Reptillioni

Są to rozumne jaszczury, poruszające się w pozycji wyprostowanej na dwóch tylnych kończynach. Posiadają silnie umięśniony ogon, czasem używany w walce, zaś ich ciało pokryte jest łuską, dzięki której obywają się bez pancerzy, choć używają czasem tarcz lub ozdobnych hełmów. Są rasą długowieczną, mogą dożywać nawet trzystu lat. Jak świadczą najstarsze przekazy, a także teksty ze świętych Kamiennych Tablic, reptillioni zostali stworzeni jako pierwsza z rozumnych ras (choć elfy to samo twierdzą o sobie). Dar życia dostali od Bogów Większych, którzy na Wielkim Zgromadzeniu postanowili za pomocą nowych istot zaprowadzić porządek na Górolądzie (jak wtedy zwano Orchię), opanowanym przez demony i potwory. Wyrośli z zastygłej lawy i kamienia – granitu. Tak jak tworzywo, z którego powstali, byli twardzi i nieustępliwi, szanowali sprawiedliwość i prostotę. Dopiero setki lat nieograniczonej władzy zrodziły wśród nich jednostki okrutne i zaborcze, jednak w przeciwieństwie do wszystkich innych ras nie wydali spośród siebie odłamów, które zaprzedałyby się Ciemności. Prostota zaś najwyraźniej przejawiała się w ich poczuciu estetyki – od czasu, gdy postanowili upiększać swe kamienne miasta ani razu nie przyszło im do głowy, by robić to na wzór zakochanych w przepychu krasnoludów, czy z wyrafinowaniem (niemal dekadenckim) elfów. Budowle reptillionów mogły sprawiać wrażenie ponurych, ale jednocześnie nie sposób nie zostać oczarowanym przez ich majestat i surowe piękno. Ale do czasów budowy miast było jeszcze daleko. Wraz z pojawieniem się reptillionów i elfów rozpoczęła się nowa era – Czarne Czasy. Charakteryzowała się ona ciągłą dominacją potworów i demonów, z którymi rozumne rasy toczą coraz częstsze walki. Domeną reptillionów były góry, a właściwie pogórza i niższe partie gór. Tam wypasali swoje bydło, tam też rozpoczęli uprawiać ziemię. Nie była ona dobrej jakości, ale gady były zbyt przywiązane do skał, by przenosić się na niżej położone, żyźniejsze tereny. W owym czasie większość reptillionów zajmowała się myślistwem i pasterstwem, tylko nieliczni decydowali się na osiadłe życie i połączenie pasterstwa z rolnictwem. Przełomem w sposobie życia nie tylko reptillionów, ale wszystkich innych rozumnych ras, stało się zesłanie z niebios pierwszego młota bojowego w darze dla jaszczurów. Jako że jest to broń, więc właśnie od tego aspektu rozpoczniemy przegląd życia codziennego reptillionów.

Wojna

Przed uzyskaniem owego daru od bogów reptillioni żyli niemalże jak zaszczute zwierzęta. Do obrony używali jedynie prymitywnej broni kamiennej i drewnianej, jak pałki i ociosane kamienie. Nie na wiele jednak ona się zdawała w starciu z hordami goblinów i wargów które tysiącami zamieszkiwały górskie jaskinie i lasy. Dopiero mając młot bojowy w rękach reptillioni poczuli własną moc. Uzbrojeni w te śmiercionośne narzędzia przystąpili do ofensywy. Przegnali większość goblinów na południe Górolądu, gdzie na razie nie zapuszczały się rozumne rasy. Resztę potworów zapędzili w najwyższe partie gór i do goblinich podziemi. W owym też czasie zaczęli wznosić górskie fortece. Najpierw przypominały one naprędce zebrane masy kamienia, dopiero z czasem reptillioni poznali trudną sztukę ociosywania skał i łączenia ich w równe mury obronne. Umieszczali swoje forty w niedostępnych miejscach, gdzie zdolne były je atakować co najwyżej sępie orły. W obawie przed goblinimi podkopami umacniali je także od dołu systemem obronnych tuneli. Dzięki temu pasowi umocnień mogli poczuć się bezpieczniej na niżej położonych terenach. I właśnie od tamtej pory datuje się rozwój reptilliońskiego rolnictwa. Mieli wszakże wrogów również na nizinach. Pomijając skrywające się w lasach i na bagnach potwory, groziły im napady ze strony innych rozumnych ras. Bardzo często dochodziło do krwawych walk, z których pożytek miały jedynie potwory. Zwyciężyła wreszcie logika i wszystkie rasy pojęły, iż są zbyt nieliczne, by walczyć na dwa fronty. Doszło do porozumienia między stworzonymi przez bogów rasami. Okazało się ono brzemienne w skutki, także jeśli chodzi o uzbrojenie i sposoby walki. Reptillioni co prawda nigdy nie nabrali przekonania do elfiego łuku ani ludzkiego miecza, nie mieli też predyspozycji do jazdy konnej. Za to zapożyczyli tarczę (drewnianą, obciągniętą skórą, zwykle okrągłą lub czworokątną) i włócznię. Od tej pory obok charakterystycznego dla nich młota, używali różnych typów włóczni – dłuższych do miotania i krótszych, ale za to z bardzo szerokim grotem, do walki wręcz. W późniejszych czasach przyzwyczaili się też do kusz, a nawet zaczęli wyrabiać pewien rodzaj broni według własnego pomysłu — tzw. toporomiecze (różnokształtne połączenia tych dwóch rodzajów broni). Zarówno w owych czasach, jak i jeszcze przez wiele stuleci reptillioni posiadali jedynie piechotę. Wypada (ze względu na budowę ciała jaszczurów) uznać ją za formację ciężką, doskonale chronioną przed strzałami i lżejszą bronią. Z czasem opanowali sztukę walki w czworobocznym szyku, który na równym terenie łatwo było przeformować w szereg, klin czy podkowę, zaś w górach rozproszyć w samodzielne dziesiątki, walczące w rozsypce pomiędzy skałami. Poważniejsze zmiany nastąpiły dopiero po umocnieniu się Imperium Reptillionów. Reformę wojska przeprowadził w 451 roku król (a właściwie należałoby go nazwać cesarzem) Fastadur. Zmiany objęły wszystkie formacje wojsk. W skład piechoty przestali wchodzić przedstawiciele wyższych warstw społeczeństwa. Pozostali w niej jedynie chłopi i niższe oraz średnie warstwy miejskie. Uzbrojenie ochronne sporządzali na własny koszt, broń dostawali od państwa. Oddziały piechoty walczyły w czworobokach, których dwa pierwsze szeregi, jak też ostami, oraz żołnierze, pozostający na skrajach posiadali tarcze. Mieli oni za zadanie chronić całą kolumnę przed pociskami napastnika w pierwszej fazie szturmu. Tuż przed starciem pierwsze szeregi cofały się, ustępując miejsca dalszym, wyposażonym w młoty szeregom. W tym samym czasie, gdy następowało przegrupowanie na czole, tylne szeregi wyrzucały we wroga las włóczni. Pierwszą walkę przyjmowali będący teraz na przedzie młociarze. Swoim ciężkim orężem kruszyli pierwszy, najzacieklejszy opór. Ich zadaniem było zdruzgotanie przednich linii nieprzyjaciela, który zwykle poczynał się wtedy cofać. Wówczas na oba skrzydła czworoboku wysypywali się włócznicy, którym w rękach pozostały krótsze włócznie do walki wręcz. Ci kończyli dzieło zniszczenia.

Czasem jednak sama piechota nie wystarczała – wrogie zastępy były na tyle silne, że atak młociarzy nie był zdolny do przerwania ich linii. Wtedy piechota pospiesznie ustępowała, by dać miejsce do szarży jazdy. Jak dotąd, reptillioni nie posiadali kawalerii – konie były za mało wytrzymałe, by unieść jaszczura. Skąd więc jazda? Otóż Fastadur znalazł i na to sposób. Okazało się, że znane od dawna reptillionom inne, bezrozumne jaszczury, antary, dają się oswoić, a co więcej, można je przyuczyć dojazdy wierzchem i walki razem z jeźdźcem. Dzięki temu pomysłowi powstała sławna Kamienna Jazda. Przez wiele stuleci żaden, nawet najlepiej ustawiony szyk nie był w stanie oprzeć się atakowi kawalerii reptilliońskiej. Wielkie antary wdeptywały w ziemię wrogie armie. Tak naprawdę to dosiadający ich jeźdźcy niewiele mieli do roboty – od czasu do czasu rąbnęli kogoś w głowę młotem. Całą robotę odwalały antary. Wbrew pozorom nie była to elitarna jednostka, gdyż antarów było dużo, a ich utrzymanie wzięło na swoje barki państwo. Pozwoliło to zaciągać się do kawalerii także średnio i mniej zamożnej szlachcie. Tak masowy rozrost kawalerii znakomicie podniósł możliwości bojowe reptillionów. Następną formacją, której Fastadur wprawdzie nie wynalazł, ale ją rozbudował, była flota. Reptillioni budowali dwa rodzaje statków: mniejsze derbeny, używane jako okręty patrolowe i do przewożenia piechoty, oraz większe arki, przypominające długie i szerokie promy. I takież było ich zastosowanie – służyły do transportu Kamiennej Jazdy oraz maszyn oblężniczych. Mimo dużego obciążenia osiągały prędkość niemalże taką samą jak derbeny, dzięki czemu armia reptillionów przemieszczała się błyskawicznie między wyspami. W Orchii znano cztery rodzaje maszyn oblężniczych (reptillioni używali wszystkich): taran, wieżę podtaczaną pod mury, balistę na strzały i katapultę na kamienie. Nie da się ustalić wśród jakich ras powstały pierwowzory tych urządzeń. We wcześniejszych czasach obowiązkowi służby wojskowej podlegał każdy wolny członek społeczności reptilliońskiej. Fastadur zmienił to prawo: do jazdy dobrowolnie przyjmowano szlachtę i arystokrację (zaś wśród tych warstw dyshonorem był brak doświadczenia wojennego), ochotnicza była też służba w piechocie i flocie. Chętnych wszakże było aż nadto, gdyż weteranom przyznawano działki ziemskie i zwolnienie od podatków aż do śmierci. Do tego dochodził wcale niemały żołd. Dzięki temu szybko powstała armia zawodowa, znacznie sprawniejsza od dawniej istniejącej. W dzisiejszych czasach reptillioni są rasą podupadłą. Stracili swoje imperium na rzecz orków i stali się królestwem wasalnym. Zajmują wyspy ciągu walgarskiego i skrawek Orcusa Wielkiego z miastem Gasta. Jako strona przegrana w wojnie, musieli zniszczyć własną flotę oraz zburzyć umocnienia wokół miast. Pozbawiono ich także armii – pozostawiono jedynie honorową gwardię królewską, składającą się z czterystu Kamiennych Jeźdźców, W obecnej Orchii reptillioni nie liczą się jako siła militarna ani polityczna.

Społeczeństwo

W poprzednim paragrafie kilkakrotnie zahaczaliśmy o kwestię podziału społecznego reptillionów. Przedstawia się on następująco. Na samym dole drabiny stoją rolnicy i biedota miejska. Zazwyczaj cieszą się wolnością osobistą (rzadko zdarza się, by feudałowie przywiązywali chłopa do ziemi), ale nie posiadają wpływu na rządy. Ich zadaniem jest produkować i być posłusznym. Chłopstwo skupia się w wioskach pięcio- do piętnastodymowych (jeden dym, czyli komin = jedna rodzina). Na wsi dawno rozpadły się struktury rodowe na rzecz małych rodzin trzypokolenłowych. Teraz przynależność określa się zgodnie z uprawą ziemi na terenie należącym do określonego wielmoży. Istnieją też wolne wsie, ale te stopniowo podupadają, gdyż feudałowie. dążąc do skupienia całej ziemi w swoich rękach, wpływają na pośredników, by ci oferowali wolnym rolnikom minimalne ceny za ich płody rolne. Plebs miejski to nie tylko bezrobotni i szumowiny, ale wszyscy pracujący jako wyrobnicy i robotnicy u kupców i rzemieślników. Plebs reptillioriski jest znacznie mniej liczny niż chłopstwo. Związane jest to z pewną niechęcią jaszczurów do zajmowania się handlem i drobną wytwórczością. Jedynym sposobem na wyrwanie się z nizin społecznych było zaciągnięcie się do wojska. Oczywiście sposób ten jest w naszych czasach nieaktualny, w związku z brakiem armii w okupowanym przez orki kraju reptillionów. W obecnej Orchii niewielu spotyka się kupców reptilliońskich. Niezależnie od ich niechęci do tego zawodu, powodem jest zakaz posiadania przez jaszczury floty, co automatycznie eliminuje ich jako handlarzy morskich. Istnieją tylko lokalni kupcy, działający w obrębie wysp Walgaru. Nie należą oni do najbogatszych warstw, nie są też szczególnie szanowani. Podobną pozycję zajmują rzemieślnicy, jedynym rzemiosłem cieszącym się wśród reptillionów estymą jest kamieniarstwo i związane z nim kamieniarstwo artystyczne. Jest. to oczywiście związane z religijnym niemal kultem kamieni czyli przodków reptillionów. Spośród innych rzemiosł wypada wymienić obróbkę rogu (rzecz ciekawa, reptillioni zużywają ogromne ilości rogu i kości do budowy i ozdoby budynków), kowalstwo, złotnictwo, rymarstwo i wszystkie zawody, związane z obróbką drewna. Inne rzemiosła praktycznie nie istnieją, a potrzebne produkty reptillioni sprowadzają z zagranicy. Trzy najbardziej uprzywilejowane kasty stanowi: szlachta, wywodząca się z niej arystokracja oraz kapłani-mędrcy. Wszystkie trzy trzymają się zasad rodowych – rody stanowią jednocześnie stronnictwa, mające sporo do powiedzenia w danej prowincji lub na samym dworze. System rodowy nie został odrzucony przez warstwy rządzące, gdyż tylko poprzez kumulację sil i wpływów kilku spokrewnionych ze sobą rodzin można wywierać istotny wpływ na politykę państwa. Także członkowie rodziny, którzy poświęcili się służbie bogom, nadal są związani przysięgą rodową, która w praktyce okazuje się silniejsza od powinności na rzecz wspólnoty wyznaniowej. Szlachcicem zwie się każdego, który może pochwalić się herbem i drzewem genealogicznym. Szlachectwa nie traci się nawet w przypadku bankructwa, gdyż jest to miernik poważania, a nie bogactwa, Karą wyzucia z tytułu obłożona jest tylko jedna zbrodnia – zdrada królestwa. W całej historii reptillionów było zaledwie kilka takich przypadków, co dobrze świadczy o ich charakterze. Szlachta posiada majątki ziemskie różnej wielkości – od jednej wsi po kilkadziesiąt. W tym drugim przypadku dochodzi zwykle do przyjęcia (bądź wtargnięcia) do grona arystokracji. Szlachta nie ma prawa przywiązywać chłopa do ziemi, co umożliwia przenoszenie się całych wsi z majątku jednego potentata do drugiego. Aby tego uniknąć, szlachta zwykle bardzo starannie rozważa wysokość podatków i zwyczajowo nakładany przez nią podatek dymowy jest z reguły mocno umiarkowany – opłaca się to obu stronom. Jednakże w ostatnich czasach na najgęściej zasiedlonych wyspach Walgaru dochodzi do zbierania znacznie wyższych podatków. Związane to jest z tym, że chłopi i tak nie mieliby się gdzie przenieść, a nie stać ich na przepłynięcie na wyspy, dysponujące nie zagospodarowaną ziemią. Arystokracja posiada większe prawa, ale też i obowiązki. Może zabronić chłopu (lub całej wsi) opuszczenia miejsca zamieszkania z powodu długów lub nieposłuszeństwa. Może też posiadać nieduże miasta (większe należą do Korony i nazywane są Miastami Królewskimi), w których władzę wewnętrzną sprawuje złożona z patrycjatu Rada Rajców. Z drugiej strony, możne rody musiały (aż do przegranej wojny z orkami) własnymi siłami zapewniać spokój na drogach państwowych i odpierać pomniejsze napady goblinów i innych dzikich bestii. W dzisiejszych czasach pozostał im jedynie obowiązek ochrony wybrzeży przed piratami. Przedstawiciele największych rodów arystokratycznych zasiadają w Radzie Królewskiej, dziś dość bezradnej wobec woli Księcia Przedstawiciela, ale niegdyś stanowiącej największą po królu silę w imperium. Często się zdarza, że szlachta, która popadła w długi wobec arystokraty, składa mu przysięgę na wierność w zamian za zniwelowanie należności. W takim przypadku honor szlachcica na niczym nie traci, zaś magnat zyskuje wiernego sojusznika (nie sługę!), mającego obowiązek zbrojnie poprzeć suwerena w konflikcie z innym możnym. Warstwę kapłańską omówimy przy okazji religii. Tu tylko wspomnimy, że głównym kapłanem państwa pozostaje kroi.

Przyszła więc pora na króla i jego rodzinę. Pierwszym władcą znanym historii był Lahagan Biały, który zjednoczył rozumne rasy w walce z Księciem Demonów – Balamorem. Od jego czasów zwiększał się zakres władzy królewskiej, aż w epoce schyłkowego Imperium doszło do usankcjonowania despotyzmu. Cesarze dzierżyli władzę życia i śmierci nad każdym poddanym, zaś prawnie usankcjonowanym sposobem wykonywania najwyższego wyroku było wrzucenie do dołu z wężami.

Cesarz otoczony był nimbem boskości (tłumaczonym pochodzeniem od Lahagan a, który po śmierci został usynowiony przez boga Asteriusza Wielkiego). Król był też najwyższym kapłanem kultu Lahagana i jemu to podczas najważniejszych uroczystości religijnych składano ofiary. Dziedziczenie odbywa się w linii prostej lub, w przypadku braku męskiego potomka, korona przechodzi w ręce najstarszego brata władcy. Dziedziczy tylko jeden syn i władza jest niepodzielna. Prawo, co prawda, nie zakazuje rządzenia kobiecie, ale nigdy dotąd do tego nie doszło. Obecnie królowie posiadają władzę uznawaną tylko wewnątrz kraju, polityka zagraniczna musi być spójna z polityką dworu orków. Każdy następny władca musi być wcześniej zatwierdzony przez katana z Ostrogaru. Wierności wobec orków pilnuje hyrtan, dysponujący jedyną realną silą zbrojna na wyspach Walgaru – aż siedmioma legionami orków.

Religia

Wiara reptillionów ulegała w ciągu wieków dużym przemianom. Z początku wyznawali Bogów Większych, którym zawdzięczali życie. Ich kult nigdy nie zagasł, ale na pierwsze miejsce wysunęła się wiara w Reptilliona Wielkiego, jak teraz nazywa się Lahagana Białego. Jest on opiekunem wszystkich reptillionów i zasiada po prawicy Asteriusza Wielkiego. Kult właśnie tego ostatniego boga jest drugim pod względem znaczenia wśród jaszczurów. Reptillioni oddają również cześć pozostałym bogom dobra (szczególnie Dagoninowi Białemu, Graamowi i Gotam-Gorowi), od bogów Ciemności i demonów trzymając się z daleka. Reptillioni od dawien dawna wznosili swoim bogom świątynie z kamienia, zwykle w kształcie ściętych piramid schodkowych. Wewnątrz nich znajdowały się setki komnat i korytarzy, będących siedzibami zgromadzeń zakonnych i hierarchii kościelnej.

W obecnej chwili największe znaczenie posiadają dwie świątynie (obie dedykowane Lahaganowi). Jedna znajduje się w Gaście na Orcusie Wielkim. Niegdyś została po części zniszczona przez orki, ale od kilkudziesięciu lat znów stała się celem pielgrzymek. Tamtejsi arcykapłani podjęli się trudu odnalezienia i poskładania w całość starożytnych repliliońskich Kamiennych Tablic (spisanych ok. trzechsetnego roku wg kalendarza reptillionów). Zawierały one całą ówczesną wiedzę na temat powstania świata, bogów, magii, filozofii i historii Orchii. Udało się odnaleźć niewiele ponad połowę tablic, ale to właśnie one (w równym stopniu, jak manuskrypty elfów) stały się głównym źródłem wiedzy na temat przeszłości Orchii. Drugim ośrodkiem wiary jest ogromny klasztor umieszczony na szczycie góry Walor, powyżej miasta Aramasta (Wielki Wal). Znajdują się tam dwie największe relikwie reptillionów: umieszczone w kryształowej trumnie, zmumifikowane ciało Lahagana oraz jego srebrny miot (Gwiazda Reptillionów, dar od Asteriusza), dzięki któremu miał siłę pokonać demona Balamora. Tuż przy Lahaganie pochowano jego brata i następcę, Hasuga Wspaniałego. Nie jest on czczony jako bóg, ale uznaje się go za jednego z największych bohaterów.

Ani Asteriusz, ani Lahagan nie wymagają krwawych ofiar. Za dary służą płody rolne, kwiaty, wartościowe przedmioty oraz (dawniej) łupy wojenne. Nabożeństwa dla wiernych odbywają się na świeżym powietrzu, u stóp świątyń. Arystokracja, rodzina królewska i arcykapłani uczestniczą w nich tylko kilka razy do roku, poza tym msze dla nich odprawiane są wewnątrz świątyń. Warstwa kapłańska nie jest zbyt liczna, za to wpływowa. Kościoły poszczególnych bogów posiadają spore majątki ziemskie, na których pracują wolni chłopi. Kapłanom nie wolno wykonywać żadnej pracy, oprócz świadczenia posług duchowych. Administracja kościelna jest silnie zhierarchizowana. Najniżej stoją bracia świeccy, nad nimi zaś cały szereg kapłanów, począwszy od nowicjuszy, kończąc na arcykapłanach. Nowicjat trwa piętnaście lat, potem awans może przebiegać szybciej lub wolniej – w zależności od urodzenia lub wartości osobistej. Najwyższych godności dostępują jedynie kapłani pochodzący z domów arystokratycznych lub posiadający nieprzeciętną osobowość i do lego zdolności magiczne. Nieco odrębną grupę tworzą tak zwani Mędrcy Czasu. To też kapłani, zwykle wysokich godności, którzy poświęcili się studiowaniu historii, magii i religii. To im zawdzięczamy najwięcej wiadomości o powstaniu świata i o bogach. Do nich należy (zwyczajowo) arcykapłan Gasty, stąd też właśnie w tamtym ośrodku powstała idea skupienia resztek Kamiennych Tablic. Reptillioni mają już poza sobą swe najlepsze lata, są rasą ginącą. Ich kraj pustoszeje z roku na rok. Coraz większe połacie terenu porasta las, wraz z którym wdzierają się siły Ciemności. Reptillioni mają tylko jedno marzenie; zemścić się na orkach oraz na ludziach, którzy jako jedyni poparli orki w marszu przeciw Imperium.

Kultura

Ten rozdział będzie nadzwyczaj krótki, gdyż reptillioni nie odznaczają się jakimś szczególnym umiłowaniem sztuki. Nie istnieje ani malarstwo, ani literatura pisana (oprócz świętych Kamiennych Tablic, spisanych w spółgłoskowym alfabecie, używanym tylko przez reptilliońskich mędrców). Rzeźbiarstwo ogranicza się do płaskorzeźby w kamieniu o tematyce czysto religijnej: są to same symbole bóstw, bez przedstawiania ich postaci. Reptillioni nie posiadają uniwersytetów ani szkół. Edukacji z dziedziny nauk technicznych i wojskowości poddawane są jedynie dzieci z zamożnych rodzin – wynajmowani są do tego prywatni nauczyciele. Rzemiosło artystyczne jako takie nie istnieje, czasem po prostu jakiś wyrób jest zrobiony z większym kunsztem niż inne. Jedynie kamieniarze starają się nadać wznoszonym przez siebie budowlom ciekawy kształt, dodając półkolumny czy proste balkony. Zawód architekta nie istnieje, w pełni zastępuje go kamieniarz. Jedynym przejawem twórczości, zasługującym na miano sztuki, są opowieści. Czasem opiewają one dawne czyny, czasem są zupełnie nieprawdziwe. Dla słuchaczy jest to bez różnicy, ważny jest efekt, jaki może wywołać opowieść. Zwykłe są to mroczne, pełne walk i przemocy epopeje o znacznej długości. Ponoć najdłuższą opowiada się przez cztery dni i noce! Nie narodziła się jednak profesja opowiadacza – opowieści układane są spontanicznie przy okazji spotkań rodzinnych. Często bywa, że tworzy je kilkanaście jaszczurów, z których każdy dokłada własny wątek. Czasem też wspomina się o muzykalności reptillionów, ale z powodu niskiego ustawienia krtani nie są oni zdolni do śpiewu w ludzkim rozumieniu. Jest prostu mruczenie lub gwizdanie różnych melodii czym udaje im się wydobywać tony przedziwne nieosiągalne dla gardła ludzkiego czy elfiego.

Bookmark the permalink.

4 Comments

  1. Krótkie wyjaśnienie tutaj. Jeden z naszych użytkowników, za moją prośbą, zgodził się na ożywienie starych szkiców. Oto pierwszy efekt jego pracy. Mam nadzieję, że wam się podoba, bo będzie tego więcej (mam nadzieję;)) Reszta wiadomości o tym projekcie w późniejszym terminie w niuskach.

  2. Musiałbym zobaczyć więcej tych rewitalizacji, by dokonać oceny, ponieważ reptillion odziany jest w dość monotonny kolorystycznie strój.

  3. Widać zdecydowanie , że osoba kolorująca reptiliona zna zasady rysowania a to już dużo . Jeśli ma chęci i zapał a przede wszystkim chce przyczynić się do wyglądu i rozwoju tego portalu to jestem za – dla mnie bardzo udana praca – jestem pod wrażeniem 🙂 – PZdr

  4. Jak najbardziej – bardzo lubię grafikę w skali szarości, ale jest jej mało – więc lepiej, aby było dużo grafiki niż wcale – jestem za grafiką kolorową i ten reptillion ładnie wyszedł. Czekam na następne obrazki, które ożywią stronę:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *