Mały sklepik Gunnara

Mały sklepik alchemika Gunnara, położony w Południowej Dzielnicy w Ostrogarze, tuż przy znamienitym placu Pimall, na którym niejeden błędny rycerz popełnił więcej niż jeden błąd od kilka lat jest obiektem wędrówek niezliczonej ilości dam dworu, rycerzy, wojowników, kupców, bardów i wszystkich tych, dla których oferowane przez Gunnara cudowne mikstury stanowią istotny element codzienności. Gnom Gunnar całe życie spędził w Ostrogarze, mieszkając w pobliżu słynnych na całe imperium domów uciech widział, jak płatne dziewki niejedną rozbił miłość i niejednej przysłużyły się tragedii.

W chwili, gdy Gunnar wchodził w wiek męski ojciec jego przedwcześnie odszedł pozostawiając go ze sklepem i pracownią alchemiczną samemu sobie. Niechętny nowej sytuacji, jako że nie miał zbytniego polotu ani do handlu, ani do alchemii gnom nie mógł wkroczyć w pociągający go rynek handlu miłosnymi uciechami, gdyż był on już ściśle zhierarchizowany i opanowany przez ludzi. Zbyt wiele też napatrzył się na złamane serca nieudaczników, by sprzedać majątek ojca i rzucić się w wir przygody. Pokusa pozostała pokusą, a słabość do płci przeciwnej swojej, czy nie swojej rasy narastała. Dzień w dzień wstając z łóżka Gunnar wiedział, że w życiu liczyć mógł będzie jedynie na płatną dziewkę, z uwagi na swą parszywą gębę, którą bogowie postanowili sobie zażartować kształtując ją w taki, a nie inny sposób. Nie było wyjścia, trzeba było brać się do roboty i wtedy właśnie, wertując księgi ojca Gunnar natrafił na zakurzone stare receptury z dziedziny, którą jego ojciec stanowczo zaniedbywał. W wiekowych zapiskach znalazł gnom przywiezione ongiś ze wschodnich archipelagów metody upiększania ciała bez nadmiernej ingerencji magii, choć niejednokrotnie z użyciem magicznych komponentów. Ryzyko duże nie było, wszak pysk miał niczym przeciętny opas, stąd rozpoczął eksperymentować nad sobą. Za oszczędności zamówił potrzebne komponenty i po pierwszych próbach przez tydzień nie wychodził z domu, lecz nie zrażał się porażką, gdyż wewnętrznie czuł, że odkrywa swoje powołanie i potrafił przeanalizować popełnione błędy. „Za szybko, za chciwe. Miałeś mordę brzydką przez lat osiemdziesiąt, a wyklepać niby to puklerz chcesz ją w tydzień?” Był cierpliwy i może właśnie dzięki temu efekty przyszły szybciej, niż oczekiwał.

Zadowolony, choć pełen wątpliwości poszedł do człowieka imieniem Karshan, z którego kpiono, że dziewki do swej oberży spomiędzy trzody wybiera. Tenże pozwolił mu nieodpłatnie poeksperymentować ze swymi pracownicami i wkrótce zabiegi gnoma zaczęły przynosić efekty, a co najważniejsze- zarobek. Wiele jeszcze odkrył Gunnar, widząc jak to różnie działają jego mikstury na klientów, zależnie od rasy, płci, wieku, czy naturalnych odporności. Dość powiedzieć, że dziś każda szanująca się dama w Ostrogarze, a i niejeden kawaler ma w swoim przyborniku coś z jego pracowni. Czy to maść na gładkie dłonie, czy na bujne włosy, lub może afrodyzjak? Gunnar i jego podopieczni spełnią prawie każdą potrzebę dotyczącą ciała i urody za rozsądną cenę.

Zabiegi pielęgnacyjne

Pracownia Gunnara oprócz wszelkiego rodzaju mikstur, maści, eliksirów poprawiających walory estetyczne użytkownika oferuje zabiegi poprawiające wygląd (układanie fryzury, malowanie podkreślające mięśnie, uwydatnianie ran – popularne wśród wojowników). Zabieg trwa k10 godzin, jego koszt wynosi 1 szt złota za uzyskany pkt PR. PR postaci zwiększa się o 1/10 wartości podstawowej plus 5/ POZ alchemika przeprowadzającego zabieg (Gunnar ma poziom 7, lecz nie zawsze osobiści dokonuje zabiegów pielęgnacyjnych, jego podwładni mają różne, oczywiście niższe poz). Oprócz zwiększenia Prezencji, postać zyskuje 2k10 (premiowane) CH. Zwiększenie PR i CH utrzymuje się przez 1k10 dni plus 1 dzień/ poz alchemika.

Oferta handlowa

  • Ostrzenie/malowanie paznokci (nie wpływa na walkę)- zwiększa PR o 1k10 na k10 + 5 dni. Koszt 2 sztuki Złota.
  • Maść młodych dłoni – zwiększa PR o 5, słoik wystarcza na 10 20 dni. Koszt 20 sztuk Złota.
  • Afrodyzjaki – zwiększają PR o 50 + 2k10 (premiowane) w stosunku do przedstawicieli płci przeciwnej własnej rasy, zaś o połowę tej wartości w stosunku do ras pokrewnych (np elfy- półelfy). Krótko utrzymują swe działanie (2k10 minut + 5 minut na poz alchemika przyrządzającego miksturę). Koszt 200 sztuk Złota.
  • Mikstura na porost włosów- nie działa na istoty naturalnie łyse, oraz na pozbawione owłosienia magicznie, lub w efekcie klątwy. Włosy zaczynają bujnie rosnąć w ciągu najbliższej doby osiągając długość 20 + 2k10 (premiowane) centymetrów. Koszt fiolki – 10 sztuk Złota.
  • Maść odmładzająca – ukrywa rzeczywisty wiek postaci wygładzając zmarszczki, czyniąc skórę wizualnie młodszą (+10 PR). Efekt utrzymuje się do 10 godzin i zależny jest od trybu życia użytkownika (im intensywniejszy tym szybciej maść zwyczajnie zetrze się z powierzchni skóry). Koszt słoiczka wystarczającego na 10 użyć wynosi 20 sztuk Złota.
  • Maść dla wojowników – uwypuklająca bicepsy i mięśnie, uwydatniająca blizny. Słoiczek specjalnego olejku wystarcza na 2-3 użycia. CH i PR użytkownika wzrasta o 1/10 na 2k10 godzin (oczywiście musi mieć odsłonięte ciało). Koszt słoiczka 20 sztuk Złota. W tym wypadku efekt działa tylko na istoty akceptujące przemoc, jako metodę rozwiązywania konfliktów.

Oraz cała masa innych rzeczy, które przyjdą Wam do głowy.

Bookmark the permalink.

7 Comments

  1. Afrodyzjaki strasznie drogie. Skorzystanie z usług ulicznicy wydaje się korzystnym finansowo substytutem, zwłaszcza w kontekście wiecznie ubogiego awanturnika! 🙂

    Maść dla wojowników daje radę! Całość na plus!

  2. Fajne :), ale zróbcie coś z formatowaniem tekstu, szczególnie pierwszej części. Bardzo ciężko się czyta.

  3. Tak dla wyjasnienia, na czym polegała śmieszna sytuacja. Siedzę przy barze, kumpel za barem. Podchodzi panna- znajoma i pyta: "Ładnie dziś wyglądam? … Zrobiłam sobie nową fryzurkę"- dodaje, bośmy nie zauwazyli. Nie mija 5 minut, jak wchodzi druga nasza znajoma i mówi: "Hej chłopaki! Jak Wam się podoba moja nowa fryzura?" Patrzymy na siebie i staramy się nie śmiać. Wypadł chyba krytyk w tabeli spotkań, bo wchodzi trzecia kolezanka i i startuje z tekstem- "zrobiłam sobie pasemka, jak Wam się podoba?" W tym momencie parsknąłem na siebie browarem. Kumpel się śmieje, panna zaś strzeliła focha- "jak jestem taka brzydka, to nie muszę z wami gadać!" Odwróciła się na pięcie i wyszła.

  4. Afrodyzjaki to rynek opanowany przez kapłanów Arianny, powstałby konflikt interesów. Chyba, że przy tych cenach i tak nikt ich nie kupuje :P.

  5. Nie zapominajmy o pianitach – ci też pewnie lubią uchodzić za ekspertów w preparowaniu specyfików, po zażyciu których kuśka stoi przez 2k10 dni! 😀

  6. Zmiłuj się Pianie, dajże ukojenie! Jakby miała stać 2k10 dni, to raczej jakiś nikczemny bóg zła by za tym.. stał.);(

  7. Ciekawy pomysł:-) wart dalszego rozwinięcia, np. wynajęcie ekipy aby dla tego gnoma sprowadziła jakiś super-hiper-mega-giga składnik:-) i pomysł na scenar jest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *