Wilki Orborosa

Ludzie mieszkający na obrzeżach cywilizowanych krain nie wszędzie dają posłuch nakazom prawa. Są takie miejsca w odludnych częściach królestw, gdzie dekrety Kościoła i Korony nie zawsze docierają, gdzie osadnicy chętniej nadstawiają ucha ku tym, którzy praktykują stare obrzędy i głoszą dziwne dogmaty. To właśnie na granicach cywilizacji wrogowie ładu i porządku nadgryzają fundamenty ludzkich państw, a ich poplecznicy odwracają się ku bardzo starym bóstwom. Prastare ceremoniały, przebiegle ukryte w pozornie niewinnych dożynkach i innych dorocznych świętach, jednoczą mieszkańców tych miejsc w kongregacjach kultywujących tradycje przodków – to tam Żmij sączy w ludzką krew moc wildingu, to tam opiekuńcze duchy wilków wnikają w serca ludzi. Wiecznie czujni i ostrożni, członkowie Wilków Orborosa strzegą spokoju druidów, tworząc ich wierną i oddaną sprawie armię.

Istnieją całe wioski nie naniesione na żadną mapę, ukryte w głębi nieprzebytych lasów, za zdradzieckimi górskimi przełęczami bądź pośrodku równie niebezpiecznych bagien. Do miejsc tych nie docierają ani wysłannicy Kościoła ani żołnierze, a królewskie dwory nie ważą się tam ściągać podatków. Strzeżone przez druidów, społeczności te kryją w sobie drzemiącą moc wildingu. Potęgowane przez aranżowane umiejętnie małżeństwa, talenty te stanowią prawdziwy dar dla poszukujących wildingu druidów.

Rdzeń Wilków Orborosa stanowią rodziny spokrewnione z druidami od pokoleń, lecz w ostatnich latach odkrywający coraz szybciej swą zbrojną prawicę Krąg szuka bardziej aktywnie nowych żołnierzy. W wielu puszczańskich sadybach żyją krzepcy mężczyźni i kobiety o odważnych sercach, z trudem utrzymujący się na co dzień z łowiectwa, wyrębu i innych znojnych prac. Ludzie tacy nie zawsze odtrącają od siebie wysłanników Kręgu, w przeciwieństwie do lękających się druidów mieszczan – są gotowi uważnie słuchać i chętnie, by stanąć po stronie Kręgu, czy to dla złota czy z przekonania o słuszności sprawy. Druidzi od dawna pozostają umiejętnymi manipulatorami, oferując dobre wynagrodzenie za służbę oraz opiekę nad pozostawionymi w rodzinnych osadach krewniakami.

Siły Wilków zaczęły rosnąć z biegiem czasu dzięki napływowi takich właśnie ludzi, przynoszących ze sobą nowe doświadczenia i umiejętności. Przyuczani do prastarych obrzędów i trenowani w posługiwaniu się dwuzębnymi ostrzami, jednocześnie przekazują Wilkom pochodzącym ze starych druidycznych rodów wiedzę na temat zaciężnej żołnierki. Świetni w tropieniu, polowaniu i obyci z puszczą, ludzie ci stanowią część tajemnej siatki przenikającej granice cywilizowanych państw. Wilki odrzucają bez wahania posłuszeństwo wobec królewskich dworów, obce jest im poczucie patriotyzmu – okazują wierność i oddanie wyłącznie swym druidycznym zwierzchnikom.

Krąg pokłada największe zaufanie w tych Wilkach, których rodziny od pokoleń służyły tajemnej sprawie Orborosa, stanowiących oczy i uszy druidów wtopione umiejętnie w nieświadome zagrożenia ludzkie społeczności bądź też strzegących z oddaniem świętych miejscu kultu Orborosa ukrytych w dziewiczych matecznikach prastarych puszcz.

Rozpoczynane w dniu koniunkcji Calderu z Okiem Żmija i kończone niemal rok później Wilczymi Łowami, szkolenie kandydatów na Wilki Orborosa jest niebezpiecznym wyzwaniem wystawiającym na próbę męstwo i żelazną wolę chętnych dołączyć do sprawy druidów. W przeciągu tego roku ludzie ci uczą się sztuki przetrwania w dziczy oraz walki tradycyjnym orężem Kręgu, wzmacniają swe mięśnie poprzez niekończące się pojedynki i podnoszą hart ducha dzięki preparowanym z tajemniczych ziół wywarom. W ich serca nie ma miejsca na nic prócz bezgranicznej odwagi, temperamentu i uporu.

W noc Wilczych Łowów uczniowie druidów biorą udział w wielkim polowaniu. Łącząc swe siły po biesiadzie celebrowanej przez któregoś ze znaczniejszych rangą druidów, stają do ostatecznej próby sił: łowów na wyjątkowo niebezpieczne stworzenie wskazane uprzednio przez Krąg. Wiedzeni poprzez nocną puszczę przez bardziej doświadczonych towarzyszy, aspiranci do miana Wilków Orborosa ścierają się zazwyczaj z potworami uważanymi przez większość cywilizowanych ludzi za wymysły żyjące jedynie w legendach. Ci, którzy powracają z polowania – cali bądź zranieni, ale również i martwi – obdarzani są zaszczytnym tytułem Wilków.

Każdy Wilk dostępuje kąpieli w krwi ubitego potwora. Później wręcza im się przedniej roboty zbroje wykonane przez puszczańskich rzemieślników biegłych w tej mało znanej odmianie płatnerskiej sztuki – kolcze pancerze obszyte lekkimi płytami metalu. Drugim darem jest płaszcz z wilczego futra, dzięki któremu Wilki pochodzące z różnych regionów z miejsca rozpoznają się wzajemnie. Od tej chwili zwycięzcy Wilczych Łowów dołączają do armii Kręgu.

Tajemna społeczność Wilków oparta jest na idei ludzkiej watahy, mogącej się w razie potrzeby łączyć z innymi watahami pozostając pod rozkazami najbardziej doświadczonych członków, najczęściej mających za sobą dziesiątki lat służby na rozkazach druidów. Mogący stawać do otwartego boju na równych prawach z zawodowymi najemnikami bądź królewską armią, przewodnicy watah troszczą się nie tylko o swych podopiecznych, ale i o ich rodziny. W czasach pokoju starsze rangą Wilki często piastują rolę szanowanych przywódców wsi i miasteczek, biorących na siebie ciężar obowiązków identycznych z tymi nakładanymi na wójtów czy burmistrzów. Kiedy przychodzi czas rozlewu krwi, przewodnicy watahy sięgają po ukryte na co dzień zbroje i oręż, odsłaniając swą drugą stronę natury.

Zdobycie tytułu przewodnika watahy często wiąże się z ceremonialnym pojedynkiem toczonym przez pretendujących do rangi chętnych Wilków. W niektórych społecznościach pojedynek ten jest jedynie rytualną formalnością, w oparciu o którą dotychczasowy przewodnik przekazuje swą władzę bardziej zasłużonemu członkowi watahy, w innych jednak dochodzi częstokroć do walk na śmierć i życie.

Krąg Orborosa postrzega Wilki za pierwszą linię obrony w eskalującej coraz bardziej wojnie. Odrodzenie Wszechplagi i zbrojne spory pomiędzy Żelaznymi Królestwami zmuszają druidów do coraz bardziej zdecydowanej reakcji. Wilki są dla nich jedynie mięsem armatnim, gotowym do poświęcenia w razie potrzeby bez poczucia jakiegokolwiek żalu. Krąg oczekuje od nich, że będą gotowi nie tylko oddać w razie konieczności swe życie, ale poświęcą nawet najbliższych i rodzinne sadyby, chociaż nie sposób zaprzeczyć, że druidzi dokładają wielkich starań, by chronić członków rodzin swych żołnierzy.

Przedstawiciele władzy i arystokracja cywilizowanych krain postrzegają Wilki za puszczańskich rzezimieszków bądź – co gorsza – za zgrupowania militarne nie posiadające licencji na zaciąg zaciężny. Mówiąc szczerze, władycy Żelaznych Królestw wciąż jeszcze nie do końca zdają sobie sprawę z tego, kim tak naprawdę są Wilki ani jakie kierują nimi pobudki – tajemnica wciąż pozostaje tajemnicą, skrywana w odludnych miejscach, dokąd lojalni poddani królów obawiają się zapuszczać bez bardzo ważnych powodów.

Powyższy artykuł pochodzi z No Quarter #8 (wrzesień 2008). Tłumaczenie autorskie. Wszystkie prawa zastrzeżone dla Privateer Press.

Bookmark the permalink.

3 Comments

  1. W 1ed zbroja Wilków uważana była za pancerz średni o parametrach Armor max bonus 5, Armor Check Dex 2, Penalty -4 i Spell failure 25%. Nie potrafię tego jeszcze skonwertować na zasady 2ed, muszę dokładniej zgłębić podręcznik.

    Dodatkowa zasada mówiła, że osobnik podający się za Wilka Orborosa otrzymywał na prowincji bonus +2 do testów Dyplomacji, Zastraszania bądź Zbierania Informacji; w miejscach cywilizowanych natomiast karę -2 do testów Dyplomacji oraz wrogość menitów bądź głęboką podejrzliwość morrowian.

  2. Długie ale fajnie się czytało, może coś o legionie tym razem 😉

  3. Ciekawa organizacja, tacy strażnicy dziczy i starej wiary. Bardzo dobre.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *