Gorhan Husur

Człowiek, wojownik, POZ 6.

Gorhan Husur urodził się w roku 9423, w pamiętnym roku Opalizującej Łuski wskazywanym przez astrologów wszelakiej maści na datę szczególnie sprzyjającą czcicielom Gothmeda. Jego rodzice, ludzie z niewielką domieszką orkowej krwi, zamieszkiwali z dziada pradziada Goruk-can, jedną z niewielkich dzikich wysepek Ciągu Arianów. Pokładali w swym potomku (bynajmniej nie jedynym, albowiem rodzeństwo Gorhana liczyło siedmioro sióstr i braci) ogromne nadzieje widząc w nim w przyszłości z racji tak znamiennej pory narodzenia nie zwykłego rybaka lub hodowcę kóz, lecz samego kapłana Gothmeda, bóstwa czczonego niepodzielnie przez niewielką i ukrytą przed światem społeczność Goruk-can. Czujący się w morzu niczym ryba w wodzie osesek, później zaś bystry i oddany swej wierze młodzieniec zdawał się podążać żwawo obraną przez jego rodzicieli ścieżką. Chętnie asystował wioskowym kapłanom Gothmeda w zwyczajowych ceremoniach i pielęgnował obrządki kultu z gorliwością pozwalającą wierzyć, iż szybko podąży w ślady kleryków surowego bóstwa. W dniu szesnastych urodzin poddany został rytuałowi morzopławca, wyjątkowo bolesnej próbie hartu ducha i siły wiary polegającej na ceremonialnym odarciu skóry palców dłoni, a następnie rozciągnięciu jej pomiędzy palcami na podobieństwo błony pławnej i wyleczeniu obdartego do żywego mięsa ciała mocą kapłańskiej magii. Pomyślnie ukończona próba honorowała poddanego jej śmiałka naturalną błoną pławną ułatwiającą pływanie, a także przysparzała mu ogromnego szacunku wśród współwyznawców. Gorhan przeszedł rytuał bez śladu słabości, wprawiwszy się uprzednio w stan umysłowego otępienia i spożywając przez trzy dni jedynie starannie wyselekcjonowane przez kapłanów zioła.

Dwa lata później rodzice Husura przeżyli wielki zawód, kiedy ich ukochany syn pokłonił się kapłanom Gothmeda obwieszczając, iż pragnie oddać swe życie bogu w akcie zawierzenia wyspiarskiej społeczności. Dobrowolna ofiara z życia gorliwego czciciela była jednym z rzadziej praktykowanych obyczajów religijnych osadników, ale rok 9441 okazał się rokiem wielkiego głodu dla miejscowych wyspiarzy. Sezon sztormowy przedłużał się niszcząc skromne uprawy, owady i wysoka wilgotność zmarnowały agawę, a połowy ryb przynosiły skutki tak mizerne, że populacja Goruk-can stanęła na granicy wymarcia. Chcąc ratować swych ziomków i działając pod wpływem podszeptów jednego z kapłanów pobłogosławiony uprzednio przez miejscowych duchownych Gorhan Husur skoczył z najwyższego klifu wyspy do oceanu, nagi, obwieszony girlandami kwiatów, o skórze pokrytej rytualnymi malunkami. Nigdy więcej nikt go nie ujrzał na oczy, ale krótko później deszcze ustały, a ryby powróciły na zwyczajowe łowiska społeczności, toteż wszyscy uznali z wielką radością, że Gothmed przyjął ofiarę Husura z aprobatą. Nie mogli się bardziej mylić.

Gorhan ocknął się na morzu, dryfując na wielkiej kłodzie drewna w nieznanym sobie kierunku. Cudowne ocalenie wprawiło go w stan histerycznej rozpaczy, albowiem wierzenia czcicieli Gothmeda okrywały wielką hańbą tego, który złożywszy ofiarę ze swego życia przeżył skok do wody. Powiadano, że w oczach bóstwa nieszczęśnik taki okazywał się grzesznikiem plugawym tak dalece, iż Gothmed odtrącał go od siebie nie chcąc posiąść skażonej występkami duszy. Na przemian tracąc i odzyskując świadomość błagał surowe bóstwo, by te zechciało odebrać mu życie.

Przewrotne przeznaczenie szykowało mu jednak zupełnie inny los. Zauważony i podjęty na pokład przez załogę kupieckiej kogi z Gutum-guru, młodzieniec został zakuty w niewolnicze kajdany z myślą o sprzedaży w Get-war-garze. Kapitan kogi był oportunistą korzystającym z każdej okazji do zarobku, toteż obdarzony nienaturalnymi błonami pławnymi rozbitek wydał mu się świetnym nabytkiem i kuriozum mogącym przynieść spory profit na niewolniczym targowisku. Kilku członków załogi sarkało przeciwko tej decyzji wskazując na dziwaczny wygląd rozbitka i wiążąc go z kultem Gothmeda, lecz pochodzący z Awarimu kapitan oddawał niepodzielnie cześć Oriakowi i zignorował ciche protesty załogi. To właśnie błony pławne uratowały Husurowi życie kilkanaście dni później, kiedy dopływająca do zachodnich wybrzeży Orkusa Wielkiego koga padła znienacka ofiarą ataku czarnych trytonów. Chociaż morskie płazy miewały w zwyczaju brać jeńców, tym razem nikogo z załogi nie oszczędzono, był to bowiem okres lęgowy trytonów i mrowie młodych osobników desperacko domagało się napełnienia swych żołądków. Z rzezi na pokładzie kogi ocalał jedynie Husur, uratowany dzięki zaciekawieniu morskich stworów nietypowym szczegółem jego anatomii. Zaintrygowane człowiekiem o pławnej błonie i specyficznej aurze morskiego stworzenia trytony pojmały go w niewolę unosząc do swej podwodnej kolonii u południowych brzegów Orkusa Małego.

Tam młody człowiek spędził następne pięć lat, pozostając w niewoli, ale ciesząc się z niezrozumiałych powodów pewnymi względami niedostępnymi dla innych pojmanych przez trytony nieszczęśników. Pozwalano mu pływać w towarzystwie trytonów traktując dziwacznego niewolnika jako domowe zwierzę, dopuszczając do udziału w podwodnych polowaniach i karmiąc ochłapami pozostałymi z uczt żarłocznych płazów. Husur szybko pogodził się ze swym losem uznając, że niewola ta była formą pokuty zesłanej przez Gothmeda. Chociaż jego panowie wcale tego nie oczekiwali, zaczął przyswajać elementy ich mowy, ucząc się rozpoznawania ze słuchu znaczenia różnie modulowanych skrzeków. Krótko później pozwolono mu korzystać w łowach z trójzębu, ucząc niewolnika posługiwania się tą bronią na podobieństwo tresury obronnego zwierzęcia. Ponieważ mimo silnych płuc nurka Husur regularnie musiał wypływać na powierzchnię, by zaczerpnąć powietrza, znudzone przestojami w polowaniach trytony obdarowały swego niewolnika darem, który dla nich samych nie posiadał praktycznie żadnej wartości – magicznym pierścieniem umożliwiającym oddychanie w wodzie.

W piątym roku niewoli doszło do znamiennego wydarzenia, które zmieniło w dramatyczny sposób życie Gorhana. Zadowolone ze stopnia tresury niewolnika płazy wpadły na pomysł, by zacząć wystawiać go jako przynętę dla imperialnych żeglarzy, podrzucając Husura na szlakach handlowych, a potem napadając na zatrzymujące się w celu podjęcia rozbitka na pokład statki. Podczas jednego z takich napadów trytony zostały związane walką z przeciwnikiem, którego nie doceniły, odważyły się bowiem wedrzeć na holk pływający pod fałszywą banderą Wysp Kupieckich, a będący w rzeczywistości statkiem szpiegowskim Czerwonych Piratów. Kiedy zwyczajowa taktyka napaści polegająca na przedziurawieniu od spodu kadłuba holka świdrami się nie powiodła, zaintrygowane silną ochronną aurą statku trytony postanowiły odnaleźć za wszelką cenę wytwarzający ją magiczny przedmiot. Złożona z doświadczonych morskich wojowników załoga wspierana przez renegackiego maga szybko poradziła sobie z płazami wyrzynając wszystkie nie dość szybko uciekające w toń oceanu stwory. Uznany za ofiarę trytonów Gorhan ponownie trafił w niewolę, tym razem wywieziony w kajdanach na pirackie wyspy. Już w drodze na Kiran wzbudził przemożne zainteresowanie swą osobą, toteż szybko trafił pod opiekę czarodzieja Rezazela Gromowładnego, wpływowego pirackiego maga przebywającego akuratnie na pokładzie szpiegowskiego okrętu.

Początkowo żyjący w łańcuchach i traktowany jak zwykły niewolnik Husur stopniowo zyskiwał sympatię i zaufanie Rezazela, człowieka surowego, ale w głębi duszy sprawiedliwego i miewającego chwile słabości, a co więcej, oddającego cześć Gothmedowi, bóstwu nader chętnie wyznawanemu wśród pirackiej braci. Poznawszy historię życia Gorhana mag wyzwolił go czyniąc członkiem swej świty i powierzając wiele sekretów, wśród nich wiedzę zawartą w prastarych religijnych dziełach pozwalającą wierzyć, że świętokradca pokroju Husura mógł odzyskać przychylność boga podejmując się trudu żmudnej pielgrzymki i poszukując wytrwale któregoś z legendarnych Władców Sztormów. Wedle owych zapisków Władcy Sztormów byli enigmatycznymi kapłanami Gothmeda o mitycznych mocach i niezwykłym posłuchaniu u surowego bóstwa. Jeśli ktokolwiek ze śmiertelnych mógł zdjąć z Husura jego wyimaginowaną klątwę, to był nim właśnie któryś z tych kleryków.

Zdobywszy wiedzę o istnieniu Władców Sztormu Gorhan popadł w istne szaleństwo, błagając swego pana o zwolnienie ze służby po to, by móc wyruszyć na ich poszukiwania. Rezazel ostro się przed tym wzbraniał nie chcąc pozbywać się cennego i zaufanego sługi. Husur nie ustępował, a jego zawzięta determinacja doprowadziła w końcu do ucieczki zakończonej śmiercią jednego ze znaczniejszych pirackich watażków. Niewiele wiadomo o zajściach, które miały tamtej nocy miejsce w korsarskiej twierdzy na Kiranie. Przebywający w niej wówczas piraci przekonani są, że uciekający z wyspy Gorhan przez przypadek zabił próbującego zatrzymać go po zmroku tana Olendera Kirlusa, sławnego dowódcę pirackiego holka Lasanter. Jak tak wytrawny szermierz dał sobie odebrać życie uzbrojonemu w trójząb rybakowi, pozostaje wciąż tajemnicą, podobno jednak był on zamroczony alkoholem i bezgranicznie ufał swej budzącej powszechny lęk reputacji nie wierząc, że ktokolwiek mógłby przeciwko niemu wyciągnąć broń. Husur rozpłynął się w ciemnościach nocy na niewielkiej łódce i nigdy już więcej nie ujrzano go na Wyspach Czerwonych Piratów. Poplecznicy i krewniacy Kirlusa rozpętali na Kiranie istne piekło, oskarżając Rezazela o zbytnią słabość i pobłażliwość wobec własnych niewolników, a być może nawet organizację spisku wymierzonego w życie kapitana Lasantera. W efekcie ferowanych naprędce wyroków i oskarżeń doszło do kilku spektakularnych pojedynków z wyjątkowo zaciekłymi antagonistami, wszystkich wygranych bez wyjątku przez Gromowładnego dzięki jego czarodziejskiemu kunsztowi. Widok płonących żywcem lub rażonych magiczną energię konfratrów szybko zamknął usta reszcie oponentów, ale zważywszy na powagę sytuacji i wzburzenie pirackiej starszyzny Rezazel wysłał w ślad za Husurem kilku utalentowanych w tropieniu zbiegów zauszników, ślubując wywrzeć surową pomstę na sprawcy całego zamieszania.

W tym samym czasie Gorhan zdążył już dopłynąć do brzegów Orkusa Wschodniego. Nie zabawił zbyt długo w okolicach regularnie przepatrywanych przez pirackich szpiegów, pokonując wyspę z jednego krańca na drugi i udając się następnie na Tabadan. Spędziwszy tam kilka miesięcy jako zwykły rybak zbieg okrzepnął i odłożył nieco srebra gotowiąc się na największe wyzwanie swego życia – odnalezienie któregoś z legendarnych Władców Sztormu i wybłaganie na nim zdjęcia wyimaginowanej klątwy Gothmeda. Opuścił Tabadan znacznie wcześniej niż to początkowo planował. Los skrzyżował jego ścieżki z oseskiem isetera kolczopłetwego, budzącego grozę morskiego drapieżnika, który przez przypadek przybłąkał się na płytkie wody północnej części Archipelagu. Stoczona z młodym, ale wcale przez to nie mniej niebezpiecznym morskim gadem walka stała się źródłem lokalnej sławy Husura i przysporzyła mu znaczących funduszy, których nie skąpili dzielnemu rybakowi zachwyceni jego odwagą miejscowi władycy. Obawiając się zdemaskowania ze strony idących jego śladem łowców Rezazela, Husur natychmiast po zainkasowaniu nagrody opuścił królestwo Tabadanu udając się pierwszym napotkanym statkiem na Orkus Wielki.

W przeciwieństwie do niemal wszystkich wizytujących stołeczną wyspę wędrowców rybak nie skierował swych kroków ku sławnemu Ostrogarowi, nie zaprzątając sobie głowy chęcią obejrzenia zapierających dech w piersiach murów Pałacu Katanów. W zamian zdeponował niemal cały swój majątek w jednym z krasnoludzkich banków w Ongir-garze, po czym dołączył jako zwykły najemnik do kupieckiej karawany zmierzającej do Get-war-garu. Od tej chwili zaczął wieść życie pozornie zwykłego obieżyświata, dorabiając wynajmem swego oręża i bacznie nadstawiając uszu. Jego uwaga koncentrowała się na wieściach o nienaturalnych kataklizmach: o niszczycielskich burzach, sztormach zatapiających nadmorskie osady i trzęsieniach ziemi rozdzierających głęboko trzewia wysp, o bijących w szczyty gór potężnych błyskawicach uderzających w środku dnia z pogodnego nieba i wszelkich innych zagadkowych zjawiskach natury mogących stanowić dowód obecności w okolicy któregoś z Władców Sztormów.

Wygląd, osobowość i motywacja

Gorhan Husur jest w roku 9455 ponad trzydziestoletnim wyspiarzem o spalonej słońcem skórze i jasnych włosach, muskularnie zbudowanym i małomównym. Jego bladoniebieskie oczy rzadko okazują emocje, błysk pojawia się w nich zazwyczaj wówczas, gdy ktoś opowiada w obecności rybaka o znaczącym akcie gniewu natury lub gdy sam Husur musi opuścić ląd wkraczając na pokład statku albo wchodząc wprost do wody. Szczerze przekonany o plugawości swej duszy, wyspiarz żywi obawę, że ignorujący go jak dotąd Gothmed (czczony przez Husura w aspekcie pana oceanów) w końcu poczuje gniew z tytułu obecności brukającego jego dominium grzesznika i unicestwi go, zanim sam rybak zdoła uzyskać rozgrzeszenie i dostąpi oczyszczenia duszy. Chwila opuszczenia lądu niezmiennie jest dla niego ogromnym przeżyciem, ponieważ w każdym momencie spodziewa się wtedy aktu boskiej pomsty i pozostaje Gothmedowi niewymownie wdzięczny za jego cierpliwość w wykonaniu ostatecznego wyroku. Z tego samego powodu unika obecności pomniejszych kapłanów Gothmeda, lękając się ich reakcji na obecność grzesznika swego pokroju. Uważa, że jego ratunek leży wyłącznie w dobrej woli Władców Sztormów, najwyższych kleryków surowego bóstwa i właśnie ich ustawicznie szuka stawiając sobie uzyskanie przebaczenia za życiowy imperatyw. Głęboka wiara sprawia, że bardzo niechętnie podchodzi do kapłanów innych kultów, starając się unikać bliższych kontaktów i reagując z wyraźną wrogością na próby konwersji. Modli się w samotności i odosobnieniu, co w połączeniu z wyżej wzmiankowanym stosunkiem do kleryków innych bogów może wzbudzać podejrzliwość niektórych BG (wszak znając Husura od krótkiego czasu mogą sądzić, że oddaje on cześć mrocznym bogom).

Lecz pomimo swej milkliwości i zauważalnego dystansu do towarzyszy wędrówki w głębi duszy łaknie ich towarzystwa, będąc człowiekiem z natury nastawionym na życie społeczne – bliższe relacje z otoczeniem uniemożliwia mu głęboka nieufność wymuszona ustawicznym oglądaniem się za ramię w oczekiwaniu na widok pościgu. Przebywając dłuższy czas w otoczeniu przyjaźnie traktujących go kompanów nawiązuje z nimi trwałe więzi, podświadomie biorąc życzliwych mu ludzi (i inne istoty rozumne) za substytuty członków rodzinnego klanu.

Profil

ŻYW SF ZR SZ INT MD UM CH PR WI ZW
158 242 124 113 83 103 51 45 94 48 2

Odporności: BPF 53, BF 42.
1-61, 2-73, 3-68, 4-69, 5-53, 6-68, 7-66, 8-73, 9-58, 10-52.

Biegłości:
1.    Trójząb stalowy typowy, bieg. 150, TR 186, SKUT 286(241) kł, OP 5, OB +33, A 3.
2.    Sieć haczykowata lekka, bieg. 117, TR 153, SKUT -, OP 10, OB +21, A 1.
3.    Szabla zakrzywiona długa, bieg. 95, TR 131, SKUT 99 kł 185 tn, OP 3, OB +17, A 2.

Pancerz:
Kurtkowa metalowa typowa, OB +11.
Tarcza drewniana mała, OB +20.
WYP 40 kł/80 tn/65 ob. Ograniczenia ZR -, SZ 1/2.

Obrona bliska z bronią nr 1 – 138. Daleka – 105.

Ekwipunek:
Trójząb, sieć i szabla, plecak, bukłak z piwem, hubka i krzesiwo, koc, dwie pochodnie, siekierka do rąbania szczap, dziesięć porcji suszonej ryby, żelazny pierścień z niebieskim oczkiem (magiczny, umożliwia oddychanie pod wodą), trzy sakiewki oraz pas z zaszytymi monetami (w sumie 130 sztuk złota w imperialnych katankach, osmundzkich olardach i tabadańskich dinonirach). Na szyi nawleczony na rzemyk kawałek koralowca.

Podpowiedzi dla Mistrzów Gry

W najprostszej wersji NPC-a Gorhan Husur jest tanim najemnikiem, gotowym zaciągnąć się na służbę wędrujących w bardziej dzikie okolice pryncypałów po to, by przy okazji realizować własne plany. Ze względu na POZ 6 może być nauczycielem dla niskopoziomowych BG chcących podnieść swój POZ w profesji wojownika – tym bardziej, że zwykł ćwiczyć w żołnierskim rzemiośle jedynie zaprzyjaźnionych towarzyszy podróży i zazwyczaj nie pobiera z tego tytułu żadnych opłat, za nic mając urzędowe nakazy opodatkowania szkoleń profesyjnych. Kto zatem zasłuży sobie na jego zaufanie, może liczyć na podniesienie swego POZ do maksymalnie 6. poziomu za naprawdę niewielkie pieniądze. Ponadto przebywając dłużej w towarzystwie Husura BG mogą zdobyć kilka dodatkowych umiejętności: nauczyć się w przeciągu miesiąca pływać lub w przeciągu trzech miesięcy nurkować (o ile poświęcą na naukę odpowiednią ilość czasu – decyzja MG). Ze względu na swe wysokie umiejętności we władaniu trójzębem (podwójny specjalista) Husur może kształcić posiadających wolne biegłości BG również w tym kierunku, pobierając za naukę drobne kwoty lub robiąc to zupełnie za darmo.

Mistrz Gry decydujący się skorzystać z przeszłości Gorhana może znacząco podnieść wartość rybaka w oczach drużyny. Husur posiada kilka starannie skrywanych tajemnic, wśród nich pobieżną znajomość mowy trytonów – nie jest to znajomość języka jako takiego, tylko zdolność rozpoznawania znaczenia pojedynczych skrzeków (szukaj, zabij, łap, odwrót, itp.). Zna lokalizację podmorskiej kolonii trytonów u wybrzeży Orkusa Małego, pozostającej całkowitą tajemnicą dla tamtejszych katańskich władz i w odpowiednich okolicznościach może zostać nakłoniony do tego, aby tam doprowadzić żądnych spotkania z morskimi płazami BG (aczkolwiek niezwykle trudno będzie pozyskać jego przychylność dla takiej wyprawy przez wzgląd na przeżycia wyniesione z trytoniej niewoli i niechęć do ponownego w nią trafienia). Dla graczy pozostających w imperialnej służbie lub chcących rozpocząć karierę morskiego grasanta znacznie ciekawsza może się okazać wiedza Gorhana o sekretnych drogach wiodących do twierdzy Czerwonych Piratów, chociaż rybak raczej nie wyjawi tego dobrowolnie, pomny gniewu Rezazela i świadomy ryzyka związanego z powrotem na Kiran. Idący tropem rybaka szpiedzy pirackiego czarodzieja wciąż krążą po Archipelagu, próbując zlokalizować zbiega za pomocą magii i zbieranych drobiazgowo informacji. Gorhan już kilkakrotnie skrzyżował z nimi drogi, za każdym razem ledwie uchodząc cało ze spotkania, toteż wciąż zachowuje czujność i ogląda się bacznie przez ramię. W gestii Mistrza Gry pozostawiam motywy kierujące Rezazelem. Być może piracki mag chce faktycznie jedynie zemsty i jego wysłannicy zamierzają wrócić na Kiran z głową Gorhana, być może zaś pościg za zbiegiem jest elementem jakiegoś większego planu, mającego doprowadzić Rezazela do Władców Sztormu.

W przypadku współpracy z wyjątkowo zaprzyjaźnioną i godną zaufania drużyną Gorhan może poprosić BG o pomoc w bardzo dyskretnej sprawie. Nasilające się po roku 9455 łowy na niewolników w znaczącej mierze wymierzone były w żyjące na własny rachunek odosobnione osady na wyspach Ciągu Arianów: niewielkie społeczności klanowe nie uznające zwierzchnictwa Katanów ani ludzkich królestw. Wiedząc o eskalacji działań łowców niewolników głęboko zaniepokojony losem rodzinnej wioski zbieg może zaaranżować rejs w jej okolice posługując się BG jako swymi oczami i uszami (chociaż gracze tego nie wiedzą, Husur nie należy do nędzarzy, jego depozyt w Ongir-garze sprawia odpowiednie wrażenie i wystarczy do wynajęcia niewielkiego statku wraz z załogą). Jakie przygody spotkają drużynę w trakcie wyprawy na Ariany, wiedzą jedynie Mistrzowie Gry…

Bookmark the permalink.

3 Comments

  1. Zapomniałem o ważnej sprawie – podziękowania dla Mastuga za wygenerowanie statystyk Husura!

  2. Keth – aby nie być postrzegany jako człowiek który tylko cię chwali umówmy się tak: jeśli przeczytam jakiś tekst napiszę "przeczytałem" będzie to oznaczać "tekst bardzo dobry, ciekawe pomysły, przydatne dla MG i mogace stanowić inspirację jako tło/cel przygody". Jeśli natomiast coś mi się nie spodoba wypunktuję to w dłuższej wypowiedzi 🙂 a więc:

    "przeczytałem"

  3. ja też, dobra historia. Zauważyłem również, że wplotłeś katanki i odnośniki do polowania na niewolników. Nice 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *