Archipelag Wschodni

Nominalną władzę nad kontynentem sprawuje antyczny ród Balarów, sięgający swymi korzeniami tysięcy lat i darzony powszechnym szacunkiem i lękiem. Założycielem tej dynastii był Balar Czarny, który po wniebowstąpienia Katana przyjął zgodnie z nowo ustanowionym obyczajem imię tytularne boga jako swe własne. Sam Balar Czarny nie był półbogiem, a jedynie czarnym rycerzem i dopiero jego potomkowie rozbudzali w sobie świadomie aurę boskości, nie stroniąc przy tym od czynów na tyle bezwzględnych i brutalnych, by ich ponurym dowodem pozostały po dziś dzień wymarłe zgliszcza wielkich miast, skrytych po części pod grubym całunem pustynnego piasku.

Założyciel dynastii był czystej krwi orkiem urodzonym na jednej z wysp Archipelagu Centralnego. Po wybuchu katanickiego powstania szybko dołączył do przywódcy buntowników zjednując sobie jego łaskawość dzięki swym bitewnym talentom. Otrzymawszy pod wyłączną komendę kilka pełnych gastarów Balar okazał się prawdziwym geniuszem wojskowym. Osobiście nadzorował szkolenie swoich wojsk wpajając kadrze oficerskiej umiejętności prowadzenia mobilnej wojny manewrowej połączonej z doskonałą techniką oblężeń, dzięki czemu skutecznie omijał nieprzyjacielskie wojska w otwartym terenie niszcząc lub przejmując pod swoją kontrolę ich zaplecze, redukując w szybkim tempie zdolności bojowe reptilliońskich armii w swoim rejonie działań. W uznaniu niepodważalnych zasług błyskotliwy orkowy oficer został wyniesiony do rangi katanickiego generała, a po ostatecznym zwycięstwie orków na Archipelagu Centralnym na jego barkach spoczął tytaniczny wręcz ciężar podbicia Archipelagu Wschodniego, pozornie wręcz niewykonalny przez wzgląd na żałośnie niewielki, ledwie kilkutysięczny korpus ekspedycyjny oraz zasoby finansowe rzędu piętnastu tysięcy sztuk złota. O zakrawającej na militarne samobójstwo skromności tej ekspedycji zadecydowały względy finansowe, albowiem nowopowstałe Imperium, silnie wykrwawione wojną z reptillionami, nie było w stanie sfinansować wyprawy odpowiadającej oczekiwaniom generała Balara. Chcąc pozyskać determinację swego poplecznika Katan obiecał Balarowi nagrodę pod postacią długowieczności i wyniesienia pomiędzy Uruk-hai, a dążący fanatycznie do celu generał wypełnił po latach swą misję kładąc jednocześnie podwaliny pod trzeci w kolejności szlachetny ród Uruk-hai.

W dzisiejszych czasach Archipelag Wschodni stanowi dominium trzech wpływowych mocarstw. Jedno z nich rozpieściera się na powierzchni lądu, drugie skrywa się głęboko pod piaskami pustyni, trzecie zaś unosi w chmurach ponad kontynentem. Władający tymi ziemiami Katan zdaje sobie doskonale sprawę z niemożności pełnego podporządkowania sobie potężnych sąsiadów, dlatego sprawuje władzę na swym Imperium z zachowaniem daleko posuniętej neutralności i ograniczając się do interwencji militarnych jedynie w tych przypadkach, kiedy wymykająca się spod kontroli sytuacja grozi destabilizacją porządku politycznego i społecznego na całym kontynencie. Pod jego rozkazami służą żołnierze trzynastu orczych legioniów o liczebności wykraczającej dalece poza klasyczne rozmiary bliźniaczych jednostek stacjonujących na Archipelagu Centralnym oraz dziesięć wzmocnionych kohort pancernej jazdy, w szeregi których dopuszczani są jedynie czarni rycerze Uruk-hai (ten rodzaj wojskowej formacji jest starożytną spuścizną po protoplaście rodu Balarów).

Oprócz zwiększonych stanów liczebnych orcze legiony na Archipelagu Wschodnim różnią się od bliźniaczych formacji z innych regionów Imperium obecnością w swych szeregach orczyc oraz przedstawicieli podgatunków spokrewnionych z rasą panów świata, w szczególności orkonów. Praktyka ta jest kolejną spuścizną po pierwszych latach panowania Balara na kontynencie, kiedy jego potencjał militarny był tak niebezpiecznie kruchy, że powaga sytuacji zmuszała Uruk-hai do przymusowego wcielania w szeregi armii również kobiet. Postrzegana jako rozwiązanie tymczasowe i zło konieczne, po zakończeniu wygranej z trudem wojny reguła tworzenia mieszanych płciowo oddziałów stała się trwałym zwyczajem społecznym kultywowanym po dzień dzisiejszy i głęboko zakorzenionym w mentalności kulturowej mieszkańców Archipelagu Wschodniego. Starożytne zapiski odnoszące się do czasów krótko po wyniesieniu Balara do statusu niezależnego Katana wspominają o wydanym jakoby przez niego własnoręcznie dekrecie, który miałby odbierać skompromitowanemu w walkach legionowi wieczyste prawo do rekrutacji kobiet. Świadomość istnienia takiego antycznego dekretu sprawia, że stopień fanatyzmu miejscowych żołnierzy jest niewspółmiernie wyższy w stosunku do morale legionistów służących w pozostałych częściach Imperium, przy czym powodowane jest to rzecz jasna nie lękiem przed przeniesieniem towarzyszek broni do innych legionów, tylko poczuciem poniżenia i bezgranicznej hańby, jaką okryłby się legion ukarany w tak groteskowy i spektakularny zarazem sposób.

Nieodłącznym elementem szkolenia tubylczej orczej kadry oficerskiej od setek lat pozostaje zachowawcza taktyka prowadzenia walk, nastawiona na osiągnięcie sukcesu przy jednoczesnym ograniczeniu strat własnych do minimum. Dzięki znanej powszechnie płodności orczej rasy populacja przedstawicieli tego gatunku zamieszkująca Archipelag Wschodni jest dostatecznie liczna, by regularnie uzupełniać straty wojskowe ponoszone w lokalnych konfliktach, a w razie konieczności tworzyć ogromne formacje jednostek pomocniczych pochodzących z przymusowego poboru. Stany liczebne regularnych legionów w czasach dzisiejszych są zróżnicowane pomiędzy poszczególnymi armiami i ulegają stale zmianom wynikającym nie tylko z utraty części żołnierzy wskutek ustawicznych działań militarnych, ale też będącymi efektem ubocznym intensywnego programu treningowego nowej kadry, w ramach którego rokrocznie wciela się w szeregi legionów tysiące żołnierzy z nowego poboru.

W kwestii układu sił politycznych na Archipelagu Wschodnim nie sposób nie zauważyć ogromnych wpływów powietrznego mocarstwa dżinów. Udzieliwszy tysiące lat temu pomocy Balarowi Czarnemu, byty te przyczyniły się w wymierny sposób do jego zwycięstwa zyskując łaskawość zdobywców kontynentu oraz daleko idącą niezależność terytorialną w przestworzach nad Archipelagiem. W czasach dzisiejszych niewielu śmiertelników ma świadomość tego jak ogromne jest dominium dżinów, skryte w chmurach przesłaniających szczelnie ich unoszące się swobodnie w powietrzu siedziby. Niektóre z nich mają rozmiary niewielkich wysepek mieszczących jedynie siedliszcze Madira, wolnego ducha i pana swego obszaru, inne przypominają ogromem wielkie miasta, tętniące życiem, zachwycające bujnymi parkami i niebotycznymi pałacami o dachach pokrytych szczerym złotem, opasanymi przez strzeliste mury.

Archipelag Wschodni stanowi największe skupisko ochriańskich dżinów. W przestworzach ponad ogromną wyspą istnieje wiele zasiedlonych przez te istoty twierdz, skupionych w pomniejsze niebiańskie królestwa rywalizujące ze sobą w pokojowy sposób. W obrębie niektórych z tych dryfujących swobodnie podniebnych miast znajdują się portale umożliwiające przejścia do innych planów egzystencji. Tak ogromna koncentracja dżinów w obrębie Archipelagu odcisnęła oczywisty znak na obszarach położonych poniżej ich niebiańskiego dominium. Od całych tysiącleci opady deszczy stały się prawdziwą rzadkością, powstrzymywane za pomocą magii dżinów wykorzystujących wodę pitną w charakterze swego podstawowego towaru w transakcjach handlowych z istotami zamieszkującymi powierzchnię kontynentu.

Ogromna wartość wody stanowiła od zawsze zarzewie pojawiających się cyklicznie zatargów zarówno pomiędzy kontrahentami dżinów jak i samymi podniebnymi królestwami. Niebiańskie byty nie wojują bynajmniej bezpośrednio ze sobą, aprobują jednak brutalne praktyki pośredniczących w handlu gildii kupieckich, bez skrupułów uciekających się w razie konieczności do rozwiązań siłowych. Troska dżinów o unikanie konfliktów mogących zagrozić jednolitości podniebnego dominium dyktowana jest poważnym zagrożeniem zewnętrznym, przed którym stoi ich rodzaj – są nimi ifryty, zbliżone naturą do dżinów istoty niebiańskie zamieszkujące inną sferę egzystencji i będące zaciekłymi nieprzyjaciółmi dżinów. Z powodu ifrytów właśnie Madirowie przywiązują tak ogromne znaczenie do starożytnych traktatów sojuszniczych zawartych z potomkami Balara Czarnego, zobowiązujących Katanów Archipelagu Wschodniego do wojskowego wspierania podniebnych królestw w chwilach zagrożenia w ramach spłaty długu zaciągniętego u dżinów przez samego założyciela rodu. W wyjątkowych przypadkach pomoc ta przybiera formę wojskowych ekspedycji pod postacią katanickich legionów wysyłanych przez portale dżinów w inne plany egzystencji, gdzie orczy wojownicy wspierają podniebnych sojuszników Katana w ich międzywymiarowych podbojach. W zamian Katan i jego rodzina są regularnie goszczeni z niebywałym przepychem w latających pałacach Madirów, wyrażających w ten sposób swą wdzięczność wobec lojalnego przyjaciela ich dominium.

Bookmark the permalink.

17 Comments

  1. Zamiast "katanickiego" użyłbym określenia "katańskiego".

  2. Przymiotnik od Katan brzmi "katański". Niezręczne to określenie…

  3. Hmm… Spodziewałem się czegoś więcej. Ale nazwanie tego częścią pierwszą daje nadzieję na więcej – ile takich części ma być?

  4. Never – więcej! więcej! więcej! więcej!!!

    Keth – dobra robota 🙂

  5. właśnie będę robił martwiaka – czarnego rycerza kościeja, niech gracze, którzy nie są antyumarli zaczną koksić w tym kierunku, bo może byc cieńko;p.

  6. Z tym określeniem to kwestia gustu. Mnie akurat "katanici" i "katanicki" bardzo się podoba. Sam stosuję tego typu określenia gdzie się da – "asteriaci", "graamici" czy "setyci".

  7. Tak swoją drogą "katanistyczny" też brzmi fajnie.

  8. Generalnie czuję ogromny sentyment do przymiotnika "katanicki" i jakoś mi ciężko na sercu z myślą, że miałbym go porzucić definitywnie na rzecz "katańskiego", ale w drodze kompromisu gotów jestem używać obu wersji zamiennie 🙂

  9. czy czerwony komentarz znaczy, że nie mogę sobie druknąć?

  10. Dobre, dobre. Druknąć możesz, ale spróbuj to sprzedać:D

  11. A kto by to chciał kupić 🙂 ?

  12. Podobno na eBayu krążą już jakieś wersje bardzo poszerzone, ale ceny w euro i nie na naszą kieszeń! 😀

  13. W końcu dochodzą oryginalne teksty! Brawo czekam na więcej.

  14. Tak naprawdę, to zachodzi tu jakaś dezinformacja. Chyba katański urząd cenzury, wprowadził wszystkich w błąd. Zawsze wydawało mi się że Katani sprawują całkowitą władzę nad Archipelagami, a tu się okazuje że tak naprawdę to się im na to pozwala.

    Wspomniane jest w artykule o 3 imperiach, jednym powietrznym rządzą dżiny, drugim powierzchniowym rządzą katani a trzecim pod ziemią kto??

  15. Wspomniane też jest, że to tylko zajawka opisu, więc… czekajcie na resztę 🙂

  16. Uwierzycie, że to już rok od chwili, kiedy tak się ekscytowaliśmy tym tekstem? A jakie rzeczy sobie obiecywałem, jakie nowe teksty widziałem oczami wyobraźni? Jakoś szkoda, że Autorzy tak dali ciała… 😐

  17. Poczekaj, poczekaj następny termin to czerwiec 2012. Już nie długo.:D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *