Krasnoludzkie Bractwo Kastratów
Świątynnym korytarzem bezszelestnie przemknął cień. W panującym półmroku, zwinnie omijał plamy rzucanego przez świece światła. Wykonana z dużych marmurowych płyt posadzka, wytarta butami wielu pokoleń wiernych, milczała gdy kroczyła po niej skradająca się postać. Nic nie zakłóciło nocnej, niemal grobowej ciszy. Kapłanie nie zwykli zamykać drzwi świątyni nawet na noc, dając w ten sposób do zrozumienia, że nie lękają… Czytaj dalej


