Rozważania na temat łuku w RPG

Broń strzelecka to oręż często niedoceniany w grach RPG, traktowany jak po prostu ot taki sposób atakowania na odległość zamiast w zwarciu. Używana jest często, kiedy to możliwe, jako argument przed prawdziwą walką w zwarciu albo do polowań. Mechanika gier RPG też niestety nie odzwierciedla często skuteczności łuku i broni strzeleckiej. Widać to, czytając często zasady, że dochodzi w nich do pewnych nieścisłości albo wręcz nielogicznych rozwiązań. Łuki stają się bronią albo zbyt potężną (D&D) albo nadzwyczaj nieskuteczną (WFRP). W pierwszym przypadku często się z niego rezygnuje (zresztą tak jak z kuszy) z obawy trafienia swojego współtowarzysza jak i z jego nieporównywalnie mniejszą skutecznością porównaniu z innym orężem jeśli chodzi o drugi przypadek.

Nie jestem jakimś szczególnym miłośnikiem babrania się w szczegółowych zasadach walki i określania miejsca trafienia. Raczej wolę dostosować do rozmiarów obrażeń odpowiedni opis. Z obrażeniami kłutymi jest jedna podstawowa sprawa: jeśli nie naruszą żadnych wrażliwych organów wewnętrznych to jest wysokie prawdopodobieństwo, że ofiara wyjdzie z tego praktycznie bez szwanku. Z drugiej strony jeśli ktoś ma czas przycelować to powinien wybrać punkt, w który chce trafić, a nie strzelać na pałę – to przydaje się bardziej podczas ataku na grupę. Często jednak w mechanice jest tak w tym przypadku, że dostaje się za to ciężkie karne modyfikatory, a jak się spudłuje to na amen, co uważam jest bzdurą. To tak jakby trafienie ogólnie w tarczę np. na zawodach łuczniczych miało większą szansę na osiągnięcie dobrego rezultatu niż trafienie w dokładnie wyznaczony punkt na tarczy. Skupienie się dokładniej na celu i na mniejszym jego wycinku raczej powinno poprawić ogólną szansę trafienia w cel nawet, jeśli nie będzie to wynikowo punkt, w który chcieliśmy trafić. Zaznaczyć też trzeba, że przycelowanie może trwać dłużej niż szybki strzał. Można przyjąć, że strzały przycelowane mają 1/3 szansy na trafienie dokładnie w cel i spowodować założone działanie (po uwzględnieniu wszelkich modyfikatorów można też tą ułamkową szansę zwiększyć lub zmniejszyć). Na przykład w Warhammerze strzelec po uwzględnieniu modyfikatorów ma US=30, to przy rezultacie od 1 do 10 trafia tam gdzie zamierzał, a przy rezultacie 11-30 trafia, ale niedokładnie. Dla miłośników losowania miejsca trafienia trzeba zaznaczyć, że obrażenia w głowę, czy szyję można traktować jako wysoce śmiercionośne lecz o wiele trudniejsze niż trafienia w klatkę piersiową, plecy czy brzuch (o ile postaci nie chroni żadna zbroja). Strzały w kończyny bywają bolesne i niewygodne, ale raczej przy odpowiedniej opiece i reakcji ( nie wyciąganie grota na siłę z rany) są po prostu bolesne i mogą na jakiś czas, co najwyżej ograniczyć nam nasze fizyczne zdolności. Warto to rozważyć kiedy nie chcemy kogoś zabić, a tylko go obezwładnić lub osłabić.

Inna sprawa to używanie łuku w tzw. strzale na zasięg – stosowanym przy obronie lub na polu bitwy. Używane tam często groty są cięższe i czworoboczne. Strzałą na takim dystansie wypuszczona torem balistycznym dostaje jeszcze dodatkowo mocy kinetycznej (po prostu spada na wroga) i ma wtedy dość dużą siłę trafienia. Jest niestety stosunkowo niecelna i sprawdza się podczas ostrzału niezbyt mobilnej grupy (zwartej bandy, oddziału itd.) chyba, że jest ktoś naprawdę mistrzem łuku lub ma jeden z tych wypasionych artefaktów.

Może skupmy się na samej idei strzelania, czy bardziej poprawnie, szycia z łuku. Uzmysłowi nam to proces oddania dobrego strzału i warunków jakie powinny być spełnione.

Najważniejsza jest odpowiednia postawa strzelecka. Podczas strzelania z łuku zaangażowane są mięśnie obręczy barkowej, kończyn górnych, górnego odcinka grzbietu, w mniejszym stopniu mięśnie tułowia i kończyn dolnych, pracujących jedynie przy stabilizacji ciała. Siła palców jest też niezmierne ważna. Cięciwę należy chwycić palcami, układając ją na pierwszym stawie palców (pierwszym zgięciu). Pozostałą część dłoni i palców staramy się zachować wyprostowane (schowaj kostki). Nie należy ściskać palcami nasadki. Z pozycji wyprostowanej lewa ręka ugięta w łokciu, kierując dłoń do siebie. Jeżeli uginając dłoń ręka dotyka głowy, lub twarzy – łokieć jest źle ustawiony. Jeżeli dłoń dotyka klatki piersiowej – ułożenie łokcia jest prawidłowe. Gdy cięciwa nie jest dociągnięta do brody. Należy kontrolować ułożenie dłoni, dłoń powinna znajdować się dokładnie pod szczęką, a cięciwa dotykać brody i nosa. Oddanie strzału powinno polegać nie na prostowaniu i rozluźnieniu palców, ale na pociągnięciu mięśniami grzbietu ręki w tył. Prawidłowe uwolnienie strzały polega na zaprzestaniu trzymania cięciwy a nie na puszczeniu jej. Aby tego dokonać musisz być gotów do pełnego rozluźnienia dłonie, kiedy zaczniesz angażować mięśnie pleców (rozciągać łuk). Wtedy cięciwa niespodziewanie wyślizgnie się z palców.

Palce robią się wtedy dość sztywne i po wysiłku łuczniczym takie sprawy jak otwieranie zamków, czy inne precyzyjne sprawy powinny być na pewno utrudnione. Inna sprawa, która wyeliminowała zresztą łuki, to jest właśnie utrzymanie postawy łuczniczej. Przez to łucznik nie mógł być mocno opancerzony (w odróżnieniu od kuszników) co zresztą widać w uzbrojeniu oddziałów średniowiecznych. Możecie zapomnieć o łukach odziani w pełne płytówki.

Nie będę się rozpisywał o budowie strzały i jej definicji. Każdy znajdzie to na niezliczonej ilości stron. Strzały specjalne można podzielić na 3 podstawowe typy w zależności od funkcji.

Strzały płaskie z zadziorami w kierunku drzewca różnej wielkości służą głównie do polowań albo do zadawania dodatkowych obrażeń (ciężko je wyciągnąć). Używane na małe odległości mają raczej dodatkowo osłabić przeciwnika utrudnić mu obronę przez to, że gwałtowne ich usunięcie grozi poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Dobre są na średnio opancerzonego przeciwnika. W przełożeniu na statystyki RPG proponowałbym dać im minus do obrażeń, ale też minus do jakiejś cechy przeciwnika (w zależności od miejsca trafienia).

Strzały o przekroju trójkątnym albo czworokątnym
były używane gównie w armii do ostrzału opancerzonego przeciwnika. Ciężki grot zwiększa siłę kinetyczną strzały wypuszczonej na zasięg i był zdolny przebić nawet napierśnik albo tarczę. Nie za bardzo sprawdza się na krótkie dystanse przy mniej parabolicznym torze pocisku. W przełożeniu na zasady obniżył bym klasę pancerza celu przy ostrzale oblężniczym. Zostawiają duże rany, ale ich wyciągnięcie nie jest takie kłopotliwe.

Strzały z grotem sierpowatym albo półksiężycowatym o wygiętych krawędziach na zewnątrz raczej były używane do szkodzenia niż zadawania obrażeń. Szeroki grot był dobry do przecinania lin podczas bitwy morskiej lub oblężenia. Używano np. bezpośrednio przed abordażem statku albo ostrzeliwując machiny oblężnicze przeciwnika (ich olinowanie).W przełożeniu na zasady na pewno trafienie nią w żywy cel nie powoduje rozległych obrażeń. Tyle historia.

Oczywiście gry fabularne mogą nam dostarczyć więcej ciekawych pomysłów. Wiadomo, że odpowiednia broń zawsze powstaje przeciw odpowiednim zagrożeniom występującym w danym świecie. Strzały mogą mieć dodatkowe wyżłobienia na nakładanie trucizny postaci pasty. Mogą być srebrne, magiczne, tępo zakończone lub nawet z kulistym grotem (dobre na szkielety).

Warto docenić rolę łuków w grach fabularnych, a pamiętanie podstawowych zasad może się przydać. Na pewno łuki są bardziej elitarną bronią i trudniejszą w używaniu niż inna broń strzelecka. Mam nadzieję, że ten tekst trochę ubarwi i urealistyczni zabawę. W następnej części skupię się na kuszach i na koniec porównam w przełożeniu na realia RPG plusy i minusy wobec łuków.

Bookmark the permalink.

6 Comments

  1. Widzę, że Djall (mam nadzieję) jednak rozpisze się również u Nas.
    Po przeczytaniu artykułu mam tylko jedno aktualne wspomnienie – jak elf razem z naszym MG (na przemian) głuszyli swoich przeciwników (przy czym elf strzałami o kulistym grocie).:D

  2. Artykuł ciekawie napisany.
    Jeśli chodzi o sam strzał i opis w jaki sposób to się odbywa to widać że autor odrobił pracę domową i osobiście podpisuję się pod tym. Sam trenowałem łucznictwo kiedyś więc znam to z doświadczenia. Jednak nie mogę się zgodzić że łuk jest niedowartościowaną bronią w RPG. U jednego z moich graczy to podstawowa broń, a używanie zdolności profesjonalnych w połączeniu z łukiem nie raz sprawiało mi problemy.

  3. [quote]Jeżeli dłoń dotyka klatki piersiowej – ułożenie łokcia jest prawidłowe. Gdy cięciwa nie jest dociągnięta do brody. Należy kontrolować ułożenie dłoni, dłoń powinna znajdować się dokładnie pod szczęką, a cięciwa dotykać brody i nosa.[/quote]
    Wydaje mi się, że jest coś nie tak w tym fragmencie – szczególnie to drugie zdanie.

    W WFRP bronie strzeleckie są rzeczywiście kiepskie – stała skuteczność i tylko 1 strzał w rundzie. W KC mankamentem łuków jest mała ilość ataków w rundzie, co sprawia, że korzystanie z przycelowania, selektywnego ataku i precyzyjnego strzału opłaca się tylko w specyficznych okolicznościach, tj. gdy zwykłe strzały nie mogą efektywnie zaszkodzić celowi.

  4. Ten zaznaczony fragment jest wyjęty praktycznie wprost z ogólnie przyjętego podręcznika łucznictwa wedle ogólnoświatowych standardów. Nic nie dodawałem od siebie. Strzał spod twarzy to tzw. styl walijski używany przez łuczników używających długiego łuku. Oczywiście krótkiego łuku używa się inaczej, ale ta broń była tylko raczej używana podczas bitew albo oblężeń w masowym użyciu przez swój mniejszy zasięg i wątpliwą celność. Z krótkiego łuku oczywiście strzela się inaczej.

  5. Jest bardzo bardzo dużo technik strzelania z łuku , nie ma jednej prawidłowej.
    W japońskiej kulturze biegłość w łucznictwie (shagei) pokazuje jak wiele technik i praktyk można nauczyć się jeśli chcemy korzystać z tej broni są też szkoły "kyudo" (droga łuku i strzały).
    np. japoński wojownik , łucznik konny był arystokracją wśród wojowników i nigdy nie dobijał przeciwników których trafił – po prostu jechał dalej i strzelał do następnych – dobijanie przeciwników zostawiali piechurom.
    Hunowie z kolei posiadali krótkie łuki (mowa oczywiście o łucznikach konnych – głównie) z krótkim zasięgiem , ale dużą siłą rażenia i szybkostrzelnością.
    Opis techniki łucznictwa w tym artykule jest ewidentnie przypisany naszym czasom i jako sport a nie sztuka wojenna.

  6. chodziło o samo uchwycenie "filozofii"używania łuku. Nie każdy gracz będzie się znał na "sztuce łucznictwa wojennego". Nie jest to tekst historyczny traktujący o historii i technikach używania łuku, tylko o odzwierciedleniu pewnych prawidłowości technicznych na zasady RPG. Ten tekst nie ma być odpowiedzią na wszystkie problemy, ale pewną próbą zasugerowania pewnych rozwiązań. Zawsze chętnie wysłucham innych propozycji. Zresztą warto zawsze przeczytać dokładnie tytuł artykułu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *