Gęby do wykarmienia

Omok był znużony i głodny, a głód ten jeszcze miał się pogłębić; teraz jednak burczący brzuch był jego najmniejszym problemem. – Chciwy głupi rybi łeb – wysyczała Mamman-Shiha, matriarchini gobberskiego klanu. Zacisnąwszy swe powykręcane altretyzmem szare palce w pięści oparła je gniewnym gestem o boki. Strapiony Omok pochylił głowę zerkając z ukosa na swą… Czytaj dalej

W cieniu Smoka

Pobliże Wysokiej Bramy, 8 Trineus 606 OR Chociaż niemal całe swe życie spędził pośród nieumarłych, Gerlak Rzezisyn nigdy wcześniej nie zastanawiał się nad uczuciem towarzyszącym powrotowi z zaświatów. Widział coś takiego własnymi oczami setki razy: nieśmiertelnych potępieńców podnoszących się z ziemi na podobieństwo unoszonych niewidzialnymi sznurkami kukiełek, upiory i zjawy objawiające się w zacienionych… Czytaj dalej

Krypta Nieśmiertelnego

Autor: Aeryn Rudel I Elyshyvah podniosła spojrzenie ku stojącemu wysoko na niebie słońcu i obnażyła w bezwolnym grymasie swe zęby. Nader rzadko miewała okazje do podróżowania tak daleko na południe i skwar wczesnego lata wyjątkowo jej dokuczał. Rozciągające się przed nią mokradła stanowiły przedsionek odstręczającej krainy Gnarlu. Zastygłe w bezruchu cuchnące wody rozlewisk pełne były rojących się… Czytaj dalej

Nieproszony gość

I – Wstawaj, już czas! – Garhun pojawił się w progu i zniknął w jednej chwili, rzucając ochrypłym głosem polecenie i wracając do głównej izby. Szorstki rybak nawet nie spojrzał w stronę posłania syna, ale przykryty wytartym kocem Kitar podejrzewał, iż jego rodziciel wiedział, że chłopiec wcale nie śpi. Powodem jego bezsenności nie było wyłącznie podekscytowanie. Tępy ból pulsował… Czytaj dalej

Dziedzictwo Ashlaka

1438 dzień wyprawy Nadziei Nadzieja – okręt księcia Saek’heasa – nie spełniła niestety swego zadania. Najszlachetniejszemu spośród wybranych przez Musagę Duru dowódców ostatniej wyprawy powierzono zadanie niezwykle odpowiedzialne. Oto bowiem najlojalniejszy spośród sług Musagi wywieźć miał z Archipelagu Centralnego nie dobra i spuściznę reptiliońskiejgo ludu, lecz przeklętą Księgę Demonów, na kartach której przed wiekami wyklęta i zapomniana… Czytaj dalej

Grzechy ojców, część II

Mordil odezwał się półżartem – Ja słyszeć gulmak samica! My iść te krzaki zobaczyć co być tam, ruchy gotowiśta? Trza porobić żelastwem. I ruszył gulmaka w stronę zagajnika z dzidą przyszykowaną do ataku. Treant skomentował całą sytuację – To może być jakiś amator tych wrzaskliwych kurczaków, które upodobały sobie ostatnio moją sakwę. Ale mogę się mylić –… Czytaj dalej

Wielka wojna ręką scypionową spisywana

Wielka wojna z lat 7123-7136 według kalendarza Gasty Prolog Światło. Powoli dociera do oczu starca. Nastał świt. Kolejny świt który ogląda z za krat. Który to już rok tu siedzi? Ból. Tak. Pamięta ten dzień. Dzień klęski. Świt wtedy wstał równie piękny jak dziś. Tylko sztandary na wieży bramnej były inne. Dlaczego? Tak musiało być? Lęk. Tego dnie… Czytaj dalej

Grzechy ojców, część I

Pogranicze Tureganu, środek pory suchej Chociaż na atramentowym nieboskłonie wciąż lśniły gwiazdy, widnokrąg na wschodzie już zaczynał jaśnieć wieszcząc nieuchronne nadejście dnia. Wyładowane skrzyniami i dzbanami wozy toczyły się z turkotem metalowych obręczy dnem wyschniętej dawno temu rzeki, ciągnięte przez porykujące żałośnie długorogie woły. Siedzący w kozłach smagli Esajanie o przepełnionych niepokojem oczach coraz… Czytaj dalej

Kryzys wiary

Leżał skulony w rogu pokoju. Wstrząsały nim dreszcze, a delikatnie sącząca się z ust krew wskazywała jednoznacznie, że nie jest w najlepszym stanie. Bywał już w opresjach, ale ta sytuacja go przerosła. Dwóch gwardzistów Uruk-hai oraz kapłan to zbyt wiele jak na niego samego. Nigdy nie kochał wyznawców Katana, ale nie mógł dłużej patrzeć jak dręczą młodego reptiliona. Podszedł i zwrócił im uwagę, żeby przestali. Najpierw… Czytaj dalej

Interes życia

I El Bhurag miał powody ku temu, aby się cieszyć dobrym samopoczuciem. Dzień dopiero się rozpoczął, a w progach sklepu już stanął pierwszy klient. Przeraźliwie szczupły człowieczek w odzieniu ubogiego skryby rozejrzał się po otaczających kontuar półkach, jawnie zdradzając niepewną miną brak zdecydowania. Rozparty w swym masywnym drewnianym siedzisku kupiec postanowił przełamać wyczuwalne wahanie… Czytaj dalej