalbys w leb od moherowych babc, a niby i satanizm i radiomaryjnosc sa u nas tez dozwolone.
    Moze jeszcze slowo odnosnie skutecznosci broni w walce – krytyka jest chybiona – zasada 1 cios 1 trup (o ile nie ma na sobie zbroi) jest bardzo realistyczna. Ja bym powiedzial, ze wrecz przeciwnie – to inne systemy postawily na zabawe kosztem realizmu starcia.

    Ale wroce do punktu wyjscia – zgadzam sie z autorem tekstu, ze KC to jeden z bardziej niedopracowanych systemow, chenie bym znow jednak w niego zagral 🙂

  6. [b]Kłopoty z sumowaniem [/b]
    W tym punkcie się z Tobą zgadzam. Nie trafia do mnie argument że, ktoś tam nie miał z tym problemu. Ja też nie miałem. Ale my jesteśmy fanatykami KCetów. Tworzenie postaci mieliśmy w małym palcu, natomiast młodzi, nowi RPGowcy nie zechcą się nauczyć nowego systemu jeśli nie będzie prostszy. Wszystko teraz ma być łatwiejsze i szybsze. Nie zawsze jest to dobre, ale w tym wypadku, mając do wyboru stracony czas wertując podręcznik aby znaleźć odpowiedni test a następnie go jeszcze obliczyć, ma to uzasadnienie. Oczywiście rozwiązaniem byłby program do KCetów który pozwala wprowadzać postać i oblicza jej umiejętności, tak jak napisałeś o tych tabelkach Exela.

    [b]Brak umiejętności[/b]
    W tym przypadku jest to po prostu brak odpowiedniego zbilansowania. Umiejętności masz, jedynie dodatek z POZiomu powinien być czasami troszkę większy. Z drugiej strony nawet w realu zdarzają się osoby które ze względu na wrodzone Cechy psycho – fizyczne potrafią być w czymś lepsze niż doświadczeni pracownicy, którzy inteligencją czy zręcznością nie brylują.

    [b]Fabryka golemów [/b]
    Tu się zgodzę. Kwestia tworzenia postaci powinna być rozwiązana inaczej. Mnie się świetnie sprawdzało to co stworzyliśmy na własne potrzeby, czyli pula punktów do rozdysponowania. Wtedy robisz postać taką jak chcesz. Niestety wymusiło to zmianę mechaniki w dość znacznym stopniu, aby odpowiednio zbalansować cechy. Przy mechanice taka jak jest każdy by tworzył silną, zręczną czy szybką postać, kosztem prezencji, UMów czy Wiary. Połowicznym rozwiązaniem jest inny sposób losowania o którym już też pisaliśmy.
    Prawdą jest też że jest zbyt duży rozstrzał między postaciami wymaga od MG większej uwagi w projektowaniu przygód, konfliktów czy walk. Też tego nie lubiłem. Zwala trochę za dużo na barki MG albo zmusza go do oszukiwania. Ewentualnie może wymagać wprowadzania jakichś dodatkowych bonusów w postaci Szkoleń, Sojuszników czy magicznych przedmiotów. Wtedy takie postacie mogą dorównać pozostałym. Ewentualnie giną i zaczyna się grać nową, choć może to prowadzić do tego samego, jeśli różnica POZiomów jest zbyt duża.

    [b]Sztampa rozwoju [/b]
    W tym punkcie trochę przesadzasz. Jeśli mechanika nie przewiduje umiejętności wypróżnianie, to czy to oznacza że postacie graczy nie srają? Żaden system nie opisuje wszystkiego tylko zostawia wiele w gestii MG i logiki.

    [b]Mg w potrzebie [/b]
    Patrz punkt wyżej.

    [b]To ja następnego klona poproszę [/b]
    Tu masz rację. Rozwiązaniem może być tylko większa dowolność w pozwalaniu na naukę innych umiejętności albo wymyślanie jakichś ciekawych szkoleń specjalnych. Chyba że AS, zdecyduje się tutaj coś zmienić, np. pozwoli na tworzenie postaci 3 profesyjnych:) i darujcie sobie proszę komentarze że już to zrobił (półbóg katana z 2 innymi), bo jest to zbyt ograniczone.

    [b]Zabrakło mi języka w gębie [/b]
    Konflikt społeczny to wynalazek ostatnich lat. System jest za stary na takie rozwiązanie. Można by się pokusić o jego stworzenie.

    [b]Krzywo ci z oczu patrzy, zabiję cię! [/b]
    Test na reakcję wraca do łask. Osobiście uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, podobni jak spotkania losowe czy losowanie przedmiotów magicznych. Pozwala to na prowadzenie KCetów jak sandboxa, co uważam osobiście za dobry kierunek. Jeśli natomiast komuś się taki test nie podoba to może ograniczyć jego stosowanie, np. tylko do mało znaczących NPCów. Jeśli ktoś natomiast rozwala przygodę bo ważny dla niej BN znienawidził postacie graczy po pechowym rzucie, to jest niepoważny. Na pewno można to rozwiązać jakoś inaczej, chociażby przesunąć konflikt w czasie.

    [b]Kupie moc na rzucenie czaru[/b]
    Nie byłem zwolennikiem tego rozwiązania, ale zmieniłem trochę swoje zdanie. Przy pewnej kosmetyce, takie podejście bardzo fajnie ubarwia świat oraz wprowadza ekonomię w magię. Dzięki czemu logiczne staje się czemu nie każdy ma samozapalający się piec, magiczną klimatyzację, czemu istnieją wojska skoro czarodzieje są bardziej wydajni w niszczeniu itd.
    Należałoby jednak zmienić stosunek uzyskiwanego PM z ciała, tak aby było go więcej. No i wtedy pewnie też koszt w złocie by się zmniejszył. Za to byłby szeżej dostępny no i dalej istniałyby ciekawe rozwiązania w postaci transakcji bankowych przy pomocy PMów, czy fabryk z niewolnikami z których można go wyssać.

    [b]Woda przewodzi PM [/b]
    Tak, tutaj masz rację. Rozwiązanie z wodą jest babolem systemu. To o kapłanach też. W ogóle to kapłani w KCetach, prawie w ogóle nie potrzebują Wiary. Tak naprawdę to są takimi upośledzonymi czarodziejami, którzy nawet nie mogą sobie założyć blokady PMu na amulet. Wobec czego muszą go nosić w wodoodpornym woreczku :).

    [b]Zbroje zaginają przestrzeń [/b]
    Tutaj też się z Tobą zgodzę. Rozwiązanie kompletna porażka, która tylko niepotrzebnie komplikuje sytuację. Jeśli ma to być forma pola siłowego, to należałoby o tym wspomnieć i ewetualnie wprowadzić elementy które potrafią je przebijać, np. broń z Antymagią.

    [b]Broń nie służy do obrony [/b]
    Takie rozwiązanie przyjął AS. Gdyby rozbił Obronę na Parowanie, Blok i Unik, to pewnie by to inaczej wyglądało.

    [b]Raz, a dobrze, albo wcale. [/b]
    Ten problem nie tylko dotyczy skuteczności ale także tego że kto pierwszy zaatakuje to najczęściej trafia i zabija przeciwnika, jeśli ten jest nieopancerzony i ma małą Żywotność. No ale to zalety systemów realistycznych. Ja tam za takim rozwiązaniem nie przepadam, wolę żeby się trochę popśtykać i porzucać kostkami, choć bez przesady.

  7. Dla tych którzy nie zauważyli – artykuł ma 2 strony 🙂

  8. [quote]Nie można się też nauczyć tak prozaicznych czynności jak pływanie czy wyplatanie wianków ponieważ … mechanika tego nie przewiduje.[/quote]
    Pływania można się nauczyć – patrz zawód pływaka.

  9. Zauważyli, tylko nie mieli czasu skomentować:)

  10. Dziś też ja trochę więcej:
    [b]Kłopoty z sumowaniem [/b]
    Zgadzam się z avnarem, ma być prościej szybciej lepiej, ale niestety według mnie to nie jest błąd. Ten system wymaga trochę więcej niż – w co dzisiaj gramy? – a dobra w to, a kto prowadzi? – a dobra ty. Tutaj się tak nie da. Prowadziłem kilka spontanów w KC i jest bardzo ciężko. Tutaj zwyczajnie musisz się przygotować i gracze też muszą. Jeśli obie strony są przygotowane to ten punkt możesz wywalić do kosza.

    [b]Brak umiejętności [/b]
    To kwestia dużej losowości. Wystarczy wyeliminować ten element i będzie ok.

    [b]Fabryka golemów[/b]
    Tutaj zupełnie się nie zgodzę. Znajdź mi drugi system, w którym zrobisz 100 takich samych postaci i będą się one różniły. W KC przy takiej losowości jest bardzo duża szansa, że będą się różniły, chociażby współczynnikami. Początkowe postacie w różnych systemach są do siebie podobne. To właśnie gracz tworzy ich inność, szukając możliwości odróżnienia się. Jeśli komuś to bardzo przeszkadza wystarczy wyeliminować element losowości.

    [b]Sztampa rozwoju [/b]
    To niestety jest zarzut, którego nie potrafię odeprzeć, bo jednocześnie się z nim mocno zgadzam. Nie mogę precyzyjnie strzelić – bo nie mam umiejętności. Nie mogę selektywnie uderzyć, bo nie mam umiejętności. Pół biedy, że jestem z innej profesji i nie mogę. Gorzej bo mogę za 32 punkty doświadczenia, bo tyle brakuje mi do 1 poziomu. Bzdura.Walczę z tym strasznie z mistrzami gry, ale niestety przegrywam bo to oni mistrzują.

    [b]Mg w potrzebie [/b]
    Kreatywny i dobry mistrz gry nigdy nie jest w potrzebie. To lipny zarzut. Zwyczajnie nie każdy na MG się nadaje. Wielu miało okazję się o tym przekonać. Praca i przygotowanie a na pewno nie będziesz w potrzebie.

    [b]To ja następnego klona poproszę [/b]
    To już było nie zamierzam się powtarzać.

    [b]Zabrakło mi języka w gębie[/b]
    Zgadzam się i muszę przyznać, że grałem może z 5 sesji gdzie były mocno wykorzystywane wspomniane współczynniki.

    [b]Krzywo ci z oczu patrzy, zabiję cię![/b]
    Bzdura – kiepski MG. 90% spotkań gracze zaczynają od zapytania czy ich zabijemy? Gram kapłanem gorlamitom i uważam, że cały świat jest zły i wszystko należy zniszczyć i wybudować na nowo, żeby było dobre. MG ma wystarczające narzędzia, żeby mnie przekonać, że świat nie jest taki jak myśli mój bohater.

    [b]Kupie moc na rzucenie czaru[/b]
    Specyfika świata. Nie dyskutuję z tym. Może u nich na targu kiełbasy nie sprzedają, a największy zarzut, że PM leży obok kiełbasy. Bzdura.

    [b]Woda przewodzi PM[/b]
    Ciężko bronić i chyba się nie skuszę.

    [b]Zbroje zaginają przestrzeń[/b]
    Wypowiadałem się wcześniej.

    [b]Broń nie służy do obrony[/b]
    To używaj włóczni oburącz i mniej w niej odpowiednią biegłość. Włócznia typowa 1,5x biegłość obrona +72, czyli tylko 5 zbroi ma większy współczynnik obrony. Wystarczy odpowiedni wytrenowany osobnik i odpowiednia broń i masz więcej obrony niż gość w płytowej typowej. Różnica polega na tym, że ty nie masz ograniczeń. Według mnie to co napisałeś to szufladka. Nie wkładaj wszystkiego do jednego worka. Szukaj rozwiązań.

    [b]Raz, a dobrze, albo wcale.[/b]
    Zgadzam się z avnarem. Jednak jeśli do walki wezmą się mocno opancerzeni goście, to prędzej opadną z sił niż się przebiją przez własne zbroje. Znów szufladka.

    [b]Odpicuj mi świat[/b]
    Generalnie się zgadzam, chociaż dzięki temu mistrz gry ma większe pole do popisu. Nie wiem, czy nie za duże.

    [b]Jeden Katan, Jedna Rzesza[/b]
    Niestety prawda. Przynajmniej do póki MG nie wyjdzie po za opis systemu.

    [b]Wojsko żyje z manny[/b]
    A niestety nie ma czaru Create Food, który byłby tani. Jednak może katan stosuje masowo czar NIEWRAŻLIWOŚĆ NA GŁÓD I PRAGNIENIE kosztuje tylko 4 PM i trwa jeden dzień na poziom. Ciekawa alternatywa.

    [b]Wszyscy są równi[/b]
    Zgadzam się, chociaż też łatwo to wytłumaczyć stosując to działanie [b]Jeden Katan, Jedna Rzesza[/b], czyli róbcie co chcecie póki to ja jestem najważniejszy.

    [b]Płaskie religie[/b]
    Ubolewam nad tym strasznie, avnar budzi tu moje nadzieje.

    [b]Brak miedziaków[/b]
    Ubolewam strasznie, Keth leczy bolączki.

    [b]Strumienie złota[/b]
    Ekonomii tego świata nie pojmuję. Próbował Mrufon i wielu innych, jednak tu autor może to wytłumaczy.

    [b]Trupy na ulicach[/b]
    Może i to jest specyfika świata. Dlaczego w wampirze – wampiry mogą żyć wśród ludzi?

    [b]Wątek przewodni[/b]
    Zgadzam się, chociaż my zawsze chcieliśmy posiąść kryształ czasu. Może to będzie wątek przewodni?:P

    To tyle. Art spoko, bo krytyka jest potrzebna, pytanie, czy cokolwiek się zmieni z jego powodu?

  11. Broń do obrony – jak dla mnie słaby zarzut. [b]Broń[/b] służy do [b]ataku[/b], a do [b]obrony[/b] i zbijania ciosów jest [b]tarcza[/b] – która w systemie powinna mieć przynajmnije 2-3 większą obronę niż obecnie. Bronią możesz się bronić, ale wymaga to fechtunku, a nie łupanki (czyli możesz aktywnie parować) – to nie wymaga zmian we współczynnikach.
    Za to jak najbardziej zgadzam się, że zbrona nie powinna dawać żadnej obrony, tylko wyparowania.

  12. Tekst trochę tendencyjny w kontekście wielu już dyskusji jakie przewaliły się przez ten portal. Owszem duża część tych dysput nie zakończyła się jakimś konkretnym konsensusem, ale na dużą część zamieszczonych w arcie zarzutów padały mniej lub bardziej satysfakcjonujące wyjaśnienia, czy rozwiązanie. Nie zamierzam tutaj punktować jako, że to komentarz do artykułu, a nie jego tez. Niemniej jednak uważam, że bardzo dobrze, iż się pojawił i poruszył tematy na które autor systemu zdaje się nie mieć chęci spoglądać. W ujęciu jego planów reedycyjnych pomijanie takiej polemiki jest absurdem – aczkolwiek w stosunku do KC, przywykliśmy już do nich.
    Ghasta – zgrabny artykulik, gratulacje.

  13. Od autorów przyszłej reedycji:
    Opinie tak ekstremalne znane nam są już od wielu lat. Mamy nadzieję, że nie zamienią się one w arabskiego terrorystę, który postanowi zginąć za nie.
    Z chęcią zatrudnimy Cię do przepisania niepublikowanych materiałów na komputer;).
    Nam, by to zajęło kilka lat…

    Dziękujemy za wnikliwe spojrzenie i przez te wakacje robimy wszystko, abyś był zadowolony.

  14. @Never – nie rozumiesz jednej rzeczy. Jesli wy jako autorzy nie wyjdziecie naprzeciw oczekiwaniom klientow, to po prostu nie sprzedacie swojego systemu. I pomimo, ze bedzie on waszym kochanym reedytowanym dzieckiem nikt go nie kupi. To kwestia relacji podaz/popyt na rynku. Podaz zagranicznych systemow RPG jest spora i to wy musicie sie przylozyc do poprawienia bledow, a nie czytelnik gimnastykowac sie, zeby spiac dziury w mechanice. To nie jest kwestia terroryzmu czy obrony Czestochowy.
    Programy na komputerze przechodza beta-testy i bledy wykryte sa poprawiane. Dlaczego nie chcesz poznac opinii obecnych tu betatesterow KC? Nie ma co sie obrazac, warto rozmawiac i tlumaczyc

  15. 🙂 tzeentch – pomogę Ci zrozumieć co napisał Twój przedmówca (przedkomentujący 😀 ):
    Never odpowiada tak jak potrafi – na temat i po przeczytaniu tekstu ze zrozumieniem.
    Już wcześniej zauważył to cytowany w artykule Przemo.
    🙂

  16. Tekst fajny i przedstawiający problemy i niedoskonałości KC w krótkim opisie i ogólnie zgadzam się z nimi.
    Ale sądząc po wpisie Nevera wiem na pewno, że dalej nic się nie zmieni.

  17. Przeczytałem artykuł od deski do deski. Zgadzam się w większości kwestii z autorem artykułu. Faktycznie niedosięgnięcia systemu są widoczne, jednak mam nadzieje ze autor systemu, coś z tym zrobi i nie wypości znów okrojonej wersji.

    W mojej grupie (nie daje sobie uciąć ręki, czy to są właściwe zasady MiM, czy wymyślone przez nich) OB generowane przez broń zależne było od:
    1. mnożnika skuteczności wpływał,
    2. oraz magii, która podwajała obronę generowaną z broni.
    [b]Jeżeli[/b] takie zasady nie są ujęte w MiM – nie było tego zastrzeżenie i w pełni zgadzam się z tym problemem ujętym przez autora w kwestii OB zbroi i broni.

    Tekst czyta się dobrze, dotyczy spraw ważnych w systemie oraz pobudza do dyskusji.
    Powinien zostać przeczytany przez autora systemu, aby zapoznał się z krytyką, po to by kolejna wersja miała się lepiej od pierwowzoru wydawanego na łamach MiM oraz po to, by hipotetycznie zakładając nie uważał, że jego dzieło jest idealne i nie wymaga poprawek.

    Oczywiście mam też uwagi edytorskie. Ładnie wyglądałoby jakby autor był podpisany przed tytułem, pod tytułem, lub pod całym tekstem, aby wiadomo było do kogo się zwracać. Dla uważnych można znaleźć autora w niebieskim pasku pod tekstem (jasnoniebieski pasek miedzy tekstem, a komentarzami).

  18. Ja trochę inaczej niż zdecydowana większość komentujących.

    Całość artykułu jest mocno jednostronna i krytyczna. Zapewne takie miało być założenie autora ale mnie się nie podoba. Narzekanie na system przez autora daje się odczuć od dłuższego czasu na portalu i widać to wyraźnie w artykule. Gdybym nie znał tego systemu zapewne nigdy bym po niego nie sięgnął po przeczytaniu takiego artykułu. Ale że znam…

    …to równie dobrze używając dokładnie takich samych podtytułów mógłbym napisać artykuł zachwalający ten system. Podobnie jak w przypadku tego zapewne nastąpiła by polemika nad słusznością moich argumentów jednak można ten system przedstawić w pozytywnym świetle. Zwłaszcza, że powyższy zawiera istotne błędy jak cel BG (Legenda Kryształów Czasu), waluta (brak platyny) czy nazwa (wyspa – Archipelag Centralny, Orkus Centralny).

    Zapewne jestem jednym z nielicznych, którzy starają się bronić tego systemu ale uważam, że warto. Postawy samego autora nie komentuję, przyjdzie na to czas, jednak zgadzam się z przedmówcami: wypadałoby się odezwać w kilku kluczowych kwestiach jakie pojawiają się zarówno na portalu jak i w samym artykule "Nie graj w Kryształy Czasu", bo nawet ja się pod nim podpiszę aprobując takie właśnie hasło.

  19. venar ja nie psioczę na KC staram się tylko aby coś więcej dało się wydobyć z tego systemu, i może takie właśnie artykuły są potrzebne aby ktoś się zastanowił iż są pewne nieścisłości i niedociągnięcia w tym systemie po mimo jego uroku i mojego szacunku dla KC.

  20. Cóż venar – drobiazgi jakie wymieniłeś wpływają w marginalnym stopniu na merytoryczną część artykułu. Zresztą łatwo o nie tekst uzupełnić i nijak nie zmieni to sensu punktów, w których zostały użyte.

    Poza tym, jakbym na kc nie narzekał i krytykował, system lubię. Jednak obowiązek wypełniania go samodzielnie w miejscach gdzie powinien to zrobić autor było często męczące. Tak jak i to, że grając u innego Mg nie było się nigdy pewnym jakie zasady zastosuje, a co zmienił i w jakim stopniu, bo autor tego nie przewidział lub nie opisał
    szczegółowo.

    Cieszę się wszakże z wszelkich komentarzy i wywołanej reakcji. Zaś komentarz Nevera dowodzi jednego: do autora nie dociera krytyka i merytoryczne uwagi do zastosowanych (często błędnych) rozwiązań , system (reedycja) nie zostanie zmieniony w niemal żadnym elemencie. Równie dobrze można sobie odpuścić ew. zakup Ja nie lubię n-krotnie odgrzewanych kotletów oferowanych jako świeżutkie.

  21. [i]Od autorów przyszłej reedycji:
    Opinie tak ekstremalne znane nam są już od wielu lat. Mamy nadzieję, że nie zamienią się one w arabskiego terrorystę, który postanowi zginąć za nie. [/i]

    Do autorów przyszłej reedycji:
    Terrorystą nie jest ten, kto chce dyskutować, lecz ten, kto dyskusję odrzuca lub udaje, że ona nie istnieje. Odrzucenie to może brać się tylko z trzech, wg mnie, przyczyn:
    1. Absolutnej pewności co do własnej aksjomatycznej, mistycznej wizji autora – proroka, gdzie głosy (wszelkie) krytyczne traktowane są jako niewygodne, a zatem wrogie.
    2. Nieporadności w dokonaniu zmian, nieumiejętności odpowiedzenia na pytania, zatem unikanie ich.
    3. Autentycznego niezrozumienia zagadnienia, czyli mówiąc językiem potocznym: głupoty.

    [i]Z chęcią zatrudnimy Cię do przepisania niepublikowanych materiałów na komputer.
    Nam, by to zajęło kilka lat…[/i]

    Jeśli Neverze poczytasz sobie na temat erystyki, to zobaczysz jak niegrzecznie się zachowujesz.

    Pierwsze Twoje zdanie niewiele różni się od tego poniżej i również nie musi zawierać złośliwości:

    Jeśli kiedyś kupię sobie pole, Neverze, to z chęcią zatrudnię Cię do sadzenia buraków.

    Drugie natomiast zdanie zawiera następującą informację implicite:

    Ponieważ dysponujemy materiałami (magiczne 90% pisma objawionego), to jak chcesz dyskutować? Czekaj grzecznie i nasłuchuj Głosu, bo masz strzępy czegoś, co w całości…

    [i]
    Dziękujemy za wnikliwe spojrzenie i przez te wakacje robimy wszystko, abyś był zadowolony. [/i]

    A tak właśnie terrorysta udaje demokratę:

    Automatyczna sekretarka wysłuchała Waszych próśb o nieprowadzenie absolutystycznej polityki olewajstwa. Informujemy z całą uprzejmością, że wszystkie zastrzeżenia dotyczące naszego rzekomego dogmatyzmu i samouwielbienia zostaną rozpatrzone w czasie najbliższym, stosownym do okoliczności i naszych możliwości. Prosimy nie rozłączać się… Jesteśmy z Wami, nad Wami czuwa…

    Kończąc porównanie dotyczące oblicza terroryzmu, krótkie pytanie na sam koniec:

    co znaczy wpisywać materiały [b]na [/b]komputer?

    P.S.
    Nie odniosę się dzisiaj do innych kwestii, gdyż moja wena twórcza się wyczerpała na dziś. Dziękuję za artykuł Ghaście i wszystkim komentującym – póki co – dziękuję bez komentarza, bo są takie chwile w życiu żółwia… kiedy powinien iść spać.
    Jeśli mój post ktoś chciałby usunąć, to proszę o podanie przyczyn i argumentację, bo nie złamałem żadnego z punktów netykiety.

  22. [b]Odpicuj mi świat [/b]
    Jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało. Uważam również że poprzez zastosowanie Archipelagu poszerzyły się znacznie możliwości przygód. Buduje nam to obszar działań na którym możemy wszystko. Wcale nie są potrzebne inne archipelagi. AS zrobiłby dobrze gdyby skupił się na tym jednym i lepiej go opisał. O pozostałych mogłaby by być tylko wzmianka i to by pewnie wystarczyło.

    [b]Jeden Katan, Jedna Rzesza [/b]
    Tak, tutaj jest to trochę przesadzone, jednakże stanowi to o kolorycie Orchii. Można zarzucać ASowi że nie ma opisanych innych państw, ale tak naprawdę to mógłby być, tylko my ich nie dostaliśmy do przeczytania. Bądź co bądź wiele szczególików na ten temat się gdzieś tam przewijało, wystarczy przeczytać opis Rady Ostrogaru czy zestawienie wysp Archipelagu Centralnego. Jedna Rzesza również nie była jednolita, tylko pełna frakcji. Tak samo można zrobić tutaj. Masz tygiel, wrzucono do niego wszystko, wystarczy tylko zamieszać i wyłowić to co potrzebujesz. A że Katan jest na górze? No bo może jest to akurat wygodne, albo ważniejsze są inne rzeczy niż sprawowanie władzy. Dla mnie jest to narzekanie malkontentów, którym fantasy kojarzy się tylko z naszym średniowieczem i nie mogą wyjść poza jego ramy.

    [b]Wojsko żyje z manny [/b]
    Trudno się nie zgodzić z Twoją argumentacją. Szkoda że AS nie uzasadnił logiczniej takiego podejścia. A wystarczyłoby stwierdzenie że w strategicznych punktach Orkusa skupia się 80 procent wojsk aby chronić go przed nagłym atakiem z innych planów oraz skutecznie kontraatakować w przypadku buntów poprzez specjalnie stworzone bramy teleportacyjne. Gdzieś tam co prawda o tym wspominał, ale dość słabo i chyba przeszło to niezauważone. Niby te bramy są i dostarczają żywność, ale ile, co i jak, to nie za bardzo wiadomo. Wypadałoby by szeżej ten temat opisać.

    [b]Wszyscy są równi [/b]
    Tutaj się zdecydowanie z Tobą nie zgadzam. Oczywiście że jest egalitaryzm ale uważam że jest to świadoma zagrywka Katana aby wszystkich trzymać za pysk. Po co on się ma męczyć z inwazją martwiaków jeśli zaraz wyskoczą na nich paladyni. Asteriuszowcy za bardzo schardzieli, no to poczekajmy chwilkę, pewnie Sethowcy się nimi zajmą. Jawne i zakulisowe zagrywanie przeciwko sobie różnych frakcji powoduje że zajmują się bardziej sobą a nie bardziej ważnymi rzeczami takimi jak chociażby bunt czy próba przejęcia władzy. Katan stworzył idealnie samoregulujące się społeczeństwo, kosztem jednak jego stagnacji.

    [b]Płaskie religie [/b]
    Niestety. Element, który moim zdaniem mógłby by wiodąc w Krystałach, został przez autora kompletnie zignorowany. Mechanicznie daje fajne możliwości ale klimatu nie ma żadnego. Pozostaje tylko mieć nadzięję że zostanie to jakoś nadrobione, choć po przezentacji nowych bogów, to śmiem wątpić. Wolałbym już się trzymać tej starej 18, a resztę dopisać później.

    [b]Brak miedziaków i Strumienie złota [/b]
    Nigdy mi to jakoś nie przeszkadzało. Jeśli sobie ktoś wymyślił że najmniejszą monetą jest sztuka srebra, to proszę bardzo. Widocznie srebro jest tam tanie jak barszcz.
    Gorzej z tymi wynagrodzeniami i kosztem szkoleń. Tu rzeczywiście jest to kompletnie pokrzaczone. Dysproporcja jest ogromna. Przydałoby się to poprawić.

    [b]Trupy na ulicach [/b]
    Koloryt, koloryt, koloryt. Czemu nekromancja ma być tylko zła. Bo martwiak zabiera energię życiową? No to założymy mu rękawice to przestanie. Czy duchy Graama też zabierają? Może nie? Czy nie da się jej wykorzystać na inne ciekawe sposoby, takie zdolne do zaakceptowania przez większość społeczeństwa? Jeśli by się dało to czemu miałoby by być to niewłaściwe. Czy pan uwalniający niewolników a zatrudniający czarnoksiążnika z jego martwiakami do kopania rowów, będzie zły? Kwestia interpretacji i wykorzystania tkwiącego w tym temacie potencjału.
    [b]
    Wątek przewodni [/b]
    Stwórz se gościu sam. Masz tyle możliwości że co zmiana drużyny to może być nowy wątek. Nie ma co się ograniczać porównaniem do Warhammera albo L5K. Ja korzystałem z książek, wrzucałem pomysły z filmów. To może być cokolwiek i uważam to za zaletę.

    Co do wydania KCetów, to poczekamy zobaczymy. Mi to osobiście ………

  23. W krytyce mechaniki walki pominięto bardzo istotny moim zdaniem element – sztuczną kolumnę w tabelach broni zwaną ataki na rundę.

  24. Zbroje zaginają przestrzeń?
    [quote]AS tłumaczył ten element jako szansa na to iż broń ześlizgnie się po powierzchni pancerza – tak jak to jest w przypadku pancerzy czołgów gdzie dzięki odpowiednim profilom część pocisków niegroźnie odbija się od osłony. Wg. mnie (i wielu osób, takżę tych którzy grali i prowadzili latami KC) takie wytłumaczenie dotyczące bardzo grubego pancerza czołgu ma się nijak do pancerza zakładanego przez humanoida, pancerza o grubości 2-3 mm metalu plus skórzana koszula pod spodem[/quote]
    Skoro pancerze nie działają w opisany sposób to w jaki zdaniem autora? Nie mówię, że mechanicznie dobrze to rozwiązano, ale to tłumaczenie zasad działania pancerza jest jak najsłuszniejsze – po prostu czołg ma odbijać nieco mocniejsze pociski a zbroja jedynie ciosy mieczem lub kulę czarnoprochowca o stosunkowo niewielkiej mocy.
    Nie licząc tego jednego szczegółu – niezły tekst, na prawdę solidne kopniaki w system.

  25. Racja Treant – gdzieś mi ten punkt uciekł z ostatecznej wersji tekstu. Co ciekawe w materiałach i pomysłach przygotowanych do opisania nadal go mam :D.

    Zaocznie można by go spokojnie dodać, ale niestety już nie mam takich możliwości.
    Keth, może dopiszesz ?

  26. Artykuł fajny – ale głównie jako podsumowanie – starzy wyjadacze tacy jak ja, autor tego artykułu i pewnie z 70% userów tego portalu już to wszystko gdzieś tam kiedyś przerabiału, milion dyskusji o tym było. To byłby fajny artykuł jako taki work-board, gdyby pewnym osobom chciało się z niego skorzystać jako z listy "do poprawienia" – ale z tego co czytam to szanse są na to raczej niewielkie 🙂

    Ta dyskusja na argumenty pod artykułem jest trochę przygnębiająca…

    Nie dlatego że jest niemerytoryczna czy coś – bo jest bardzo merytoryczna – dokładnie tego samego typu jak i milion innych dyskusji na ten temat jakie odbywały się na portalu czy forach – tylko co z tego, skoro i tak pewnie niewiele to wniesie – dalej pozostaniemy przy opcji 1000 Szkół na 1000lecie państwa katańskiego 😉 Być może tak będzie już zawsze, takie fatum XD

    Sam zresztą miałbym dezyderat na 100k100 punktów jako komentarz do artykułu i komentarzy pod nim, ale jakoś ochoty nie mam (ale jak mi się będzie nudziło to może nawet i nie omieszkam napisać) tym razem się rozpisywać bo wszystko to już chyba wałkowaliśmy z tysiąc razy na forum.

    Swoją drogą mam propozycję dla autora – a może by tak zrobić z tego cały ciąg artykułów? W każdym artykule można by się rozprawić z każdym punktem z osobna w dogłębny i wyczerpujący sposób? 🙂 Taki benefis dla KCtów na 2 dekadę graczy i MG z nimi związku. Podsumowanie małżeństwa coś jakby 😉

  27. Nie wiem na co liczycie i czego oczekujecie. KC były pisane przez zapaleńca dla napalonych nastolatków. I tym są.

    Teraz nastolatki zmieniły się w 30-35 letnich facetów i już rysunki Musiała nie wystarczą by ich do systemu przykuć. I jeden nastolatek, pełen najlepszych chęci, nawet nadzwyczaj dojrzały nad swój wiek i utalentowany nie jest w stanie stworzyć nic co tych facetów zadowoli.

    Dlaczego? Bo faceci w międzyczasie otarli się o Games Workshop, Wizards, Steve Jackson Games. Firmy które produkują systemy zatrudniając całe sztaby autorów i grafików. Firmy, które dysponują zasobami z poprzednich edycji przy których słynna Szuflada ginie niezauważona. I z produktami tych firm nowa edycja KC będzie porównywana. A będzie produktem zupełnie innej klasy, co nie znaczy że tańszym. Można wydać na napisanie i wypromowanie gry 300 000$ jeżeli się ją sprzeda 30 000 czytelników. By stworzyć produkt kosztujący tyle samo dla 500 odbiorców można na niego wydać max 5000$. Jak myślicie – ile osób kupi nowe KC?

  28. Mówiąc szczerze sam nie wiem, na co początkowo liczyłem słysząc o reedycji… teraz już w zasadzie na nic – robię to, co robię dla własnej przyjemności, dzisiaj Kryształy Czasu, jutro może zupełnie coś innego… to chyba był sentyment do hobby z lat młodości.

  29. Szacuję z sufitu, że od 100-1000 osób kupi. Zależnie od promocji.

  30. Zakładamy budżet 15000 pln, z czego z 4500 pójdzie na sam druk (nakład 1000).

    Przy całkowitym braku rysunków, składzie i łamaniu własnym (jakość tragiczna) na pisanie mamy 10500 pln.

    Znane mi stawki za teksty oscylują w okolicy 120zł/ stronę maszynopisu. Mamy zatem budżet na jakieś 88 stron, składanych chałupniczo, bez korekty czy edycji redaktorskiej. Już żal mi drukarni która tą robotę dostania… Koszt tego produktu to co najmniej 30 zł + VAT (zakładam, że autorzy zadowolą się honorarium za teksty zamiast narzutu). No dobra, przy tak cienkiej książeczce i druku czarno-białym można zredukować koszty druku do 2000 i uzyskać oszałamiające 120 stron…

    IMHO to może wyjść tylko jeżeli autorzy potraktują pisanie nowej edycji jako hobby i zrobią to za free. Zdaje się jednak, że taka działalność to raczej domena studia MAK…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *