Ansumo – Ludzie z Metalu

Zdewastowana apokaliptycznym kataklizmem Europa oraz rozkwitająca Północna Afryka nękane są rozlicznymi niebezpieczeństwami: atakami dzikich ludzkich klanów, plagami Primera, mnożącymi się coraz bardziej miotami Homo Degenesis, chorobami i klęskami nieurodzaju, intrygami apokaliptyków i ambicjami lokalnych watażków. Lecz oprócz tych składających się na surową codzienność zagrożeń dnia powszedniego istnieją też pewne niebezpieczeństwa, które wielu ludzi uważa za mityczne, nieledwie wyssane z palca, zrodzone z przesądów zdziczałych społeczności.

Jednym z takich rzekomych mitów są Ludzie z Metalu – niezwykłe człekoształtne istoty przemierzające sąsiadujące ze sobą kontynenty w sobie tylko znanych sprawach. Niewiarygodnie silne, obdarzone nadludzką siłą i wytrzymałością, a przy tym kierowane nieludzkim intelektem, są jakoby spuścizną Minionych Czasów, chociaż wiele prymitywnych ludów uważa je za piekielne demony i czyni wszystko, by nigdy nie skrzyżować z Metalowymi Ludźmi swych ścieżek. Bardziej wykształceni mieszkańcy Justitianu, Toulonu czy Tripolu zwykli bezlitośnie wyśmiewać te plemienne legendy, ale są wśród nich również tacy, którzy wiedzą, że mity o Metalowych Ludziach nie wzięły się znikąd.

Prawdą jest bowiem, że człekokształtne istoty z metalu istnieją i prawdą są przesiąknięte zgrozą opowieści o tym, co dzieje się z nieszczęśnikami, którzy wchodzą im w drogę.

Ansumo

Europejskie służby policyjne sprzed Eshatonu posiadały dostęp do bardzo zaawansowanych technologii, w tym autonomicznych dronów oraz robotów kroczących. Te drugie, wyposażone w skomplikowane oprogramowanie i uzbrojenie służące do celów pacyfikacji rozruchów, zostały po raz pierwszy wprowadzone do służby w hiszpańskich enklawach w Maroku. Kiedy na Europę runęły nieprzeliczone rzesze Afrykanów uciekających przed śmiercią uosabianą przez HIV-E, ANSUMO (Autonomous Mobile Systems for Unmanned Military Operations) zostały skierowane do ochrony południowych granic kontynentu. Ich protokoły posiadały rozliczne bezpieczniki ograniczające zakres przymusu bezpośredniego, ponieważ z racji rozmiarów i mocy siłowników roboty dysponowały potencjalnie niszczycielskimi możliwościami – miały deeskalować sytuację, nie zaś zabijać. Po Dniu Sądu Ostatecznego, w pierwszych latach po Eshatonie, służby policyjne w Europie Zachodniej skierowały swoje ANSUMO do zaprowadzania porządku w zniszczonych metropoliach, do łapania szabrowników i eliminowania uzbrojonych bandytów. Roboty wykonywały swe zadania z wysoką efektywnością i kiedy ich ludzcy przełożeni zorientowali się w naturze nowego zagrożenia, było już dla nich za późno na deaktywację ANSUMO.

Nikt z współczesnych mieszkańców Europy nie ma pojęcia, czym tak naprawdę był fenomen 2 do potęgi 16, chociaż Kronikarze daliby sobie odciąć ręce i nogi za zgłębienie tej ściśle powiązanej z legendarnym Streamem tajemnicy. Strzępy zagadki znają być może Starożytni, ale oni nie dzielą się taką wiedzą ze zwykłymi śmiertelnikami. Wiele wiedzieli też zapewne Śpiący, nim zamrożono ich w kriokomorach, ale teraz, po wiekach snu w lodzie, trawieni są zgubną demencją. Najbardziej prawdopodobne jest, że fenomen 2 do potęgi 16 był niezwykle złożonym, wielopoziomowym wirusem komputerowym, wprowadzonym do Streamu na krótko przed Eshatonem. To ten wirus, stworzony przez jakiegoś zbrodniczego geniusza informatyki, wyłączył w krytycznym momencie wszystkie elementy systemu Paladyn i uniemożliwił zniszczenie za pomocą satelitów mrowia nadlatujących w stronę Ziemi asteroidów. Ten sam wirus wyłączył w skali globalnej Stream odcinając miliardy użytkowników od największego portalu społecznościowego w historii ludzkości. I ten właśnie wirus skorumpował cyfrowe umysły ANSUMO, pokonując bez trudu wojskowe zabezpieczenia ich obwodów.

Policyjne roboty zyskały pełną autonomiczność, nie wykonując już poleceń ludzkich kontrolerów. Przywykli do ich obecności i codziennego wsparcia Europejczycy przeżyli wstrząs, kiedy pozbawione ludzkich uczuć maszyny zaczęły wyłapywać swych niedawnych panów i umieszczać ich w obozach internowania. Bandyci, żołnierze, kompletnie zagubieni w postapokaliptycznym świecie cywile – wszyscy trafiali do tych samych cel, wpychani na siłę w miażdżącą się nawzajem ciżbę, pozbawieni żywności i wody, kompletnie ignorowani przez ANSUMO. Po dziś dzień przemierzający wymarłe miasta Europy wędrowcy mogą natrafić na zniszczone czasem i naturą więzienne kompleksy wypełnione po sufity zmurszałymi kośćmi, miejscami niezrozumiałej kaźni Pradawnych. Z biegiem lat coraz więcej robotów ulegało dezaktywizacji, jednak niektóre przetrwały zarówno okres kompletnego zaciemnienia jak i lata głodu i cywilizacyjnego zniszczenia. Ukryte w bezpiecznych schronach, pogrążone w trybie hibernacji, powróciły po całych dekadach siejąc grozę i zniszczenie wszędzie tam, gdzie natrafiają na ludzi. I chociaż przeważająca ich większość realizuje założenia podstawowego oprogramowania nie będąc niczym więcej niż kierowanymi sztuczną inteligencją maszynami, fenomen 2 do potęgi 16 u niektórych z nich wywołał groźną anomalię, uwolnił mianowicie zdolność samodzielnego uczenia się i rozwijania sztucznej osobowości. Te egzemplarze ANSUMO są potencjalnie jeszcze groźniejsze dla potomków swych stworzycieli, działają bowiem powodowane całkowicie nieludzkimi i nieprzewidywalnymi motywami.

Ci mieszkańcy Europy i Afryki, którzy znają prawdziwą naturę Ludzi z Metalu dokładają ogromnych starań, aby pozyskać jak najwięcej egzemplarzy robotów. W społecznościach kultywujących ideały męstwa trofea zdarte ze zniszczonego ANSUMO mogą śmiało równać się z truchłami biokinetów. Bardziej rozwinięte technologicznie frakcje starają się posiąść komponenty ANSUMO i skopiować ich zaawansowane rozwiązania w dziedzinie robotyki, zwłaszcza unikalne systemy zasilania. Istnieją też podejrzenia, że odpowiedni ludzie potrafią modyfikować oprogramowanie ANSUMO eliminując zawirusowane fragmenty kodu i przywracając robotom pierwotne funkcje użytkowe, lecz nawet Kronikarze i Neolibijczycy gotowi są uznać ten fragment mitów o Metalowych Ludziach za wyssany z palca.

Polowania na ANSUMO są niezwykle groźnym przedsięwzięciem, wymagającym starannego planowania i zaangażowania w misję dobrze uzbrojonej ekspedycji. Wciąż funkcjonujące roboty nie zawsze działają w pojedynkę, często działają w grupach operacyjnych połączonych bezprzewodową siecią taktyczną, funkcjonujących jak doskonale zgrany oddział, na dodatek uzupełniony o modele pełniące rolę moblinych stacji ładujących. Grupy takie często przez setki lat patrolują ten sam rewir, krążąc po terytorium wyznaczonym im przed Eshatonem, poszukując najmniejszego śladu obecności żywych istot. Ludzi przyłapanych przez ANSUMO czeka zawsze ten sam straszny los. Stawiający opór są bezlitośnie zabijani, zaś ci pochwyceni żywcem zostają zabrani przez roboty w dalszą podróż po rewirze, noszeni w stalowym uścisku aż do swej śmierci z pragnienia bądź wrzucani do pradawnych aresztów, z których nie mogą już wyjść.

Przygotował: Keth (na podstawie informacji zawartych w podręczniku podstawowym Degenesis: Katharsys. Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone dla wydawnictwa Sixmorevodka.

Bookmark the permalink.

3 Comments

  1. Bardzo fajny tekst. Pobudza wyobraźnię. Zdecydowanie bardziej bym ich cyborgizował, ale i jako roboty mogą być.

  2. Nie umieściłem tu wszystkich informacji znajdujących się w podręczniku. Tak więc prawdą jest, że istnieją ANSUMO koegzystujący z ludźmi, chociaż to naprawdę wyjątki – zmotoryzowany klan Enemoi posiada dwa egzemplarze, skrzętnie ukrywane przed obcymi. W Afryce istnieją podobno modele zmodyfikowane wirusem 2 do 16, posiadające skomplikowane nieludzkie osobowości, ale nie przejawiające wobec ludzi wrogości. No i jest takie miasto w Europie – Loret – gdzie stacjonuje duża ilość sprawnych ANSUMO i gdzie ukrywa się jeden ze Starożytnych, który dzięki specjalnemu transmiterowi uchodzi w sensorach robotów za ANSUMO (co zapewnia mu perfekcyjną kryjówkę zważywszy na fakt, że do Loret nie zapuszcza się żaden zdrowy na umyśle człowiek).

  3. No widzisz to już znacznie rozszerza możliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *