Grzechy ojców, część I
Pogranicze Tureganu, środek pory suchej Chociaż na atramentowym nieboskłonie wciąż lśniły gwiazdy, widnokrąg na wschodzie już zaczynał jaśnieć wieszcząc nieuchronne nadejście dnia. Wyładowane skrzyniami i dzbanami wozy toczyły się z turkotem metalowych obręczy dnem wyschniętej dawno temu rzeki, ciągnięte przez porykujące żałośnie długorogie woły. Siedzący w kozłach smagli Esajanie o przepełnionych niepokojem oczach coraz… Czytaj dalej

