Wyspa Karmin

Przeglądając stare materiały Studia MAK natrafiłem na wstępne opracowanie dla wyspy Karmin. Kiedyś zaprezentowałem Wam genialną mapkę autorstwa Mastuga, teraz zaś pomyślałem, że warto byłoby odkurzyć również ten tekst, a niejako przy okazji opublikować szablon, według którego chcieliśmy opisywać poszczególne lokacje Atlasu Orchii.

Władza: namiestnik królewski hrabia Gwidor Tressar (człowiek, wojownik/kupiec POZ 12/5) z pomocą grupy doradców, w skład której wchodzą kapłani Asteriusza, Gorlama i Katana i rezydenci kilku kupieckich gildii.

Populacja: 35.000 (23.000 ludzie i mieszańcy, 7.000 orki, 2.000 krasnoludy i gnomy, 3.000 półolbrzymy, ogry, gobliny i gnolle).

Wojskowość: garnizon liczący 3.500 piechoty i jazdy w mieście stołecznym, do tego pomniejsze garnizony w nadmorskich osadach (piechota i lekka jazda). W mieście stołecznym 150 ciężkozbrojnych rycerzy (jazda pancerna). W małych portach Karminu stacjonuje też kilkanaście galer oraz eskadra karawel służących do ścigania przemytników i piratów. Namiestnik opłaca żołd z własnej kiesy, przeznaczając na ów cel część ściąganych na wyspie podatków. W razie potrzeby może zmobilizować w przeciągu kilku dni dodatkowe 5.000-8.000 ochotników, głównie wojowników i łowców.

Import: zboże, owoce i warzywa, tekstylia.

Eksport: drewno, kamień, żelazo, srebro, skóry zwierzęce, perły.

Opis: górzysta i porośnięta gęstymi lasami, położona najdalej na zachód wyspa Ciągu Grua paradoksalnie wydaje się najbezpieczniejszą z wszystkich prowincji Królestwa Złotych Twierdz. Graniczy od południa i zachodu z niewielkimi społecznościami osadniczymi na Ciągu Arianom i znajduje się jednocześnie na pograniczu wód terytorialnych malauków, które darzą władcę Osmundu stonowanym szacunkiem. W okresie pokoju zagrożenie dla tutejszych mieszkańców stanowią jedynie nieliczni piraci i migrujące morskie drapieżniki, toteż oddany do dyspozycji namiestnika Tressora garnizon może się wydawać relatywnie niewielki w porównaniu ze zgrupowaniami królewskiej armii stacjonującymi na pozostałych wyspach królestwa. Mieszkańcy Karminu skupiają się na wybrzeżu wyspy, z rzadka zakładając osady w głębi wyspy z powodu nieprzyjaznego ukształtowania terenu, gęstych lasów i braku dróg. W środkowy obszar wyspy zapuszczają się najczęściej łowcy futer, drwale, pszczelarze i górnicy pracujący w kilku niewielkich kopalniach srebra, miedzi i żelaza. Większość populacji utrzymuje się ze szczątkowej uprawy roli, wyrębu lasów i wydobycia surowców mineralnych, ale podstawą gospodarki Karminu jest rybołóstwo, połów pereł oraz handel z osadami zamieszkującymi wyspy Arianomu. Do niewielkich portów Karminu często zawijają statki malauków traktujących wyspę jako bezpieczną przystań na zachodnich wodach Archipelagu, równie często rzucają tu też kotwicę frachtowce przemierzające szlaki dzielące Orkusy od Walgaru i krain położonych jeszcze dalej na południe. Portowe myto zasila miejscowe sakiewki pospołu z zyskami ze sprzedaży żywności i wody pitnej dla załóg, częstokroć też zamorscy kupcy korzystają z tutejszych składów portowych jako magazynów przeładunkowych.

Chociaż na wyspie nie żyją żadne zorganizowane społeczności mogące zagrażać władzy królewskiego namiestnika, istnieje kilka powodów, dla których miejscowi unikają niepotrzebnych wypraw w dzicz. Prym wiodą wśród nich owiane ponurą niesławą wielkie wilki żyjące w górskich lasach Karminu, wyjątkowo inteligentne i nie stroniące od ludzkiego mięsa. Nikt nie oszacował dotąd dokładnie ich populacji, ale prowadzący wyręby drwale są zawsze strzeżeni przez królewskich i najemnych żołnierzy, a za futra tych zwierząt dwór namiestnika wypłaca sowite nagrody. Wśród pospólstwa krążą też wyolbrzymiane z roku na rok opowieści o przerażających pająkoludziach ukrywających się w środkowych partiach gór od praktycznie już zapomnianych czasów, kiedy w ubiegłym tysiącleciu korpus interwencyjny Katanów pozwolił uwolnić Karmin od grozy sharanów przywracając na wyspie władzę Osmundu. Wszystko to skutecznie zniechęca tutejszych mieszkańców od osiedlania się w głębi wyspy.

Największym miastem i zarazem stolicą Karminu jest Hallandor, wzniesione z drewna i kamienia miasto portowe na północnym krańcu wyspiarskiej prowincji, stanowiące siedzibę królewskiego namiestnika od roku 9133 KI, kiedy gigantyczny pożar spustoszył wcześniejszą stolicę Karminu, położony nad Przesmykiem Alhadry Telestor. Oprócz Hallandoru w poczet znaczących osad można zaliczyć Canur, Elibon, Arharil i Taron-ber.

Przeważająca część populacji to rdzenni Osmundczycy, wśród nich również potomkowie ludu zamieszkującego niegdyś zachodnie obrzeża Morza Perłowego i zwanego Gordoryjczykami, zasymilowanego przed tysiącami lat przez cesarstwo reptilliońskie. Oprócz rodowitych Osmundczyków na Karminie osiadło wielu orków i półorków napływających z północy, opuszczających rodzime Orkusy w poszukiwaniu ziem o mniej rygorystycznym systemie władzy feudalnej. Przybysze ci szybko nauczyli się władać osmandilem i przejęli na własny użytek osmundzki alfabet, zachowali jednak wiele wyniesionych z rodzinnych stron wierzeń i obyczajów oraz zachowali swe przekonania religijne, traktowane przez osmundzkie władze z niechętną tolerancją. Prócz imigrantów katańskich na Karminie powstała też niewielka enklawa krasnoludów wywodzących się z Awarimu, będąca pozostałością po klanie, który opuścił wyspy Gutum-guru po nieznanym bliżej sporze rodowym udając się na daleką północ w poszukiwaniu nowego domu. Populacja ta liczy blisko tysiąc krasnoludów, lecz chociaż większość z nich mieszka w Taron-ber, na co dzień spotkać je można na całym Karminie, najczęściej zaś w tutejszych kopalniach, gdzie dzięki dogłębnej wiedzy górniczej piastują stanowiska nadzorców..

Znane osobistości: (wymaga opracowania).

Interesujące lokacje: (wymaga opracowania).

Wichry Wojny: koniec roku 9454 oraz pierwsza tercja 9455 nie okazały się dla mieszkańców Karminu niczym szczególnym, chociaż napływające ze wschodu wieści o zatargu z Tabadanem rodziły szereg dzikich spekulacji i plotek. Intensyfikacja działań wojennych spowodowała w trzeciej tercji roku wycofanie z Halladoru stacjonujących tam galer, przesuniętych do czynnej służby na zagrożonych akwenach, eskadrę karawel skierowano natomiast do ścigania katańskich statków niewolniczych przepływających opodal Karminu w drodze na południe. Postępując w myśl zaleceń osmundzkiego dworu namiestnik Tressor postawił swój garnizon w stan gotowości, niemniej jednak jego oddziały nie miały sposobności do wzięcia udziału w Wojnie Rybnej. Wyjątkiem okazali się ochotnicy, wywodzący się zarówno z miejscowej nielicznej szlachty jak i pospólstwa, którzy pod wpływem patriotycznych nastrojów opuścili Karmin udając się we wschodnie rejony królestwa z zamiarem zaciągu do królewskiej armii.

Emigracja młodych silnych mężczyzn dała się odczuć w następnym roku, gdy na Karminie przystąpiono do masowego wyrębu nadbrzeżnych połaci lasu realizując zwiększone zamówienia Grua-garu na drewno przeznaczone do budowy nowych okrętów. Namiestnik skierował do tych prac część swego garnizonu, co w dalszej perspektywie okazało się szczęśliwie podjętą decyzją – wkraczając na terytoria łowieckie górskich wilków drwale stawali się coraz częściej ofiarami przemyślnych ataków tych bestii, toteż obecność w ich szykach żołnierzy pomogła zorganizować pod koniec 9456 prawdziwy pogrom drapieżników, wybijając przeważającą ilość populacji wilków i zmuszając ich niedobitki do ucieczki w najbardziej niedostępne obszaru górzystego interioru.

Wieść o inwazji sharanów na wschodnią Kartarię spadła na mieszkańców Karminu niczym grom z jasnego nieba. Słane z Grua-garu desperackie rozkazy nie pozostawiały hrabiemu Tressorowi żadnych wątpliwości: nakaz mobilizacji obejmował praktycznie wszystkich zdolnych nosić broń mężczyzn oraz wszystkie ochotniczki wolnego stanu. Polujące dotąd na handlarzy niewolników karawele z Halladoru zaczęły teraz służyć za eskortę wyładowanych rekrutami królewskiej armii holków zmierzających na wschodnie wyspy Ciągu Grua. Niektórzy mieszkańcy Karminu zaczęli przygotowania do ucieczki na Ciąg Arianom lub jeszcze dalej na południe, do Walgaru; inni dołączyli do nielicznych drwali i górników wspierających swą pracą stojący znienacka przed ogromnym wyzwaniem osmundzki przemysł wojenny. I wtedy ku zgrozie dworu namiestnika odkryto, że solidnie przetrzebione górskie wilki nie były bynajmniej najwyższym ogniwem łańcucha pokarmowego tutejszej fauny. Żyjące w najwyższych partiach wyspy górskie trolle, unikające dotąd starannie kontaktów z cywilizowanymi mieszkańcami Karminu, a żerujące w zamian na wilkach wlaśnie, w obliczu nieuniknionego głodu obrały za swą zwierzynę łowną dwunożnych sprawców takiego stanu rzeczy, siejąc śmierć i przerażenie nawet na przedmieściach Halladoru…

Bookmark the permalink.

5 Comments

  1. Nareszcie! To że dotąd trzymaliście to w szafie to była zbrodnia.

  2. Jak ktoś się nie domyślił – niech kliknie na mapkę i wybierze opcję zobacz rysunek – dostanie ją w oryginalnej, dużej, wielkości.

  3. Dziękuję:D Przyjemne w odbiorze 😀

  4. Robi wrażenie. Kawał dobrej roboty.

  5. Znane osobistości i Interesujące lokacje – dorobić! Ciągle brakuje.

    Art bardzo fajnie napisany, mięsny, bez niepotrzebnego bicia piany. MAK zarządzany przez Anodinę działa świetnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *