Złoty nóż Oriaka

Niszczycielska inwazja sharanów rozpoczęta pod koniec 9457 obróciła w perzynę wschodnią część Kartarii, niosąc ze sobą śmierć, zniszczenie, nieznane dotąd choroby i epidemię powszechnego głodu. Rolnicze uprawy na Orkusie Wschodnim i Czerwonym oraz w sporej części Tabadanu poszły z dymem, kiedy potężne przemiany półboskie unicestwiały pozornie niezliczone szeregi zamorskich najeźdźców. To co ocalało z płomieni wdeptały w ziemię opancerzone kopyta rumaków sojuszniczych armii. Druga połowa roku 9458 okazała się dla władców Archipelagu Centralnego wyzwaniem nie mniejszym od najazdu pajęczych grasantów, ponieważ miejsce dorzynanych bezwzględnie niedobitków sharańskiej armii zajął wróg jeszcze groźniejszy i jeszcze bardziej nieubłagany: głód. Tysiące wojennych uchodźców koczowały na południowych wybrzeżach Orkusów, desperacko szukając szansy ucieczki na Walgar czy Gutum-guru, konając z ran i skrajnego wyczerpania, chorując na zakaźne choroby i walcząc o każdy jadalny ochłap. Wiele opowieści z tego mrocznego okresu mówi o porzucaniu na pastwę losu starców i dzieci, o sprzedawaniu w niewolę członków rodzin, a nawet o kanibalizmie wśród ras tak zdecydowanie odrzucających ową odrażającą praktykę jak ludzie czy elfy. Pomoc niesiona przez kulty Asteriusza i Gorlama, askabadańczyków i dagonitów oraz kleryków pomniejszych bóstw nie wystarczała nawet po części do zaspokojenia potrzeb głodujących, sami zaś katanici skoncentrowali niemal całą uwagę na odbudowie imperialnego potencjału militarnego, lecząc i karmiąc w pierwszej kolejności katańskich żołnierzy oraz – zdecydowanie mniej chętnie – ich sojuszników.

Lecz owe straszne czasy były zarazem świadkiem jednego z kilku prawdziwie boskich cudów w historii nowożytnej Orchii, podnosząc z klęczek potężny niegdyś kult, który kilka lat wcześniej rozdarty został bratobójczą schizmą i od którego odwróciło się wielu rozczarowanych rozłamem wyznawców.

W s-gun-ranie 9458 nędza i rozpacz mieszkańców Orkusa Wschodniego zdawały się sięgać apogeum. Obywatele imperium umierali na tonących w brudzie, zatłoczonych uchodźcami, ulicach miast, ulegając zakaźnym chorobom i głodowi. Nieliczni kapłani, którzy przetrwali przerażający najazd sharanów nie potrafili zaspokoić nawet ułamka potrzeb rzesz nieszczęśników i nawet dokonywane przez nich sporadycznie cudy nie zdołały powstrzymać zauważalnej erozji wiary u tych uchodźców, którzy uznali w porywie skrajnej rozpaczy, że dobrzy bogowie się od nich odwrócili. Mroczne kulty zaczęły rosnąć w siłę, rekrutując nowych wyznawców w zamian za wątpliwe łaski i dary swych diabolicznych protektorów.

Niewielka świątynia Oriaka w Gata-garze ucierpiała w wojennej pożodze równie silnie jak inne przybytki Mitrylowego Boga w Ciągu Orkusów. Rozległe latyfundia kultu, folwarki, hodowle zwierząt i świątynne wioski przestały istnieć spalone do gołej ziemi podczas zażartych walk o każdą pędź ziemi, co omal nie doprowadziło do finansowej upadłości oriakańskich hierarchów w północnej Kartarii. Przewodzący gatagarskiej kongregacji kthan Orsis zmuszony został do zaprzestania leczenia nawet współwyznawców, z racji braku magicznej mocy nie chcąc narażać na śmierć z wyczerpania podległych sobie kleryków, głodujących i chorujących podobnie jak tysiące koczujących na ulicach wojennych uchodźców. Świątynia pozostawała przez większość czasu zamknięta, odcinając się od świata zewnętrznego i rozbrzmiewając jedynie dźwiękami błagalnych pieśni. Pukających do wrót biedaków odpędzano, po części z braku możliwości niesienia pomocy, po części zaś z powodu osobistej niechęci kthana Orsisa żywionej wobec żebraków i nędzarzy, naznaczonych w opinii hierarchy piętnem przekleństwa Mitrylowego Boga.

Ta właśnie osobista animozja omal nie przekreśliła szansy kultu na ponowne odrodzenie po niszczycielskiej w skutkach schizmie, która powstała w łonie oriakan po niefortunnych ordaliach w roku 9456, a która doprowadziła nie tylko do zaciekłych tarć pomiędzy odłamami setelytów i terzetystów, ale i upadku autorytetu kultu w oczach zwykłych wiernych. Ponowne ordalia wyznaczone na orakt-ran 9457 nie doszły rzecz jasna do skutku zaprzepaszczone najazdem sharanów, a pogłębiający się kryzys w łonie kultu został jeszcze spotęgowany finansową ruiną spowodowaną przez najeźdźców.

Żebraczy dar

Grupka wynędzniałych dzieci pukających uparcie w zamknięte drzwi świątyni winna była wzbudzić gniew Orsisa, uparcie dopatrującego się w nędzarzach oczywistego dowodu niełaski Mitrylowego Boga, jednakże widok przewodzącej malcom dziewczynki pospołu zaskoczył i zdumiał wzburzonego natarczywością dzieci kthana. Było w brudnej twarzyczce tej dziewczynki jakieś niebywałe podobieństwo do innej istoty, które bardzo Orsisa poruszyło – ogromne podobieństwo do ukochanej faworyty kapłana, wręcz wykraczające poza zwykły przypadek. Powodowany nieoczekiwanym uczuciem litości, kthan wpuścił dzieci do świątyni własnoręcznie wręczając im bochenek czerstwego żytniego chleba. Dziewczynka ujęła podany jej przez kapłana nóż, po czym zmówiwszy dziękczynną oriakańską modlitwę dotknęła bochenka ostrzem.

I wówczas wydarzyło się coś, co miało stać się punktem zwrotnym w nowożytnej historii oriakańskiego kultu; coś, co położyło podwaliny pod nieoczekiwaną reformę kongregacji Mitrylowego Boga i ponowne odrodzenie podupadającej wiary w Oriaka.

Rozcinany zwykłym nożem chleb począł przemieniać się na oczach wstrząśniętego Orsisa w złoto, najwyższej próby szlachetny kruszec rozsypujący się w niewielkie ciężkie samorodki. Cud ten sam w sobie stanowi namacalny dowód manifestacji boskiej mocy, jednakże chwilę później wstrząs Orsisa pogłębił się omal nie odbierając kapłanowi zdrowych zmysłów, albowiem otaczające go dzieci poczęły znienacka promieniować jasną poświatą, a zwykła dotąd barwa ich oczu przybrała koloru roztopionego złota. Nim zdjęty nabożną trwogą kthan zdołał wykrztusić choć słowo, dzieci zniknęły bezpowrotnie, rozpływając się w powietrzu na podobieństwo zjaw i nie pozostawiając po sobie niczego prócz przemienionego w kruszec bochenka chleba.

Złoto za chleb

Poruszony na wskroś kthan Orsis ukrył przed swymi braćmi całe zajściu, chociaż żadnemu z kleryków nie uszło uwagi ogromne poruszenie hierarchy. Poszcząc i medytując spędził w swej komnacie dwa dni, nieustannie rozważając okoliczności cudu oraz próbując pojąć jego ukryte znaczenie. Trzeciego dnia opuścił swój pokój, zwołał pozostałych kleryków i zbywając milczeniem niespokojne pytania współbraci zabrał ich ze sobą do portu, troskliwie strzegąc przyciskanego do piersi tobołka. Te pierwsze kawałeczki złotego kruszcu stały się drogą kupna u żeglarskich handlarzy chlebem, który trafił do wyznawców Oriaka.

Informacje dla Mistrzów Gry

Podjąwszy się próby stworzenia własnego kawałka ŻO mam nadzieję, że powyższa historia spodoba się użytkownikom i liczę zarazem na pomoc w tworzeniu kontynuacji. Jak Orsis wykorzysta zesłaną mu przez Mitrylowego Boga relikwię? Co uczynią wyznawcy Katana stający w obliczu takiego objawienia boskiej woli innego niebiańskiego bytu? Jak Orsis odkryje właściwości rytualnego ostrza? A także kiedy i czy w ogóle zacznie pretendować do tytułu Wielkiego Oriacha?

Sam odpowiedziałem już sobie na większość tych pytań, ale chętnie poznam Wasze wyobrażenie dalszego ciągu tego wątku.

Bookmark the permalink.

6 Comments

  1. Fajnie, że tekst się pojawił. Pomysł podoba mi się i ma swój specyficzny urok.
    Poza tym żałuję, że nie wmotałem motywów ZO do sesji. Jakoś postaram się to nadrobić.

  2. Cieszę się, że Czegoj uwierzył w swoje siły! 🙂

  3. Ciekaw jestem Twoich odpowiedzi, ale raczej jako obserwator wątku, niż jego kontynuator. Tekst o tyle ciekawy, że manifestacja boskiej mocy, choć bezpośrednia, trudna do wytłumaczenia- i tak powinno być.

  4. Super. Kolejnego Pbf-a poprowadzę w realiach KC i artykułów na temat Żyjącej Orchii. 😉

  5. Nie mam ostatnio czasu (ani polskich czcionek) ale zalogowalem sie specjalnie zeby to skomentowac: BRAVO czegoj! Ciekawy a do tego bardzo dobrze napisany tekst. Nie pomoge ale chetnie przeczytam co bylo dalej.

  6. Ciekawe, podoba mnie się. Nich Żyje Orchia, ta żyjąca:) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *